8

Co łączy poszczególne strony www? NetComber zdradza wszystko to, czego internauta gołym okiem nie zobaczy

Jak odkryć powiązania między różnymi stronami www? Wbrew pozorom stopka (o ile w ogóle występuje) nieczęsto zdradzi nam, kto stoi za wybranymi projektami – zwłaszcza, jeżeli mamy do czynienia z serwisami nastawionymi na pozycjonowanie. Jak zatem skutecznie i szybko sprawdzić, co łączy witrynę A z witrynami B i C? Użyć wyszukiwarki NetComber. NetComber to bardzo […]

Jak odkryć powiązania między różnymi stronami www? Wbrew pozorom stopka (o ile w ogóle występuje) nieczęsto zdradzi nam, kto stoi za wybranymi projektami – zwłaszcza, jeżeli mamy do czynienia z serwisami nastawionymi na pozycjonowanie. Jak zatem skutecznie i szybko sprawdzić, co łączy witrynę A z witrynami B i C? Użyć wyszukiwarki NetComber.

NetComber to bardzo młody projekt, który działa zaledwie od kilku tygodni. Stoi za nim m.in. Andre Weyher, były pracownik Google, który spędził tam 5 lat swojego życia (z czego większość jako członek ekipy Google Search Quality). Idea jest bardzo prosta i praktyczna – zbadać stronę www pod kątem jej powiązań z innymi zaindeksowanymi witrynami.

Pewnie wydaje się Wam to średnio wiarygodne, a nawet jeśli, to co niby taka wyszukiwarka może analizować, czego w źródle nie mógłby podejrzeć sam użytkownik? I tu Was zaskoczę, bo opracowany algorytm to prawdziwa perełka. Strony są przez niego analizowane pod kątem hostingu, adresu IP, przypisanych kont Google Adsense, Facebook czy Adwords (w sumie jest ich ok. 2,5 tys.), a nawet stylu kodowania. Wydawać by się mogło zatem, że nic się nie ukryje przed NetComber. I owszem po ukończeniu prac nad projektem może tak być. Póki co bowiem w bazie projektu znajduje się jedynie 18 mln zaindeksowanych stron. Cel twórców jest jednak bardzo ambitny i wynosi aż 150 mln witryn. Jak na betę jednak przystało, nie zabrakło jednak błędów. Na załączonym zrzucie widać np. 98 proc. zgodność Antyweba ze stroną Powiatu Goleniowskiego (chyba, że to ja po prostu jestem niedoinformowany. Grzegorz?).

Niestety wraz z wydaniem wersji stabilnej darmowy dostęp ma zostać mocno ograniczony i usługa stanie się płatna. W sumie trudno się temu dziwić, bo NetComber nie jest raczej usługą dla ciekawskich internautów tylko profesjonalistów (przede wszystkim z branży SEO), którzy w ten sposób chcą analizować poczynania konkurencji lub kontrolować swoich partnerów. Ekipa Andre Weyhera zaimplementowała w tym celu szereg narzędzi, jak np. powiadomienia o zarejestrowaniu nowej strony przez konkretną osobę.

Możliwości jakie webmasterom może dać NetComber są bardzo duże. Przede wszystkim jest to cios wymierzony w anonimowość w sieci. Do tej pory symbolem jej braku był Facebook, ale poza jego granicami ciągle trudno zidentyfikować wiele aktywnych podmiotów. Opisywany serwis może położyć temu ostatecznie kres. Co więcej Weyher w jednym wywiadów zdradził, że jako pracownik zespołu Search Quality miał wgląd w to, w jaki sposób działa algorytm Google’a (przede wszystkim podczas wykrywania spamu). W rezultacie jego nowy projekt wiele czerpie z tych rozwiązań, by stać się możliwie najprzydatniejszym dla posiadaczy własnych stron www.

Branża SEO przechodzi obecnie ogromne zmiany. Wesołe zoo Google’a (Panda, Pingwin, Pony) wprowadziło niemały zamęt, który zapewne już niejednego specjalistę (tudzież „specjalistę”) przyprawił o stany lękowe. W świetle tego, narzędzia typu NetComber mogą okazać się niezwykle pomocne.