24

Bing to studnia bez dna, pochłania blisko miliard dolarów kwartalnie

Microsoft robi co może aby przełamać złą passę dywizji online, która niestety cały czas generuje duże straty finansowe. Jedną z najbardziej kosztownych usług w tej części jest wyszukiwarka Bing, która jak podaje CNN pochłania blisko miliard dolarów kwartalnie! W sumie od momentu startu Bing-a w 2009 roku Microsoft stracił na tym produkcie już 5,5 miliarda […]

Microsoft robi co może aby przełamać złą passę dywizji online, która niestety cały czas generuje duże straty finansowe. Jedną z najbardziej kosztownych usług w tej części jest wyszukiwarka Bing, która jak podaje CNN pochłania blisko miliard dolarów kwartalnie! W sumie od momentu startu Bing-a w 2009 roku Microsoft stracił na tym produkcie już 5,5 miliarda dolarów.

Oczywiście można patrzeć na tę wynik jako stratę lub jako inwestycje. W końcu Bing poprawia systematycznie swój udział w rynku wyszukiwarek mając w tej chwili blisko 15% całego tortu.

Niestety rosnący Bing tak naprawdę nie naruszył pozycji Google, urósł tylko poprzez kanibalizacje swojego partnera czyli Yahoo. Co gorsza analitycy przewidują, że do osiągnięcia zyskowności Bing potrzebuje drugie tyle, jeśli chodzi o udział w rynku czyli w granicach 30%

Microsoft jest więc w dość trudnej sytuacji, wprawdzie podjął wiele inicjatyw mający poprawić pozycję Binga, podwoić jednak w tym momencie udział w rynku wydaje się nie możliwe.



Co gorsze MS w tym momencie nie walczy tylko z technologią ale z przyzwyczajeniami internautów dla których Google jest synonimem wyszukiwania w sieci a z kolei Microsoft kojarzy się tylko z systemem operacyjnym i pakietem Office.

Czy jest więc szansa dla Binga? Moim zdaniem w technologiach nic nie trwa wiecznie. Bing może w końcu odnajdzie lepszą i skuteczniejszą formę przeszukiwania sieci (dużo tym mówią) pytanie tylko czy do tego czasu spółka będzie chciał ponosić tak wysokie straty związane z internatowymi eksperymentami.

Problemy MS z branżą onlinową przypominają mi trochę sytuacje Google z serwisami społecznościowymi (choć to mniejsza skala oczywiście). Kto wie może faktycznie i w tym przypadku potrzebne jest mocne „trzęsienie ziemi” na samej górze aby wreszcie Microsoft był w stanie podjąć skuteczną walkę z konkurencją nie tracą przy okazji miliardów dolarów.