19

Co powiecie na powrót „Z Archiwum X”?

Podejrzewam, że wśród Czytelników AW znajdzie się wielu fanów serialu Z Archiwum X. Większość z Was widziała pewnie przynajmniej jeden odcinek, może film, w ostateczności słyszała muzykę z czołówki tej produkcji. Niezwykle popularnej produkcji, by nie napisać kultowej, choć to słowo często jest nadużywane. Dlaczego wspominam o the X Files? ponieważ media donoszą, iż serial […]

Podejrzewam, że wśród Czytelników AW znajdzie się wielu fanów serialu Z Archiwum X. Większość z Was widziała pewnie przynajmniej jeden odcinek, może film, w ostateczności słyszała muzykę z czołówki tej produkcji. Niezwykle popularnej produkcji, by nie napisać kultowej, choć to słowo często jest nadużywane. Dlaczego wspominam o the X Files? ponieważ media donoszą, iż serial może być znów kręcony.

Archiwum zamknięto już przeszło dekadę temu – serial powstawał w latach 1993-2002 i w tym czasie powstało ponad 200 odcinków. Minęło zatem kilkanaście wiosen od rozstania z parą agentów granych przez Davida Duchovny’ego oraz Gillian Anderson. Aktorzy nie zniknęli z rynku i nie dali o sobie zapomnieć, co proste pewnie nie było – popularność związana z jedną rolą to często spore brzemię, którego trudno się pozbyć. Wspomniany duet nie zalicza się jednak do grona artystów jednego filmu/serialu czy jednej piosenki.

To sprawia, że nie muszą się obawiać powrotu do serialowego Archiwum, ale z drugiej strony, nie są na nie skazani – producent nie będzie wyciągał aktorów z branżowego zesłania. Musi się postarać, bo oboje mają ponoć napięte grafiki i ciężko będzie ich namówić do kręcenia dłuższych serii (na początek przynajmniej jednej). W tym przypadku stanie pewnie na argumencie ostatecznym: pieniądzach. Możliwe, że aktorzy celowo wskazują na swoje zobowiązania, bo chcą w ten sposób przekonać ekipę Foxa do podniesienia stawek w kontraktach. Jeżeli te ostatnie staną się bardzo kuszące, to wątpię, by Duchovny albo Anderson wskazywali na inne umowy i tłumaczyli, że nie mają czasu.

Mamy najważniejszy duet, prawdopodobnie dołączy do nich twórca serialu, czyli Chris Carter i robi się naprawdę ciekawie. Nie mówimy o jakichś marzeniach grupy fanów, którzy założyli profil na Facebooku i domagają się powrotu ulubionego serialu – ten temat poruszają ludzie z Foxa. Dostrzegają w nim potencjał, zdają sobie sprawę z tego, że kiedyś rzesze ludzi śledziły losy pary agentów FBI, najprawdopodobniej widzą w tym komercyjny sukces. Przyznam, że sam chętnie obejrzałbym nowe odcinki, przynajmniej kilka, by sprawdzić, jak poradzono sobie z powrotem do telewizyjnej legendy. Legendy, która naprawdę mocno zapadła w pamięć.

Jeżeli strony dogadają się i prace nad serialem szybko ruszą, to wiele osób wstrzyma pewnie oddech: fajnie, że serial wraca, ale pojawią się obawy, czy twórcy podołają wyzwaniu. Może się przecież okazać, ze zamiast wielkiego powrotu do głośnego tytułu sprzed lat, zaliczona zostanie wielka klapa i to ona będzie potem wspominana przez niektórych fanów. Skoro raz powiedziało się pas, to nie ma sensu wracać do tematu. W pełni rozumiem podejście tego typu. Ciekawość jest jednak czynnikiem nadrzędnym – wyglądam ponownego otwarcia Archiwum X.