22

BMW prezentuje motocykl przyszłości. Fani jednośladów chyba nie będą zachwyceni

Jakiś czas temu pisałem o aucie przyszłości według firmy Rolls-Royce. Nietypowy projekt, który wywołał tyle samo zachwytów, co i salw śmiechu. Trzeba przy tym zaznaczyć, że koncept wpisywał się w większy projekt, legendarna marka przygotowała go z okazji 100 urodzin BMW - koncernu, do którego należy Rolls-Royce. Niemiecki gigant nie ograniczył się do tej jednej prezentacji: zaprezentowano także BMW i Mini przyszłości, teraz przyszła pora na motocykl. Znowu postanowiono wybiec daleko w przyszłość.

BMW Motorrad Vision Next 100 prawdopodobnie zamyka listę urodzinowych prezentacji przygotowanych przez BMW. Poznaliśmy cztery pojazdu, które mają stanowić przyszłość tego producenta. Spodziewam się, że nie zabraknie głosów w stylu „jeśli tak ma wyglądać przyszłość BMW, to wolę już, by ta przyszłość nie nadeszła”. Krytycy będą przekonywać, że z luksusowej marki, a właściwie z luksusowych brandów, bo mowa nie tylko o BMW, ktoś chce zrobić zabawki, śmiesznie wyglądające pojazdy, którym bliżej do filmów SF i gier komputerowych, niż do motoryzacji dobrej klasy. Ta dyskusja będzie pewnie powracać, bo podobny kierunek zmian nakreśla nie tylko BMW.

Co warto wiedzieć o projekcie BMW Motorrad Vision Next 100? Podczas prezentacji nie ujawniono zbyt wielu szczegółów. Na dobrą sprawę, trudno się temu dziwić – to nie jest pojazd, który miałby się pojawić na drogach za 5 czy 10 lat – twórcy podkreślają, że wybiegają dalej w przyszłość. Znacznie dalej. Powtarza się jednak to samo, co przy innych futurystycznych projektach: maszyna będzie inteligentna, podłączona do Sieci, napędzana energią elektryczną (w tym kierunku zamierza iść nawet Harley-Davidson) i bardzo bezpieczna. Ponoć zbędny stanie się kask, bo wywrotki czy inne wypadki przestaną wchodzić w grę. Mało prawdopodobne, ale niech pracują…

Jednym z najciekawszych elementów projektu jest stabilizacja motocykla. Miałoby do niej dochodzić zarówno podczas jazdy, jak i w trakcie postoju. Rozwiązanie, którym zainteresowani mogą być nie tylko nowicjusze. Kolejna ciekawostka dotyczy elastycznej ramy, która pozwalałaby np. płynniej wchodzić w zakręty. Do tego dochodzą gogle z funkcją rzeczywistości rozszerzonej – z ich pomocą kierowca BMW Motorrad Vision Next 100 nie tylko odbierałby ważne informacje dotyczące jazdy, warunków na drodze, otoczenia, innych maszyn, ale też sterował niektórymi funkcjami. Pojawiały się już pomysły tego typu, takie „oczy dookoła głowy” chciała stworzyć np. ekipa stojąca za Skully.

Użytkownik motocykla mógłby oczywiście liczyć na asystenta jazdy, który udzielałby porad, doszkalał kierowcę, pomagał zdobyć dodatkowe doświadczenie i przez to nie tylko zwiększał bezpieczeństwo czy komfort, ale też umożliwiał czerpanie większej przyjemności z jazdy. Podejrzewam, że z tym ostatnim nie zgodzi się część miłośników dwóch kółek. Zresztą – nie tylko z tym, ale z całym konceptem. Uznają oni, że jazda na motocyklu to przede wszystkim wolność, a nie systemy stabilizacji, elektronika sterująca maszyną i asystent korygujący ruchy. To mija się z ideą jazdy na jednośladzie.

Zdania będą podzielone, podziałowi ulegnie także rynek – spodziewam się, że pojawią się nowi producenci motocyklów czy skuterów, postawią oni przede wszystkim na świeże technologie, rozwiązania, które dzisiaj rzeczywiście brzmią niczym SF. Tym tropem pójdzie też część starych graczy, wśród nich może być BMW. Ale niektóre firmy podejdą do tematu ostrożnie, by nie napisać bardzo sceptycznie. Może i skuszą się na takie eksperymenty, ale bez przekonania. Na razie nie ma się co martwić, że „tradycyjne” motocykle znikną, że drogi zdominują pojazdy typu BMW Motorrad Vision Next 100. Zwłaszcza, że przedstawiciele niemieckiej marki powtarzają, iż droga do takiej maszyny jest długa…