Apple

Ciekawe, czy Apple żartuje z nas zatrudniając nowych ludzi?

MS
Maciej Sikorski
8

Apple robi samochód. Apple robi gogle do rzeczywistości wirtulanej. Apple robi okulary do rzeczywistości rozszerzonej. Apple robi telewizor. Apple robi konsolę… Plotek tego typu nie brakuje w branżowych mediach, wracają co jakiś czas, by przez chwilę przykuć uwagę do wydarzeń w Cupertino, a potem za...

Apple robi samochód. Apple robi gogle do rzeczywistości wirtulanej. Apple robi okulary do rzeczywistości rozszerzonej. Apple robi telewizor. Apple robi konsolę… Plotek tego typu nie brakuje w branżowych mediach, wracają co jakiś czas, by przez chwilę przykuć uwagę do wydarzeń w Cupertino, a potem zastępuje je nowa pogłoska. Aby do tego doszło wystarczy informacja o patencie albo ofercie pracy.

Ostatnio sporo mówiło się o samochodzie z logo nadgryzionego jabłka. Niektórzy uznali już za pewnik powstanie takiej maszyny. Plotki opierane są m.in. na doniesieniach dotyczących rozszerzania listy płac Apple - przejmują ludzi związanych z branżą motoryzacyjną, chcą wyciągać pracowników np. z Tesli. I od jednego ze swoich największych konkurentów - Samsung poinformował, że Apple podkupuje jego ludzi. Ci ostatni zajmują się różnymi rzeczami, ale ostatnio wzrosło zainteresowanie specami od baterii. Przypadek?

Niektórzy twierdzą, że nie - Apple nie jest starym wyjadaczem w biznesie samochodowym, nie ma tu ani bogatego portfolio patentowego, ani odpowiedniej kadry, więc musi nadrabiać. Oferuje zatem ludziom dobre warunki pracy i ściąga ich do USA. Bo kto bogatemu zabroni? Brzmi jak ostateczne potwierdzenie, że Apple pracuje nad samochodem? Będą tacy, którzy stwierdzą, iż zbyt dużo ostatnio dzieje się wokół tego tematu i sprawy na pewno trzeba łączyć.

Podobnie jest z pracami nad produktami z zakresu VR i AR. Jakiś czas temu głośno było o patencie Apple dotyczącym sprzętu dla rzeczywistości wirtualnej. Teraz przywołuje się ich ogłoszenia o pracę - szukają speców z zakresu rzeczywistości wirtualnej i rozszerzonej. Pracownicy + patent - znowu pojawia się pytanie: przypadek? Zakładam, że nie. Apple pewnie prowadzi prace w zakresie rzeczywistości rozszerzonej i wirtualnej, o eksperymenty z samochodami też ich podejrzewam. Warto jednak pamiętać, że to nie musi się skończyć produktem, który trafi na rynek.

Korporacja z Cupertino to olbrzymi gracz i po prostu musi mieć oko na branżę, testować różne nowinki, sprawdzać, w co warto się zaangażować, a co trzeba już na wstępie przekreślić. Dlatego zatrudniają ludzi z różnych dziedzin i pewnie nierzadko dają im sporą swobodę w działaniu. Byłbym jednak daleki od stwierdzenia, że kilku nowych inżynierów stworzy produkt, który za kilka kwartałów Tim Cook zaprezentuje światu - to już zbyt daleko posunięte wnioski. Warto zatem pisać o poczynaniach amerykańskiej firmy, ale nie ma sensu dorzucać im wyimaginowanych produktów do portfolio.

Pisząc to zastanawiam się, czy firma zatrudnia czasem ludzi tylko po to, by w świat poszło info, że to zrobili. Nie zamierzają zajmować się na poważnie jakimś zagadnieniem, ale przyjmą 2-3 osoby i pozwolą im eksperymentować, by media oraz konkurencja zastanawiały się, co też tworzy w swoich laboratoriach najdroższa firma świata. Niemożliwe? Powtórzę zatem: kto bogatemu zabroni? Na miejscu Tima Cooka pewnie inicjowałbym takie akcje - jeśli nie dla rozgłosu to dla czystej zabawy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

pracaAppleARvr