Ciekawostki technologiczne

Podróżuję samolotami regularnie, ale tak dosłownego potraktowania poradnika jeszcze nigdy nie widziałem

Kamil Świtalski
50

Latam raczej więcej, niż mniej — i wydawało mi się, że podczas podróży spotkałem już wszystkie najdziwniejsze przypadki. Ale nie, jednak nie — na żadnej trasie nie spotkałem jeszcze kogoś, kto potraktowałby poradniki aż tak dosłownie i w ramach protestu założyłby na siebie górę ubrań.

Jeżeli zdarzało wam się przeglądać poradniki związane z tanim podróżowaniem to natknęliście się pewnie na niezawodny sposób z oszczędzaniem na bagażu. Chodzi o zakładanie na siebie możliwie jak najwięcej odzieży (najlepiej tej najcięższej i zabierającej najwięcej miejsca). Wiadomo: solidne buty lubią swoje ważyć. Podobnie zresztą sprawy maja się z płaszczami i milionem dodatków oraz akcesoriów. Ale jako że nienawidzę uczucia gorąca, jeżeli tylko mógłbym sobie pozwolić na to by nadać tę całą odzież i mieć to z głowy — prawdopodobnie bym to zrobił. Ale faktycznie są pasażerowie, którzy decydują się wziąć to wszystko na klatę... i to dosłownie. Podręczny bagaż Gel Rodriguez przekroczył dopuszczalnych piętnaście funtów (niespełna siedem kilogramów), co zatem zrobiła by nie płacić za jego nadanie? No oczywiście — założył na siebie dodatkowych 5,5 funta ubrań (czyli ok. 2,5 kg). A później, jak na XXI wiek przystało, podzieliła się fotografią w sieci. Prawie że modową.

Zobacz też: Do USA bez wiz: Donald Trump podpisał dokument, na który wszyscy czekali!

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2430537840357366&set=a.428321277245709&type=3

Zobacz też: Wiosną startuje FlyPOP: tania linia, która zabierze nas do Azji. Co ją wyróżnia?

Mimo że wiele razy czytałem takie porady w sieci, nigdy w życiu nie widziałem, by ktoś na lotnisku faktycznie założył na siebie tyle warstw odzieży. Kilka par spodni, koszulek, kurtek, szalików... zabrakło w tym wszystkim jeszcze kilku par obuwia, by jeszcze bardziej wzmocnić efekt wow. Ale najwyraźniej udało jej się osiągnąć cel i poleciała z bagażem, któremu udało się uniknąć nadwagi. Zatem hasztag #ExcessBaggageChallengeAccepted jest tam jak najbardziej na miejscu.

Zobacz też: Thomas Cook upada, Condor leci dalej. A każdy Niemiec zrzuca się po pięć euro

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko pogratulować odwagi i upartości. Jestem ciekawy jak w tej sytuacji zachowali się pracownicy lotniska, którzy odesłali Gel Rodriguez z kwitkiem: na ich miejscu, dosłownie, pogratulowałbym jej wyczucia stylu. Całe szczęście że na naszych lotniskach nikt aż tak specjalnie nie zwraca uwagi na wagę podręcznego bagażu i zdecydowanie bardziej liczy się dla nich rozmiar — by można go było zamknąć w schowku lub wsunąć pod poprzedzający fotel. Chociaż obserwując niektórych pasażerów i ich nadbagaż w formie kilku dodatkowych paczek, którymi trącają wszystkich dookoła, a nawet nokautują najmłodszych podróżników, czasem naprawdę chciałbym, by ktoś zwrócił na to większą uwagę. Na szczęście to sporadyczne przypadki — ale jak wszystkie złe doświadczenia, najbardziej zapadające w pamięć...

Zobacz też: I co z tego, że żadnego Macbooka nie nadadzą w bagażu. Wy kiedyś nadaliście?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

hot