62

Ten CEO z Doliny Krzemowej zjada prawdziwy posiłek co kilka dni

posilek kieliszek wody
Niektórzy ludzie szukają nowych sposobów na zwiększanie swojej produktywności. Nie mam pojęcia czy to jest zdrowe i czy się sprawdza, ale...

Udzielając wypowiedzi dla The Guardian, Phil Libin, CEO All Turtles popijał czarną herbatę (jedną z wielu tego dnia) i wyjaśniał:

Towarzyszy temu łagodne poczucie euforii. Jestem w znacznie lepszym nastroju, moja koncentracja jest lepsza i doświadczam nieustannego zapasu energii. Po prostu czuję się znacznie zdrowszy. Pomaga mi to w byciu lepszym CEO. Zaangażowanie się w poszczenie jest z pewnością jedną z trzech najlepszych rzeczy jakie zrobiłem w życiu.

W chwili gdy Phil Libin udzielał tego wywiadu, ostatni zjedzony przez niego posiłek miał miejsce dzień wcześniej, natomiast kolejny jest zaplanowany dopiero za trzy dni. Do tego czasu jego organizm zazna jedynie czystej wody, czarnej herbaty i kawy. Taki styl życia jest przez niego praktykowany od 8 miesięcy, w ciągu których ma przerwy w spożywaniu posiłków, trwające od 2 do 8 dni. Jest to przeplatane podobnymi okresami normalnego odżywiania. Dzięki temu CEO All Turtles schudł 40 kilogramów, jednak nie chodzi tu tylko o zrzucanie wagi, bo do zalet należy zaliczyć również mniejsze wahania nastrojów i zwiększoną produktywność… Przynajmniej tak wyczytałem, bo nie mam jakiejkolwiek pewności, że głodzenie się w taki sposób faktycznie przynosi jakieś korzyści, a tym wpisem nie staram się tego nikomu polecać (to raczej ciekawostka).

talerz i pałeczki

Biohacking

Biohakowanie? Podobno chodzi właśnie o to, a nie o jakąś tam dietę na odchudzanie… To nie ma być metoda na zrzucenie zbędnych kilogramów, lecz metoda na zwiększenie swojej wydajności. Można to połączyć ze śledzeniem różnych parametrów swojego organizmu i mamy… nowy trend Doliny Krzemowej!

Każdy dobry trend jest jak sekta, prawda? To tylko moje skojarzenie, ale gdy zabrnąłem dalej w artykuł z The Guardian, w którym jest mowa o kolejnym CEO, tym razem o Geoffreyu Woo, który przewodził siedmiodniowemu poszczeniu w swojej firmie… pomyślałem sobie: „oho, sekta”.

Na początku 2017 roku Geoffrey Woo pościł wraz z innymi ludźmi przez siedem dni. Uczestnikami tego wydarzenia byli również członkowie WeFast, czyli społeczności poświęconej poszczeniu, która została założona właśnie przez Woo. Jak już wspominałem wyżej, nie chodzi tu tylko o odchudzanie – można powiedzieć, że to taki skutek uboczny, który jest po prostu akceptowany. Tak naprawdę najważniejsze dla poszczących ludzi z Doliny Krzemowej jest to, żeby wchodzić na wyższe obroty, stawać się bardziej produktywnym. Żeby mieć tego gwarancję, warto decydować się na ciągłe pomiary poziomu cukru we krwi oraz monitorowanie ketonów, które to mają być super paliwem dla mózgu. Krótko mówiąc wiąże się z tym cała filozofia, która nie jest mi jakoś szczególnie znana, ale jak widać ma swoich zwolenników.

Ryzykowna zabawa?

Rezygnowanie ze spożywania posiłków przez tydzień może się źle skończyć i nikt nie powinien tego robić bez odpowiedniej wiedzy i bez monitorowania różnych parametrów związanych ze swoim organizmem. Sam Libin twierdzi, że kiedy to robi, czuje się doskonale i mimo iż na samym początku była to raczej tortura, z czasem doszedł do stanu, w którym jest to niezwykle przyjemne uczucie. Kiedy np. nie je od kilku dni i widzi jedzenie oraz czuje jego zapach, nie dzieje się nic złego, jest to po prostu przyjemne doświadczenie (nawet jeśli kolejny posiłek jest zaplanowany dopiero za kilka dni). Podstawową zaletą tego wszystkiego ma być zwiększona produktywność i lepsze samopoczucie. Ciekawy trend z Doliny Krzemowej…

Źródło