15

Oby przyszło nam pożegnać wymyślne interfejsy użytkownika. Nadchodzi era chatbotów!

Chatbot nie taki jak Snikers - do zabawy i nie do wygłupiania się, choć ostatnie wydarzenia wskazały, że chatbot również może nieźle się wygłupić. Microsoft, który zaskoczył nas na Build 2016 frameworkiem dotyczącym botów miał niedawno wpadkę z Tay, która jako maszyna miała być "millenialsem", a stała się nimfomanką, rasistką i wielbicielką hitlera. Cudnie. Jednak chatboty, które nadchodzą już teraz będą znakomitymi kompanami w sytuacjach, które wymagają krótkiego kontaktu z człowiekiem - choćby do zamówienia czegokolwiek. Tak, tutaj człowieka będzie można zastąpić.

Interfejs użytkownika, a chatbot. Czy można to zrobić lepiej?

Nie ma chyba lepszego sposobu interakcji, niż mowa, czy pismo. Za ich pomocą można w prosty sposób zawrzeć naprawdę sporo – wynalezienie tych dwóch rzeczy przez człowieka było znakomitym katalizatorem dla rozwoju cywilizacji, kultury, państwowości. Bez tychże nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy teraz – nie wspominając o tym, że prawdopodobnie nie miałbym co robić w życiu, albo uganiałbym się z maczugą za zwierzyną. Ewentualnie strugałbym gwizdki z drewna. Przy okazji rozważań na temat smartfonów, tabletów zawsze wskazywałem na to, że ekrany dotykowe, czy wprowadzanie komend za pomocą myszy i klawiatury to nie do końca naturalne dla człowieka metody interakcji, choć sprzężenie dotyku z ekranem prezentującym od razu efekty pracy stanowi dla nas dużo lepszy z punktu widzenia naszych pierwotnych możliwości sposób „kontaktu” ze sprzętem.

chatbot

Dotyk jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów. Interfejsy użytkownika muszą obsługiwać wszystko to, co oferuje usługa. Mogą one być zatem całkiem zawiłe, mimo, że ogólnie dąży się do prostoty. Jednak nie wszystko można zawrzeć na kilku calach ekranu smartfona. Dużo więcej można by było zrobić dzięki zastosowaniu bota, który obsługiwałby wszystko to, co najlepsze i prezentował to co trzeba, gdyby tylko zostało to wywołane. Mówisz, że chcesz taką i taką pizzę – zostajesz zapytany o adres. Podajesz adres, zostajesz poproszony o kartę kredytową. Podajesz dane karty, otrzymujesz potwierdzenie zamówienia, akceptujesz i voila. Za pomocą głosu/tekstu zamówiłeś pizzę u chatbota. To najbardziej trywialny i nieco eksploatowany przykład, jednak jestem pewien, że w przyszłości znajdzie się więcej sfer, w których chatboty „odnajdą się” i będą stanowiły ważny aspekt interakcji ludzi z maszynami.

Tak więc, czy maszyna jest w stanie zastąpić człowieka? Tak, na tyle, na ile człowiek sobie pozwoli i na ile będzie tego potrzebował. Możliwości maszyn w „rozumieniu” na swój sposób i przetwarzaniu danych są ogromne – przewyższają pod tym względem człowieka – z naciskiem na przetwarzanie właśnie. Z rozumieniem jest jeszcze problem – maszyna nie myśli abstrakcyjne, jej ścieżki myślowe nie są tak zawiłe, jak w przypadku ludzi. Nie oczekujmy jednak tego od maszyn – do tego nie są nam potrzebne.

Był już Microsoft, będzie Facebook. Nastanie wojna chatbotów?

Messenger jako globalna usługa komunikacyjna ma ogromny potencjał, który kryje się nie tylko w tym, iż możecie sobie napisać do człowieka na drugim końcu świata, wysłać mi GIF-a, albo emoji. Facebook – a do wiadomo od dawna – ma chrapkę na chatboty sprzężone z Messengerem. Zamiast dzwonić do pizzerii (tak, znowu ten przykład z pizzą…) napiszecie do niej „na fejsie” i zamówicie pizzę. Nic prostszego. Przecież Messengera może mieć każdy, nawet bez konieczności zakładania konta na Facebooku. Teraz widać, jak bardzo dobry był to krok.

chatbot

Co przyszykował na tę okazję Facebook dowiemy się już podczas najbliższej konferencji F8 w następnym tygodniu. Śledzenie przesyłek, powiadomienia o dostarczeniu listu, czy zmiana statusu naprawy telewizora od razu w telefonie. Znak czasów, jeszcze lepszych czasów niż do tej pory.

Grafika: 1