Technologie

Bawiliśmy się termografią w CAT S60 - nasze pierwsze wrażenia

JS
Jakub Szczęsny
18

Pisałem dla Was niedawno o świetnym smartfonie od CAT, który łączy w sobie zalety "pancernego" urządzenia z funkcjami termograficznymi. Zaznaczyłem wtedy, że będę się starał o to, by dorwać choć na chwilę ten telefon, by móc przekazać Wam, czy rzeczywiście jest tak dobrze, jak pisałem wcześniej. Mogę powiedzieć od razu - jest genialnie!

CAT S60 wygląda jak prawdziwy "niezniszczalny" telefon. Wcześniej miałem do czynienia ze smartfonami głównie od myPhone, które deklarowały odporność na kurz, wodę, upadki. I w ogromnej większości okazywało się to absolutną prawdą - narzekałem jedynie na nieco "odpustowy" wygląd tychże słuchawek. W przypadku CAT-a widać od razu, że trzymamy w ręku nie tylko "ciężką cegłówkę", ale przy okazji całkiem ładny telefon komórkowy.

"Killer feature" CAT S60 to termografia. Jak wypadła podczas naszych pierwszych wrażeń?

Zabawa termografią w smartfonie może się Wam wydać dziwna - sam na co dzień nie potrzebuję takiej technologii, świetnie sobie radzę bez niej i nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek wcześniej jej potrzebował. Należy jednak powiedzieć, że CAT S60 to nie jest telefon dla każdego. Jego głównym targetem są profesjonaliści w raczej trudnych branżach. Wcześniej podawałem Wam przykład fachowca, który może za pomocą termowizji zlokalizować nieszczelności w oknach i zapobiec dalszej ucieczce ciepła z pomieszczenia. Takich przykładów może być znacznie więcej i odpowiednie osoby myśląc o takim telefonie już zapewne wymyślają konkretne zastosowania.

Warto nieco napisać o kamerze od FLIR, która stanowi podstawę działania termografii w CAT S60. Producent nie podaje szczegółów technicznych odnośnie zastosowanego modułu, natomiast chwali się, że smartfon poprawnie rozpozna temperaturę obiektów nawet na dystansie do około 30 metrów. Ponadto, termografia będzie w stanie działać nawet w bardzo zadymionych pomieszczeniach, pod wodą, a także w całkowitych ciemnościach.

Jak sprawdziła się termowizja w naszych rękach? Naprawdę świetnie - dawno z takim entuzjazmem nie bawiłem się nową, nieznaną mi wcześniej funkcją w smartfonie. Kamera odpowiednio rozpoznawała cieplejsze elementy otoczenia, reagowała na ciepło pozostałe na blacie po mojej ręce... w swojej niszy ten telefon może spotkać się z naprawdę dużym zainteresowaniem. Trzeba jednak pamiętać, że ten telefon w porównaniu z konwencjonalnymi kamerami termowizyjnymi nie ma praktycznie żadnych szans i ci, którzy wymagają od tego typu sprzętu dużo więcej - mogą się zawieść. CAT S60 mimo bardzo, bardzo wysokiej ceny jest i tak tańszy od tego typu rozwiązań, więc na relatywnie słabe możliwości modułu można śmiało przymknąć oko.

CAT S60 niczego nie udaje - to naprawdę "twardy zawodnik"

To, z jaką dbałością CAT i Bullit podeszli do kwestii obudowy i designu tego smartfona zasługuje na naprawdę dużą pochwałę. Obcując z urządzeniem przez około 10 minut cały czas byłem pod wrażeniem doskonałego spasowania wszystkich elementów oraz czegoś, co nazywam "solidnością". Po prostu - mając do czynienia z takim sprzętem jak CAT S60 od razu wiesz, że tego telefonu nie będzie łatwo zepsuć. Przyciski są świetnie wkomponowane w obudowę, a zaślepki skrywając w sobie złącza są dodatkowo uszczelnione, by uchronić smartfon przed działaniem wody. Wszystko to powoduje, że CAT S60 jako jedyny telefon tego typy na świecie zanurzymy aż na do 5 metrów na jedną godzinę i możemy być pewni, że sprzęt nie zostanie zalany. Producent deklaruje ponadto, że sprzęt na pewno wytrzyma upadek z wysokości do 1,8 metra.

Warto zwrócić uwagę na to, że producent postarał się o umilające użytkowanie smartfona dodatki - ekran o przekątnej 4,7 cala świeci naprawdę mocno i potrafi obsłużyć komendy dotykowe wprowadzane nawet przez grube rękawiczki i zawilgocone palce. Głośniki są na tyle donośne (powyżej 105 dB), że będziemy w stanie usłyszeć dźwięk dzwonka nawet w ogromnym hałasie. Pod maską natomiast gości ośmiordzeniowy Snapdragon 617 wspierany przez 3 GB pamięci RAM. Użytkownik na dane otrzymuje 32 GB przestrzeni pomniejszonej oczywiście przez system. Zdjęcia zrobimy dwoma aparatami fotograficznymi - tylnym o matrycy 13 MP i przednim - 5 MP. Za długi czas pracy odpowiada potężna bateria o pojemności 3800 mAh, a nad tym wszystkim czuwa Android Marshmallow.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: