28

Google znowu najcenniejszą marką świata. Ale najciekawsze rzeczy dzieją się poza pierwszą dziesiątką

Najcenniejsze technologiczne marki świata, łącznie warte są dzisiaj ponad bilion dolarów. I nie ma tu błędu w tłumaczeniu - nie chodzi o miliard, lecz o bilion. Suma szokująca, ale czy nadal będzie dziwić, gdy dodam, że jakieś 40% kwoty przypada na dwie korporacje: Apple i Google? Za nimi w gronie "złotych brandów" (ze wszystkich sektorów) znajdziemy jeszcze sporo innych biznesów technologicznych. To jeden z dowodów, iż świat żyje dzisiaj rynkiem IT, to on nakręca rozwój i to na różnych płaszczyznach. Warto przy tym zauważyć, że nie odpowiadają za to jedynie amerykańskie firmy.

BrandZ Top 100, raport, w którym znajdziemy najcenniejsze brandy świata, został przygotowany po raz jedenasty. Na AW pisaliśmy o tej liście w poprzednich latach i warto do tych tekstów wrócić. Można przywołać np. wycenę marki Google, które w roku 2008 było liderem zestawienia z wynikiem 86 mld dolarów. Grzegorz użył wówczas wykrzyknika, by podkreślić, jak duża to kwota. I ja mu się nie dziwię. Minęło jednak osiem lat, branża mocno się rozwinęła, Google też poszło do przodu i dzisiaj brand internetowego giganta wyceniany jest na blisko 230 mld dolarów. Porażająca wartość. Jeśli tak dalej pójdzie, to wartość marki zrówna się z kapitalizacją giełdową firmy z Mountain View.

Można się oczywiście zastanawiać, czy takie zestawienia mają sens, czy podawane w nich wyceny mają jakiś związek z rzeczywistością itd. Bo co nam właściwie po tym, że marki X, Y, Z mogą się pochwalić tak drogimi markami? Otóż na tej podstawie można przyjrzeć się zmianom, jakie zachodzą w biznesie: które firmy rozwijają się, które gasną, gdzie wyrastają nowi giganci, jakie segmenty warto obserwować itp. Będące liderem Gogole w ciągu ośmiu wspomnianych lat zmieniło się diametralnie: z firmy kojarzonej głównie z wyszukiwarką, stało się biznesem totalnym o szerokim wachlarzu usług i produktów, z których korzysta spory odsetek mieszkańców naszej planety. Jasne, pojawiają się potknięcia, przykładami Nest, Boston Dynamics czy Google Glass, ale nie zmienia to faktu, że firma rośnie w siłę, zarabia wielkie pieniądze i mocno wciąga do swojego świata kolejne rzesze klientów. Korporacja tak się rozrosła, że trzeba było to zreorganizować i powołać do życia Alphabet.

BrandZ technologiami stoi

Pierwsza dziesiątka zestawienia, a zwłaszcza podium, które od lat wygląda podobnie, pokazują, że świat nie stoi dzisiaj luksusowymi ubraniami, słodkimi napojami, hamburgerami czy papierosami – jego fundamentem stał się biznes IT. Nie tylko dlatego, że opiera się na miliardach klientów i generuje wielkie zyski, bo to znajdziemy też w innych segmentach rynku. Przemysł technologiczny zachęca innych do rozwoju i zmienia świat. Rzeczone hamburgery, słodkie napoje i luksusowe samochody oraz ich producenci przechodzą transformację, czasem są definiowane na nowo, bo tak wpływa na nie IT. Od procesu projektowania, przez produkcję, sprzedaż i marketing po relacje z konsumentem. Czy w innej branży ktoś mógłby wejść z przytupem i narobić hałasu tak, jak zrobił to Facebook? Mało prawdopodobne. A mowa o firmie, która obecnie w rankingu BrandZ jest już na piątym miejscu.

Nie tylko Amerykanie

Obserwując najcenniejsze marki technologiczne, łatwo zauważyć, że w pierwszej dziesiątce są to wyłącznie brandy amerykańskie. Ale już na jedenastej pozycji znajdziemy gracza z Chin. Udało mu się wyprzedzić takich gigantów, jak Marlboro czy Coca-Cola, chociaż zdecydowana większość ludzi Zachodu nie wie pewnie, czym zajmuje się ów chiński gigant. To też pokazuje pewne zmiany – zaczynają być dostrzegani odbiorcy w innych częściach świata, np. Chińczycy, których jest przecież znacznie więcej niż Europejczyków i Amerykanów razem liczonych. Dlatego Alibaba może wyprzedzać markę Disney, Baidu BMW, Huawei Intela, a JD.com jest w stanie przebojem wedrzeć się na 99. lokatę zestawienia. Gdy ranking BrandZ startował w poprzedniej dekadzie, pewnie wiele osób nie przypuszczało, że tak się mogą sprawy potoczyć.

Zachęcam do przejrzenia zestawienia, bo zdecydowanie jest co prześledzić. Znaleźć można marki, których się nie zna i nie muszą one pochodzić z Chin…