2

Automaty z samochodami! Żadnych handlowców, tylko ty, moneta i twój pojazd

Trzeba przyznać, że automaty z napojami i przekąskami są całkiem wygodne. Po prostu wrzucasz monetę, wciskasz guzik i już - możesz się schylić po swój nowo nabyty batonik. A co gdybym powiedział ci, że od tej pory wszystkie tego typu automaty zostają usunięte, a na ich miejsce wchodzą handlowcy z którymi od tej pory musisz prowadzić długie rozmowy wzbogacone o subtelne metody manipulacji, a potem jeszcze wypełniać papierkową robotę dotyczącą zakupu? Wszystko po to, żeby dostać swoją puszkę napoju. Nie zabrzmiało to zbyt dobrze, prawda? Na szczęście dzieje się coś odwrotnego.

Automaty z samochodami, o co chodzi?

Carvana to strona internetowa do kupowania używanych samochodów, która od 2015 roku inwestuje w bardzo ciekawe rozwiązanie: kilku piętrowe oszklone budynki w środku wypełnione autami, które można dostać w taki sam sposób, jak to ma miejsce w przypadku automatów z cukierkami – wrzucamy monetę, mechanizm wybiera nasz samochód i opuszcza go w dół, po czym go odbieramy. Oczywiście to tylko marketingowy zabieg. Wrzucenie monety jest symboliczne, ponieważ wcześniej dokonujemy zakupu i płatności na stronie internetowej Carvana. Nie zmienia to faktu, że zabieg faktycznie robi wrażenie. Po prostu fajny bajer.

Jest to już trzecia tego typu konstrukcja do wydawania samochodów. W 2015 roku Carvana postawiła pierwszy automat w Nashville, drugi w Houston, a teraz będzie oficjalne otwarcie trzeciego outletu w Austin.

Wystartowaliśmy z naszą usługą bezpłatnych dostaw w Austin pod koniec 2015 roku i od tej pory otrzymujemy pozytywne reakcje ze strony klientów. Popyt w regionie jest tak duży, że rozbudowanie naszych usług poprzez postawienie tu jednego z naszych automatów z samochodami było dla nas sensowną decyzją – Ernie Garcia, założyciel i CEO Carvany.

W całości oszklony obiekt posiada pięć pięter, a w środku mieści się do 20 samochodów, które są tam umieszczane odpowiednio wcześniej, zanim klient zgłosi się po odbiór zakupionego auta. Marketingowo jest mowa o tym, że w końcu nie musisz rozmawiać ze sprzedawcą samochodów, lecz w rzeczywistości na miejscu są pracownicy, którzy pomogą każdemu kto poczuje się zagubiony w związku z korzystaniem z automatu do samochodów.

Naturalnie rodzą się pytania, które pozostają bez odpowiedzi: czy można potrząść automatem w taki sposób, aby wyleciał darmowy samochód? Co jeśli maszyna zje nam żeton, a pojazd się gdzieś przyblokuje? A bardziej poważnie: co jeśli okaże się, że samochód nam nie odpowiada z jakiegoś powodu? To proste, każdy nabywca ma 7 dni na zwrot niezależnie od powodu. Mnie się to podoba, a CEO Carvany informuje, że reakcje klientów są bardzo pozytywne. Po pierwsze: to po prostu ciekawe doświadczenie, nie ma co do tego wątpliwości. Po drugie: to faktycznie w pewnym stopniu wygodne rozwiązanie.

Może zacznijmy tak handlować nieruchomościami?

Moje pytanie brzmi: czy takie rozwiązania mogą zabrnąć dalej? Teraz to bardziej atrakcja, ale może kiedyś będzie można kupić nowy dom za pośrednictwem w pełni zautomatyzowanej stacji. Kup, pomieszkaj przez 7 dni, a gdyby coś ci jednak nie odpowiadało, po prostu oddaj w nienaruszonym stanie. Przede wszystkim komu by się chciało wprowadzać na 7 dni, a potem znowu pakować klamoty i opuszczać budynek? Być może komuś by się chciało, ale wydaje mi się, że teoretycznie takie obiekty powinny być już umeblowane specjalnie na okres próbny. Inna sprawa, że ludzie nie mogliby dziwacznie nadużywać takich rozwiązań, np. ktoś uzbierał wystarczającą sumkę i od tej pory co tydzień mieszka w innym domu z automatu.

Źródło 1, 2