Militaria

Trybunał w Hadze otrzymał właśnie 6 ton dowodów na zbrodnie Rosji

Krzysztof Kurdyła
8

Rosja od miesięcy atakuje infrastrukturę energetyczną Ukrainy. Zabrzmi to strasznie, ale to normalny element wojny, stosowany wielokrotnie. Jednak atak starym, ciężkim i nieprecyzyjnym pociskiem przeciwokrętowym na cele miejskie to nie błąd, nie głupota, a zbrodnia wojenna.

Chronić cywili

Każda wojna jest brudna i na żadnej wojnie nie będzie dało uniknąć się strat wśród cywili, jednak odpowiedzialnością dowódców jest, aby te straty ograniczać do miniumum. Przejawia się to w różny sposób, wojska mają obowiązek wyznaczyć korytarze humanitarne dla cywili atakowanych miast, powinny na zajętych terenach zaprowadzać porządek itp.

Polecamy na Geekweek: Dwie rakiety lądują jednocześnie. Wielki sukces armii USA

Przy ataku na cele strategiczne powinno się też wybierać takie środki, które pozwalają trafić w cel i go porazić minimalizując możliwość uderzeń na cele cywilne. Choć już wcześniej pojedyncze incydenty tego typu miały miejsce, wydaje się, że wynikały z awarii rakiety, a używane w miastach środku należały raczej do tych bardzie celnych.

Tragedia w Dnipro

Użycie starego, pamiętającego lata 60-te bardzo nieudanego pocisku przeciwokrętowego, przeznaczonego do niszczenia takich celów jak lotniskowce, do ataku w obszarze miejskim to po prostu zbrodnia. Mówimy tu o konstrukcji ważącej 6 ton, mającej głowicę o masie 1 tony i do tego zasilanej toksycznymi paliwami. Jego celność wyrażana jest w setkach metrów, co w kontekście celów miejskich i mocy jest dyskwalifikujące.

Według źródeł ukraińskich to nie pierwsze użycie tego naddźwiękowego, zrzucanego z bombowców strategicznych Tu-22 pocisku, które zakończyło się trafieniem w obiekt mieszkalny. Wcześniej takie zdarzenie miało mieć miejsce w Serhijiwce koło Odessy i również skończyło się dziesiątkami ofiar cywilnych. W Dnipro na tę chwilę mamy informacje o ponad 30 ofiarach, ale wciąż poszukuje się kolejnych.

Pozostaje mieć nadzieję, że rosyjscy dowódcy, którzy wydali te ataki zostaną rozpoznani i albo trafią do Hagi, albo zajmą się nimi ukraińskie siły specjalne.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu