121

Polacy atakowani bronią elektromagnetyczną? Sprawą zajęło się Ministerstwo Obrony Narodowej

Planowałem wrzucić dzisiaj kolejny odcinek AntySens, ale rzeczywistość przebiła te dowcipy i to mocno - deklasacja, przyznaję. Od kilku godzin czytam i słucham o broni elektromagnetycznej testowanej na Polakach, o służbach, które za tym stoją i... Ministerstwie Obrony Narodowej badającym sprawę. Agenci Fox Mulder i Dana Scully mieliby temat nie na jeden odcinek, lecz na całą serię. Zapraszamy do Polski!

Poranek przyniósł dziwną informację w serwisie radiowym: Ministerstwo Obrony Narodowej bada sprawę prób z bronią elektromagnetyczną przeprowadzanych na Polakach. Mocne, prawda? W głowie natychmiast pojawia się pytanie: kto przeprowadza te próby, na kim, co to za broń? O co w ogóle chodzi? Może coś źle zrozumiałem z tej wiadomości, może to jakiś dowcip albo scenariusz nowego filmu? Tyle pytań… Zaglądam na stronę RMF24.pl (informacja zasłyszana w ich wiadomościach radiowych) i znajduję ten wątek. To nie jest nowy film.

Dowiaduję się, że MON podjęło temat rzekomych prób z bronią elektromagnetyczną, których ofiarami mogą padać nasi rodacy. Pokrzywdzeni przekonują, że prowadzone są na nich nielegalne eksperymenty, więc resort obrony nie mógł tego zostawić. Sprawę koordynuje Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych (dzięki tej sprawie dowiedziałem się, że istnieje taka jednostka – jest korzyść) i podobno prowadzi rozmowy z poszkodowanymi, wysyłane są też listy do osób zaangażowanych w sprawę.

Osoby, które zgłosiły się do resortu obrony, mówią o sobie, że walczą z ukrytym nękaniem, w tym ze sztuczną inteligencją, super-komputerami, nanoimplantowaniem, czy łączeniem mózgu z komputerem.

Musiałem poprosić o pomoc Google, bo temat wydaje się naprawdę ciekawy. Trafiłem m.in. na taki film nagrany w marcu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu:

Poważna sprawa, minister wie o problemie od kilkunastu lat. Zapewnił, że zajmie się tą kwestią i powinno nas to cieszyć – przecież chodzi o bezpieczeństwo kraju. Wątek podjęli inni politycy, wśród nich poseł Robert Kropiwnicki z PO, reprezentant okręgu legnickiego (to z okolic Legnicy płynie ponoć sporo skarg na nielegalne eksperymenty):

Skierowałem interpelację do ministra Antoniego Macierewicza w sprawie nielegalnych badań nad bronią elektromagnetyczną przeprowadzanych na ludziach z okolic Legnicy… zatem czekamy na odpowiedź.

Była interpelacja, pojawiła się odpowiedź, udzielił jej sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartosz Kownacki:

Do Biura Skarg i Wniosków Ministerstwa Obrony Narodowej w bieżącym roku wpłynęły 34 sprawy dotyczące rzekomego stosowania broni elektromagnetycznej.

W przesłanej korespondencji nie wszystkie sygnały zawierały opis objawów spowodowanych użyciem tej broni. Trudno jest dokonać uogólnień, bowiem opisywane objawy są indywidulane dla konkretnej osoby. Dla przykładu skarżący wskazali: zaburzenie snu, „słyszenie głosów”, niewłaściwe funkcjonowanie różnych organów (jelit, płuc, serca), odczucia niepokoju, negatywnych emocji, duszności, niekontrolowane skurcze i drgania mięśni, alergie, nakłanianie do popełniania samobójstw, itp.

Pragnę zapewnić, że Ministerstwo Obrony Narodowej dąży do zapewnienia bezpieczeństwa Polakom i wszelkie uwagi opinii publicznej są traktowane bardzo poważnie. Prowadzone są analizy środowiska bezpieczeństwa, a tylko po rzetelnym sprawdzeniu i przeanalizowaniu problemu możliwe jest zajęcia stanowiska.

Aktualnie resort obrony narodowej nie posiada informacji na temat użycia broni elektromagnetycznej przeciwko obywatelom Polski. Nie są także znane przypadki nielegalnych badań nad tą bronią przeprowadzanych na ludziach na terenie kraju, w tym w okolicy Legnicy.

MON informuje, że nie posiada informacji, ale czy to zamyka sprawę? Przecież ktoś „słyszał głosy”, komuś niewłaściwie funkcjonowały jelita, pojawiały się też niekontrolowane skurcze. Tego nie można tak zostawić. Zwłaszcza, że minister monitoruje sprawę od 15 lat. Zaczynam się zastanawiać czy i na mnie testowana jest ta broń – wystąpiły u mnie niektóre z objawów i tłumaczenie ich przemęczeniem czy złą dietą byłoby zbyt proste. Nie, to dobre dla mediów głównego nurtu…

Jeśli wydaje się Wam, że temat został zamknięty odpowiedzią na poselską interpelację, to jesteście w błędzie. Wystarczy zajrzeć na stronę STOPZET (grafika tytułowa), by dowiedzieć się, że to dopiero początek. Co to jest STOPZET? Stowarzyszenie STOP Zorganizowanym elektronicznym Torturom – to z nim kontaktuje się resort obrony. Wizyta na stronie stowarzyszenia jest pouczająca. Powyżej znajdziecie film dotyczący m.in. interpelacji poselskich oraz odpowiedzi na nie – trwa niewiele ponad kwadrans, ale zapewniam, że warto go poświęcić. Mnie wbił w fotel i zapewnił do przemyśleń na cały długi weekend.

Gdybyście zastanawiali się, czym zajmuje się MON i na co idzie kasa z podatków – oto jedna z odpowiedzi… Powtórzę: nie wymyśliłbym tego w ramach AntySens, to musiało wydarzyć się naprawdę.