13

Ooo, Panie Bezos. Jak mnie Pan teraz zaimponował tym stwierdzeniem…

Rozwój nowych technologii w ostatnich latach oznacza dla nas pewne kompromisy - przede wszystkim dlatego, że ich postęp coraz bardziej wkracza w kwestie społeczne i światopoglądowe. Nie każdy też czuje się dobrze z tym, że uzyskując możliwość korzystania z ciekawych nowinek, jest zmuszony do "sprzedania" swojej prywatności.

Rozpoznawanie twarzy jest fajne i korzysta się z niego już od całkiem dawna: nowe iPhone’y odblokujesz tylko twarzą. Chińczycy wykorzystują tę technikę do śledzenie swoich obywateli (i to już jest odrobinę przerażające) w ramach maszynerii tworzącej system punktów społecznych. W Wielkiej Brytanii korzysta się z kamer rozpoznających twarze na imprezach masowych, aby wyłuskiwać stamtąd potencjalnie niebezpieczne osoby. Zastosowań jest wiele, ale obawy większości ekspertów są bardzo podobne.

Czytaj więcej: Pierwszy polski Amazon GO dla wszystkich

Twarz jest czymś bardzo intymnym – pozwala na zidentyfikowanie nas w try miga, bez cienia wątpliwości. Rozstawienie systemu rozpoznającego twarze np. po mieście w którym mieszkamy to doskonały sposób na inwigilowanie nas non-stop. Władza / operator kamer będzie wiedział po pewnym czasie wiele o naszych nawykach, o naszym terminarzu, o zwyczajach. Ktoś, kto stoi za tym systemem będzie wiedział, o której odbieramy dzieciaki z przedszkola. W jakich klepach robimy zakupy i o której wyjeżdżamy do pracy (i czy często się spóźniamy). Wszystko to nie jest najciekawszą perspektywą z punktu widzenia ochrony prywatności.

Jeff Bezos powinien stać na straży interesów technologicznych gigantów. A tymczasem…

Podobnie jak Microsoft, Jeff Bezos zdaje się być krytyczny co do zastosowania rozpoznawania twarzy w nowoczesnych technologiach. I uważa, że ta działka akurat jak żadna inna potrzebuje bardzo mocnych i respektowanych regulacji. Wchodzenie konsumentom z buciorami w ich prywatność to niestety coś, co trzeba obwarować prawnie, aby nie doprowadzać do nadużyć. A do tych niezwykle chętne są nie tylko firmy informatyczne, ale i różnorakie służby. Chyba nie chcemy czegoś na wzór chińskiego systemu w bardziej cywilizowanych pod kątem ochrony praw człowieka krajach?

Jeff Bezos odnosząc się do technologii rozpoznawania twarzy orzekł:

Good regulation in this arena would be very welcome I think by all the players

Następnie wzmocnił swoje stanowisko twierdząc, że ta „działka” to akurat świetny przykład kwestii, która bardzo potrzebuje regulacji prawnych:

It’s a perfect example of something of that has really positive uses, so you don’t want to put the brakes on it. At the same time there’s lots of potential for abuses of that technology, so you do want regulation.

W trakcie krótkiej rozmowy z dziennikarzami w trakcie eventu produktowego w Seattle Bezos całkiem mocno odniósł się do rozpoznawania twarzy i przyznam szczerze, że cieszę się, iż najważniejsze głowy firm informatycznych podchodzą do tego w taki właśnie sposób. Na takich ludziach jak Bezos ciąży ogromna odpowiedzialność – nie tylko dlatego, że kierują oni wielkimi przedsiębiorstwami z branży IT – to właśnie ci ludzie mogą mieć wpływ na to jak potoczą się losy kontrowersyjnych na rynku rozwiązań. Bezos mówiący o potrzebnych regulacjach dla rozpoznawania twarzy to akurat dobry omen.