Moje przemyślenia

Ciekawa historia pewnego durszlaka, który odrodził się zaraz po tym jak umarł

GM
Grzegorz Marczak
23

Durszlak.pl był to serwis agregujący polskie blogi kulinarne, fajna sprawa bo za jednym zamachem mogliśmy zobaczyć co ciekawego upichcili blogerzy i czym się chwalą. Serwis ten nigdy chyba gigantycznej popularności nie zrobił natomiast w kręgach „gotoujących” był dość dobrze znany. W czerwcu tego...

Durszlak.pl był to serwis agregujący polskie blogi kulinarne, fajna sprawa bo za jednym zamachem mogliśmy zobaczyć co ciekawego upichcili blogerzy i czym się chwalą. Serwis ten nigdy chyba gigantycznej popularności nie zrobił natomiast w kręgach „gotoujących” był dość dobrze znany.

W czerwcu tego roku durszlak.pl nagle wyparował z sieci, z tego co wiem nie było to poprzedzone żadnym ostrzeżeniem, czymkolwiek co wskazywało by że może dojść do takiej sytuacji. Ktoś po prostu wyłączył prąd w serwerze i strona jak była tak z dnia na dzień zniknęła.

I teraz w historii pojawia się Marcin Jagodziński, który postanawia tak szybko jak tylko się da reaktywować durszlak.pl (czas w tym przypadku był bardzo istotny). Marcin dogadał się właścicielem poprzedniego serwisu i udało mu się zdobyć domenę i logo. Szybko została podstawiona zaślepka „zaraz wracam” i zaczął się wyścig. W nieco ponad tydzień czasu Marcin wraz z znajomymi reaktywowali serwis budując go od zera. W pierwszych dniach po uruchomieniu nowej wersji durszlaka zaczęły też wracać do serwisu blogi (dodane zostało już kilka setek).

Jeśli chodzi o sam serwis to jak na tak krótki okres czasu wygląda bardzo dobrze. Mamy graficzną reprezentacje wpisów z blogów, coś na kształt mikrobloga i możliwość przeglądania zagregowanych informacji dzień po dniu.



Z durszlakiem jest tylko jeden problem, nie można odwiedzać tego serwisu na głodniaka :)

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Startup