14

ROG Phone 3: wydajniejszego Androida nie znajdziecie. W smartfonie dla graczy drzemie prawdziwa moc!

Smartfon dla graczy — w obliczu usług streamingowych może i brzmi jak abstrakcja, ale z każdą generacją staje się coraz lepszy i doskonalszy. Jak Asus ROG Phone 3 wypada w praktyce?

Granie mobilne w tej części świata wciąż dla wielu kojarzy się ze smartfonowymi popierdółkami. Candy Crush Saga na kilka minut w drodze do pracy albo przy okazji przerwy na papierosa, dwie rundy w Sudoku i podobne. Prawda jest taka, że gry mobilne przynoszą twórcom i wydawcom setki milionów dolarów rocznie — i według danych z Digital Information World: gracze wydają tam już więcej, niż na konsolach i komputerach. Turnieje e-sportowe w grach mobilnych są już standardem, a wiele najważniejszych gier dostaje swoje mobilne porty. Na smartfonach i tabletach zagramy m.in. w Call of Duty: Mobile, Fortnite’a czy Minecrafta. Myślę że tych gier nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać, a skoro jest na to rynek — to firmy zaczynają myśleć przyszłościowo o smartfonach jako o urządzeniach do gier. Tym bardziej, że oficjalna premiera Grania w Chmurze (xCloud) od Microsoftu jest tuż za pasem. Asus ROG Phone 3 to — jak sama nazwa urządzenia wskazuje — już trzecia odsłona gamingowego smartfona. I co tu dużo czarować: jeżeli chciecie telefon do gier, budżet nie jest problemem, a Android Was nie zraża — chcecie grać na ROG Phone 3.

Asus ROG Phone 3 — specyfikacja techniczna

Asus ROG Phone 3
Ekran AMOLED, 6,59″, 144 Hz, jasność 650 nitów
Rozdzielczość 2340 x 1080
Procesor Snapdragon 865+
GPU Adreno 650
Dual SIM Tak
Możliwość rozbudowania pamięci kartą SD Nie
Aparat przedni 24 MP, f/2.0, 27mm
Aparaty tylnie 64 MP, f/1.8, 26mm

13 MP, f/2.4, 11mm

5 MP, f/2.0 (makro)

Wejście słuchawkowe Nie
Ładowanie indukcyjne Nie

Asus ROG Phone 3: bestia w pięknym wydaniu

Jednym z wyznaczników smartfona z którym się polubię lub nie wcale nie jest jego wygląd czy specyfikacja. Od lat lubię urządzenia ciężkie — i biorąc pierwszy raz w dłonie Asus ROG Phone 3 od razu wiedziałem, że się polubimy. Charakterystyczne (świecące domyślnie we wszystkich kolorach, ale na szczęście można to zmienić w ustawieniach) logo z tyłu obudowy zrobiło na mnie średnie wrażenie, ale jego waga i szklana konstrukcja — wręcz przeciwnie. Tył pokrywa Gorilla Glass 3, przód — Gorilla Glass 6, czyli jest bezpiecznie. Wzorki z tyłu są delikatne i nienachalne — wygląda lepiej niż lwia część gamingowych gadżetów. No i nie ukrywam, że wyjątkowo podoba mi się ta „ścięta” wysepka aparatów. Smukła obudowa ma jednak spore (jak na 2020) ramki — ale dzięki temu udało się uniknąć znienawidzonych „łezek”, „zakoli” czy innych wymysłów — serwując ekran o przekątnej 6,59″.  AMOLED o rozdzielczości 2340 x 1080 prezentuje się przepięknie, ale fani wideo pewnie będą narzekać na czarne paski, bo mowa tutaj o proporcjach 19.5:9. Na wagę złota jednak są wysokie wartości odświeżania — do 144 Hz. W opcjach możemy „na sztywno” wybrać 60 / 90 / 120 lub 144 Hz, ale podczas testów korzystałem z trybu automatycznego, gdy pozwolił łaskawiej podejść do baterii i wiedział, co dla mnie najlepsze, dbając o najlepszą płynność. Ale ramki skrywają nie tylko aparat, ale również głośniki — najlepsze z jakimi miałem do czynienia w smartfonie. Brzmią fenomenalnie — i ROG 3 Phone był zdecydowanie moim ulubionym urządzeniem ostatnich tygodni do słuchania podcastów gdy krzątałem się po kuchni.

Asus ROG Phone 3: to działa. Dobrze, wydajnie i długo – aż robi się gorąco

Piętą achillesową współczesnych smartfonów wciąż pozostają baterie. 6000 mAh to naprawdę solidny zapas mocy — nawet dla tak wymagających podzespołów. Kiedy przez cały dzień na wysokiej jasności ekranu (przy tych słonecznych dniach to mus) miałem uruchomione Pokemon GO — faktycznie był w stanie przetrwać cały dzień. Bez tego — dwa dni normalnej pracy z okazjonalnymi grami, rozmowami na komunikatorach, przeglądaniem sieci itd. — były jak najbardziej osiągalne bez robienia uników i odmawiania sobie kolejnego sięgnięcia po urządzenie w ciągu dnia.

Ale Asus ROG Phone 3 to telefon gamingowy. Jakkolwiek abstrakcyjnie nie brzmi to dla wielu użytkowników, sprzęt powstał z myślą o grach wideo — i z nimi czuje się najlepiej. Niestety — jako że wszystkie moje mobilne zakupy od lat mam na iOS, tutaj mogłem skusić się wyłącznie na co bardziej wymagające darmowe gry. Nie dane mi było sprawdzić jak na tym fantastycznym ekranie w 144 Hz działa uwielbiane Dead Cells, ale przyznam szczerze że nie miałem w dłoniach jeszcze smartfona na którym przyjemniej grałoby się w Asphalt 9 Legends. I to niezależnie od tego czy podłączałem zewnętrzny kontroler, czy korzystałem wyłącznie z tego co oferuje w standardzie smartfon — a jego tajną bronią są dwa przyciski dotykowe umieszczone na krawędzi urządzenia — tzw. Air Triggery. Jako że to sprzęt gamingowy — jego projektanci doskonale wiedzą że użytkownicy będą przed nim stawiać niełatwe zadania, dlatego w zestawie dostępny jest także przystawka chłodząca AeroActive Cooler 3, podłączana do smartfona — i mogąca służyć jako stojak. Niestety — Asus ROG Phone 3 postoi na niej wyłącznie w poziomie. Ale stawiając przed urządzeniem coraz bardziej wymagające zadania, warto ją mieć zawsze przy sobie. Bez niej, dosłownie, można się o smartfon oparzyć — o czym boleśnie przekonałem się biorąc go w dłoń tuż po jednym z benchmarków.

Wkraczamy do gry, odpalamy Tryb X

Skoro ROG Phone 3 jest smartfonem gamingowym, to nie mogło zabraknąć całego szeregu opcji kierowanych w kierunku graczy. Asystent gier (Dżin gier ang. Game Genie) to świetne usprawnienie w oprogramowaniu, które pozwoli w mig skontrolować stan urządzenia, a także wybrać podstawowe opcje: wyłączyć powiadomienia, połączenia, zablokować jasność czy dobrać częstotliwość odświeżania ekranu. Tam również konfigurujemy gesty dla wspomnianych Air Triggerów (osobno dla każdej z gier), blokujemy dotyk czy wybieramy opcje streamingowe. Menu to wywołujemy prostym gestem maźnięcia palcem przy krawędzi ekranu.

Kolejnym elementem obok którego żaden z graczy nie przejdzie obojętnie jest Tryb X — oferujący najlepszą wydajność smartfona. Ale w dedykowanej aplikacji Asusa można dobrać ustawienia dla każdej z zainstalowanej gier: od kwestii wrażliwości dotyku, przez opcje ustawienia ekranu (częstotliwość odświeżania, antyaliasing), wydajności urządzenia, ustawieniach związanych z siecią, AirTriggerami, na mapowaniu klawiszy kończąc. Dzięki temu po uruchomieniu wybranej gry, profil urządzenia zmieni się na taki, jaki wcześniej wybraliśmy — co było zbawienne przy walkach PvP w Pokemon GO, gdzie zawsze rezygnuję z sieci WiFi na rzecz LTE.

Asus ROG Phone 3 to nie tylko gry — zdjęcia też nim zrobicie

Dla wielu smartfony już dawno zastąpiły „zwykłe” aparaty fotograficzne, nikt zatem nie powinien być specjalnie zdziwiony że zależy im na jak najlepszej jakości obrazka. Asus ROG Phone 3 ma z tyłu trzy aparaty fotograficzne: zwykły, szeroki kąt oraz makro. Ten ostatni to taki dodatek, z którego większość użytkowników raczej za często nie skorzysta — tym bardziej że nawet w opcjach aparatu jest na szarym końcu. A jak wypadają pozostałe dwa? Przyzwoicie. Nie jest to najwyższa półka, ale jest naprawdę w porządku — o ile jednak brak szczegółów w szerokim kącie specjalnie dziwi, bo to standard, o tyle w podstawowym już tak. Na plus: tryb manualny nawet przy szerokim kącie, tryb nocny oraz wideo w 8k.

Tryb nocny

Tryb nocny

Tryb nocny + szeroki kąt

Szeroki kąt

Szeroki kąt

Tryb portretowy z kamerką selfie

Tryb macro

Asus ROG Phone 3: ogromna bateria jest, a co z jej ładowaniem?

Duży akumulator to także duża odpowiedzialno… e, wróć. To kwestia ładowania. Tutaj nie zabrakło opcji szybkiego ładowania — od zera do 75% naładujemy baterię w około 40-50 minut. Niestety, zabrakło tam uwielbianego przeze mnie ładowania indukcyjnego — opcji z której korzystam nawet w podróży od kiedy moim podstawowym power bankiem stał się indukcyjny. Ja rozumiem że czas to pieniądz, ale dla mnie to jednak spore „ale”, jako że od lat już mojego głównego smartfona nie ładuję kablem.

Asus ROG Phone 3 — bez wątpienia lepszego telefonu dla graczy nie znajdziecie

Asus ROG Phone 3 to telefon dla graczy. Zaprojektowany z myślą o nich, przemyślany pod tym kątem i oferujący zestaw dodatkowych akcesoriów. Akcesoriów z którymi — jestem przekonany — rozwija skrzydła. Samo urządzenie to topowa półka — podłączając pada i wentylator, można cieszyć się wysokiej jakości rozgrywką gdziekolwiek jesteśmy. Ale, niestety, do recenzji otrzymaliśmy wyłącznie smartfon (w wariancie 512 GB + 16 GB) i kilka etui. Bez fenomenalnie zapowiadających się akcesoriów typu: dodatkowy monitor czy „stacja dokująca” pozwalająca zamienić sprzęt w konsolę podobną do Nintendo Switcha. Mocny, estetyczny, z fenomenalnym ekranem — modelowy smartfon dla graczy. W swojej własnej kategorii: bezkonkurencyjny!