7

Ciąg dalszy akcji „To może poczekać” pokazującej, że smartfon nie zawsze jest przyjacielem kierowcy

Mam pytanie do czytających nas kierowców: jak często zdarza się Wam rozmawiać przez telefon bez korzystania z zestawu głośnomówiącego (lub od bidy słuchawek z mikrofonem) lub, o zgrozo!, esemesować? Czynność, która z pozoru wydaje się być niegroźna potrafi odebrać życie lub zdrowie nie tylko niemogącemu żyć bez telefonu kierowcy, lecz również jego pasażerom oraz innym […]

Mam pytanie do czytających nas kierowców: jak często zdarza się Wam rozmawiać przez telefon bez korzystania z zestawu głośnomówiącego (lub od bidy słuchawek z mikrofonem) lub, o zgrozo!, esemesować? Czynność, która z pozoru wydaje się być niegroźna potrafi odebrać życie lub zdrowie nie tylko niemogącemu żyć bez telefonu kierowcy, lecz również jego pasażerom oraz innym uczestnikom ruchu drogowego. Jeśli zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak niewłaściwe obsługiwanie telefonu wpływa na bezpieczeństwo jazdy, wtedy powinniście rzucić okiem na inforgrafikę przygotowaną przez największego operatora telefonicznych sieci komórkowych w Stanach Zjednoczonych.

Telekom AT&T opublikował inforgrafikę nawiązującą do akcji „It Can Wait”, w której pokazane były historie ludzi, którzy z mniejszym lub większym szczęściej wyszli z wypadków samochodowych, których przyczyną było pisanie wiadomości lub rozmawianie przez telefon w trakcie jazdy. Znajdujemy w niej kilka garści ciekawych i jednocześnie strasznych informacji dotyczących między innymi świadomości istnienia niebezpieczeństwa wśród młodych kierowców, a z tą są oni w lesie. Z widocznej poniżej infografiki dowiadujemy się, że rozproszenie uwagi jest główną przyczyną śmierci nastolatków na drogach. O ile większość z nich przyznaje, że pisanie za kółkiem SMS-ów jest ryzykowne, o tyle aż 30% procent z nich przyznaje się wbrew logice do robienia tego. Nie ma co się im dziwić: niemal połowa z nich otrzymała zły przykład od rodziców. 55% z nich chwali się podzielnością uwagi na drodze, lecz ponad połowa z nich (36%) dodaje, że z powodu „zabawy” telefonem o mało co nie doszło do wypadku.

To nie koniec „ciekawostek”. Z infografiki dowiadujemy się również między innymi, że szansa na spowodowanie wypadku samochodowego wzrasta 23-krotnie w trakcie pisania esemesów, zaś samo korzystanie z niego opóźnia reakcje kierowcy w podobny sposób, co alkohol.

Na koniec wymienione są sposoby, dzięki którym kierowcy uzależnieni od komórek i smartfonów będą w stanie dłużej przeżyć na trasie. Są wśród nich między innymi: współpraca z pasażerem, specjalne aplikacje i położenie telefonu poza zasięgiem ręki. Ciekaw jestem, jak wyglądałoby podobne zestawienie, tyle że przygotowane w Polsce oraz to, jakie są Wasze sposoby na niedanie się zabić słuchawce na drodze.