9

Byliście w Chinach? Rząd Chin mógł czytać wasze maile czy SMS-y

skanowanie twarzy
Chiny mogą pochwalić się teraz bardzo mocną pozycją na świecie. Nie da się jednak ukryć, że za byciem potęgą idą w parze również mniej ciekawe zachowania.

Chiny „troszczą się” o turystów

Dla nikogo nie jest wielkim zaskoczeniem, że największe państwa świata mają silnie rozwinięte oddziały odpowiedzialne za szpiegowanie. Nie da się ukryć, że to ważna sprawa z perspektywy bezpieczeństwa. W dodatku nowoczesna technologia daje tu ogromne możliwości i zagrożenia, więc należy do tego odpowiednio podejść. Ostatnio dowiedzieliśmy się interesujących rzeczy za sprawą wspólnego śledztwa The GuardianThe New York Time Süddeutsche Zeitung.

Okazało się, że część podróżników, która przekraczała granicę Chin, była proszona o oddanie do kontroli swoich smartfonów wraz z hasłami. Niestety, oficjele wgrywali wtedy specjalną aplikację Fēng cǎi, której zadaniem było zbieranie informacji.

Przeczytaj również: System kontroli obywateli w Chinach.

chiny podróż

Zdaniem ekspertów od cyberbezpieczeństwa, program przeszukiwał urządzenie pod kątem treści czy wiadomości, które zdaniem władz mogłyby być niebezpieczne. Wśród tych wspomniano teksty związane z islamskimi ekstremistami, Ramadanem czy też muzyką japońskiego zespołu Unholy Grave. W tym przypadku najbezpieczniej mogą czuć się użytkownicy iPhone’ów. Na iOS nie powstała dedykowana aplikacja, choć w przypadku kontroli telefony również były zabierane do specjalnego pomieszczenia i dokładnie weryfikowane. Cóż, trzeba przyznać, że nikt nie bawi się tu w obietnice zapewniania prywatności i nie bycia śledzonym cały czas. Tym bardziej, że Chiny korzystają z prężnie już działającego systemu oceny obywateli, który cały czas wszystkich obserwuje.

Między młotem, a kowadłem

Na razie Chiny nie skomentowały całej sprawy. W zasadzie możemy spodziewać się dokładnie takiej samej wypowiedzi, jak zawsze. W końcu na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo kraju oraz obywateli, a aby móc to zapewnić należy wszystko bezwzględnie kontrolować. Jeżeli jest się USA, trzeba jeszcze dodać, że to ktoś inny śledzi bardziej, więc jest zły, a USA dobre. Niewątpliwie nowoczesna technologia niesie ze sobą mnóstwo korzyści. Zastanawiam się jednak, gdzie w tym wszystkim jest granica prywatności i etycznego sprawdzania obywateli. Na dobrą sprawę w takich przypadkach do nadużyć bardzo bliska droga.

Przeczytaj również: Konfigurator dzieci.

chiny podróż

Przeczytaj również: Trump przeciwko Facebookowi czy Google.

Jestem ciekaw, jak ludzie będą na to reagować. Obawiam się, że większości będzie to całkowicie obojętne, a z drugiej strony państwa będą w stanie zapewnić wyższe standardy bezpieczeństwa, jeżeli będą w stanie sprawdzać dokładnie zawartości naszych urządzeń elektronicznych. Patrząc na to, jak dokładne potrafią być reklamy od Facebooka czy Google, można całkiem dokładnie przewidzieć, jak skutecznie sprofilowałby nas system państwowy.

Zobaczymy zresztą, jakie stanowisko obejmą kraje europejskie. Mimo wszystko stawiają bardziej na etyczne wykorzystanie technologii, co zresztą ma swój negatywny wpływ na, m.in. wolniejszy rozwój sztucznej inteligencji.

źródło: Engadget