Recenzja

ASUS ROG Flow X13 - laptop i tablet, który jest mocniejszy niż większość PC

KP
Kamil Pieczonka
6

ASUS ROG Flow X13 to ciekawy eksperyment, który łączy w sobie zalety komputera przenośnego, tabletu, a przy zastosowaniu zewnętrznej stacji dokującej, również pełnoprawnego komputera, który wydajnością może przyćmić niejeden komputer stacjonarny. Dzisiaj sprawdzimy na co go stać.

ASUS ROG Flow X13 - specyfikacja

ASUS Flow X13 mógł powstać dzięki AMD i ich procesorom Ryzen z serii 5000, który korzystają z architektury Zen3 oraz litografii 7 nm zapewnianej przez TSMC. Dzięki tym zabiegom udało się do komputera z ekranem o przekątnej 13,4 cala i grubości niespełna 1,6 cm zmieścić procesor wyposażony w 8 rdzeni, który może pracować z zegarem nawet 4,8 GHz. Do tego mamy nawet 32 GB pamięci RAM, układ graficzny GeForce GTX 1650 oraz dysk SSD o pojemności 1 TB. Trudno na cokolwiek narzekać, a jeśli brakuje wam wydajności w grach to zawsze można dokupić stację ROG XG Mobile z GeForce RTX 3070 lub 3080. Do tego mamy ekran o proporcjach 16:10, całkiem pojemną baterię oraz wszystkie potrzebne porty. Jak na 1,3 kg wagi jest całkiem nieźle. Problem tylko w tym, że obecnie topowej konfiguracji nie da się kupić. Za model z procesorem Ryzen 7 5800H (8/16), 16 GB RAM i dyskiem 512 GB trzeba zapłacić ~6800 PLN. Sporo, ale na tle konkurencji nie jest to wcale wygórowana cena.

ASUS ROG Flow X13
CPU AMD Ryzen 9 5980HS - 3,0 GHz (4,8 GHz boost), 8/16 rdzenie/wątki
RAM 32 GB LPDDR4X 4266 MHz
GPU NVIDIA GeForce GTX 1650 4 GB GDDR6 / AMD Vega 8
SSD 1TB SSD NVMe
HDD Brak
Ekran 13,4 cala, 3840x2400 pikseli, 60 Hz, IPS
WLAN 802.11ax + BT 5.2
System operacyjny Windows 10 Home 64bit
Bateria 62 Wh
Porty 1x USB 3.2 Gen2 Type A
1x USB 3.2 Gen2 Type C (DP1.4a, PowerDelivery)
HDMI 2.0b
1x złącze ROG XG Mobile
1x port audio combo jack
Waga 1,3 kg
Wymiary 299,4 x 222,9 x 15,75 mm
Cena ~???? PLN

ASUS ROG Flow X13 - zdjęcia

ROG Flow X13 to bez wątpienia najciekawsza premiera wśród nowych notebooków ASUSa w tym roku. Pomysł na zmieszczenie mocnych podzespołów w małej obudowie to coś co wielu już próbowało, ale prawie nikomu się to nie udało. Pierwszą próbą w zeszłym roku był ASUS Zephyrus G14 z matrycą o przekątnej 14 cali, który okazał się bardzo dobrym notebookiem. Czy ten, jeszcze mniejszy model będzie równie dobry? O tym przekonamy się za chwilę, najpierw rzućmy okiem na obudowę, która też jest nietypowa. Wykonana w zgodzie z nowym designem "gravity waves" ma przyjemne w dotyku fale, które nie zbierają tak odcisków palców, ale mam wrażenie, że po dłuższym czasie może być ja ciężko doczyścić w tych wąskich kanałach.

Od spodu wzór jest zachowany, a całość mąci w zasadzie tylko dwa otwory dla wentylatorów. Podobnie jak w górnej części, także tutaj materiał to stop magnezu, który zapewnia mniejszą wagę oraz odpowiednią sztywność, a piaskowane wykończenie jest bardzo przyjemne w dotyku.

Wzór fal grawitacyjnych utrzymany jest też po otwarciu pokrywy laptopa, a po prawej stronie całkiem zgrabnie umieszczono również logo ROG. Takie detale udowadniają, że producent przyłożył się do projektu tego modelu.

Jeśli chodzi o klawiaturę, to nie ma tutaj żadnego zaskoczenia, projekt wyspowy  z odpowiednimi odległościami pomiędzy poszczególnymi przyciskami jest bardzo wygodny w codziennym użytkowaniu. Klawiatura jest oczywiście podświetlana (na biało) z regulacją jego natężenia. Pewnym problemem jest mały touchpad, z którego polecałbym korzystać tylko w sporadycznych przypadkach, lepiej wyposażyć się w przenośną myszkę BT.

Zestaw portów jest raczej skromny, a to za sprawą obecności złącza ROG XG Mobile do podłączenia zewnętrznej stacji z dodatkową kartą graficzną. Domyślnie do dyspozycji mamy jeden port USB typu A, jeden typu C z obsługą ładowania (PD 100W), HDMI oraz port audio. Nietypowo zamontowany jest też przycisk włączania/wyłączania, który posiada wbudowany czytnik linii papilarnych z obsługą funkcji Windows Hello. Wygodna funkcja, choć czułość czytnika pozostawia nieco do życzenia.

Górna pokrywa notebooka ma zakres obrotu 360 stopni, a specjalna konstrukcja zawiasów pozwala też na lekkie podniesienie całej konstrukcji, co poprawia cyrkulację powietrza. Ma to znaczenie przy bardziej wymagających zadaniach, gdy potrzebna jest pełna moc procesora.

Otwory wentylacyjne umieszczono w ten sposób, że w trybie "namiotu" skierowane są prosto do góry. Z termicznego punktu widzenia to najlepsze rozwiązanie, dlatego ASUS zaleca korzystać z niego np. podczas grania, gdy wykorzystujemy dodatkowy kontroler, a nie wbudowaną klawiaturę.

Korzystanie w trybie tabletu też jest całkiem wygodne, a ekran pokryty warstwą szkła Gorilla Glass jest bardzo czuły i współpracuje z rysikami. Tutaj największym ograniczeniem jest raczej system Windows 10, który jest do dotyku średnio przystosowany. Nawet w tzw. trybie tabletowym gdzie kafelki pojawiają się na całym ekranie, jest to tylko namiastka tradycyjnych tabletów, bo poszczególne aplikacje już takich ułatwień nie mają.

Całe szczęście, że ASUS nie poszedł o krok za daleko z redukcją rozmiarów i nie zlikwidował kamerki do wideo rozmów. Nie jest ona najwyższych lotów (720p) ale lepszy rydz niż nic. W czasach telekonferencji to element niezbędny w komputerze, który ma być uniwersalny.

Na system chłodzenia składają się dwie rurki cieplne połączone z 3 radiatorami, po prawej mamy procesor, po lewej układ graficzny GeForce GTX 1650. Szczerze powiedziawszy nie za bardzo rozumiem ten zabieg. GTX 1650 owszem jest wydajniejszy niż Vega 8 zintegrowana z procesorem Ryzen 9 5980HS, ale czy aż o tyle aby montować kolejny prądożerny układ w tej niewielkiej obudowie? Obstawiam, że wersja bez dedykowanej karty graficznej też by się całkiem nieźle sprzedawała. W drugiej połowie roku powinien pojawić się też model z nowym GPU na pokładzie, prawdopodobnie z rodziny Ampere. Drugi mankament to przylutowana pamięć RAM bez możliwości rozbudowy. Owszem, wersja 32 GB jest raczej wystarczająca, ale znajdą się pewnie tacy, którzy będą narzekać. W zamian za to jest to pamięć LPDDR4x o mniejszym poborze energii i pracująca z taktowaniem aż 4266 MHz.

Dołączony do zestawu zasilacz z wtyczką USB typu C może dostarczyć maksymalnie 100 W, co pozwala uzupełnić energię w baterii od 0 do 60% w czasie około 40 minut. Co więcej możecie przy jego pomocy naładować też tablet lub telefon, więc jest całkiem uniwersalny, choć niestety wymaga zabierania ze sobą dodatkowego kabla zasilającego. Może kiedyś uda się taki zasilacz zintegrować z wtyczką zasilania.

ASUS ROG Flow X13 - ekran

ASUS ROG Flow X13 będzie dostępny z dwoma różnymi ekranami, 4K/60Hz oraz FHD/120Hz i właśnie ten pierwszy jest zamontowany w testowanym modelu. Ma on nietypowe proporcje 16:10, przez co w pionie mamy aż 2400 linii. To z pewnością docenią osoby, które przede wszystkim pracują na notebooku, a nie tylko grają. Wyświetlacz wykonany jest w technologii IPS i ma pokrywać 116% przestrzeni barwowej sRGB. W praktyce okazuje się to zgodne z prawdą, a jedyne co może boleć to nieco niska maksymalna jasność. 330 nitów to wartość, która w słoneczny dzień przy błyszczącym ekranie jest za niska. Równomierność podświetlenia jest za to całkiem niezła.

Jeśli zaś chodzi o pozostałe parametry, to zmierzony kontrast wynosi 1433:1, a po kalibracji średni błąd reprodukcji kolorów to zaledwie 0,22, gdzie wartości poniżej 1 są rekomendowane.

ASUS ROG Flow X13 - oprogramowanie

Podobnie jak w innych swoich notebookach, także tutaj ASUS instaluje oprogramowanie Armoury Crate pozwalające na zarządzanie wszystkimi ustawieniami notebooka, na czele z tymi dotyczącymi wydajności. W połączeniu z aplikacją mobilną to całkiem niezły kombajn z dużymi możliwościami. Przy jego pomocy można między innymi całkowicie odłączyć dedykowane GPU aby zaoszczędzić więcej energii.

ASUS ROG Flow X13 - wydajność

AMD Ryzen 9 5980HS to w zasadzie topowy układ w ofercie AMD dla komputerów przenośnych, w tym modelu z TDP na poziomie 35 W udało się zmieścić 8 rdzeni z obsługą 16 wątków, które mogą pracować przy taktowaniu dochodzącym nawet do 4,8 GHz. W praktyce nie udało mi się tyle osiągnąć, przy obciążeniu jednego rdzenia maksymalny zegar to 4671 MHz (CPU-Z nie poradził sobie za bardzo z odczytaniem prawidłowego taktowania), a przy obciążeniu wszystkich rdzeni jest to nawet ponad 3,7 GHz. W połączeniu z architekturą Zen3 daje to świetną wydajność, porównywalną z najlepszymi procesorami przeznaczonymi dla komputerów stacjonarnych.

Poniżej kilka dowodów na to, że Ryzen 9 5980HS to układ z najwyższej półki wydajnościowej. Porównujemy go do komputerów z procesorami H, czyli takimi, których TDP może sięgać nawet 45 W. Mimo tego nie ma sobie równych, a nad układem Ryzen 9 4900HS z wspominanego już Zephyrusa G14 ma od kilku (testy wielowątkowe) do kilkunastu (testy jednowątkowe) procent przewagi.

Wydajność w grach

W grach cudów nie ma, bo tutaj głównym ograniczeniem będzie GeForce GTX 1650. Póki co dedykowane stacje ROG XG Mobile nie są jeszcze dostępne, więc trzeba sobie radzić z tym co jest ;-).

Wyniki nie są powalające, ale weźcie pod uwagę, że konkurencyjne karty to GeForce RTX 2060/2070/2080/3070, więc przynajmniej o dwie klasy lepsze niż GTX 1650.

W grach przekłada się to na około 50 klatek na sekundę w Wiedźminie 3 przy rozdzielczości 1920x1080 pikseli i wysokich ustawieniach grafiki. Dla przyjemnego grania jest to wystarczające, a wiele nowszych tytułów też da się z powodzeniem uruchomić i utrzymać te grywalne 30 klatek na sekundę.

Dysk SSD

Zastosowany dysk SSD o pojemności 1 TB nie zaskakuje nas niczym nadzwyczajnym, oferuje świetną wydajność we wszystkich scenariuszach testów i z pewnością nie spowalnia pracy komputera.

ASUS ROG Flow X13 - bateria

Bateria o pojemności 62 Wh zapewnia przyzwoity czas pracy. Wystarczy wspomnieć, że w trybie bezczynności notebook potrzebuje zaledwie około 10-13 W. Dzięki temu czas pracy z przeglądarką to nieco ponad 9 godzin. Przy oglądaniu filmu udało się osiągnąć 7 godzin, a podczas grania niewiele ponad godzinę. To i tak niezły wynik, bo przy podłączonym zasilaniu potrafi pobierać z gniazdka nawet 78W. Zasilacz o mocy 100W jest jednak więcej niż wystarczający.

Test czytelnika (jasność ekranu na 50%, WiFi włączone, odświeżanie strony WWW co 30 sekund) - 9h 27 minut
Test filmowy (jasność ekranu na 50%, WiFi włączone) - 7h 15 minut
Test w grach (jasność ekranu na 50%, Wiedźmin 3) - 1h 12 minut

Generalnie jak na urządzenie przenośne to ROG Flow X13 jest takim średniakiem, dedykowane karta graficzna ma jednak pewne potrzeby energetyczne i wpływa na czas pracy. Do tego bateria, mimo że całkiem spora, to jednak w konkurencyjnych modelach potrafi być większa. Tutaj konieczne były pewne kompromisy z racji rozmiarów.

ASUS ROG Flow X13 - temperatury, hałas, pobór energii

Temperatury są ściśle powiązane z systemem chłodzenia, ten jest całkiem rozbudowany, a dodatkowo procesor z radiatorem łączy ciekły metal. Nie zmienia to jednak faktu, że pod dużym obciążeniem jego temperatura sięga nawet 81 stopni Celsjusza. Karta graficzna notuje natomiast około 71 stopni pod obciążeniem, co jest wartością akceptowalną. Przy długotrwałym intensywnym użytkowaniu nagrzewa się głównie górna, centralna część. Miejsca gdzie zazwyczaj trzymamy nadgarstki są mimo tego chłodne.

Na hałas chłodzenia nie można jednak narzekać. W pracy typowo biurowej wentylatory nawet się nie włączają, bo urządzenie może pracować w trybie półpasywnym. Pod lekkim obciążeniem wentylatory się uruchamiają, ale jest to tylko delikatny szum. Nawet pod maksymalnym obciążeniem nie jest tragiczne, najwyższe zmierzone wartości to 43 dBa, co jest odpowiednikiem nieco głośniejszego szmeru. Nawet na dłuższą metę nie jest to specjalnie uciążliwe. Warto też pamiętać o tym aby odchylić ekran i unieść w ten sposób spodnią część obudowy, to znacznie poprawia cyrkulację powietrza.

O poborze energii już wspominałem, w spoczynku jest to 10-13 W, pod obciążeniem samego CPU rośnie do około 50 W, a przy pełnym obciążeniu w grach do maksymalnie 78-80 W.

ASUS ROG Flow X13 - podsumowanie

ASUS chwali się, że ROG Flow X13 to urządzenie bez kompromisów. To jednak nie jest prawda, możliwości procesora Ryzen 9 5980HS sprawiają, że jest to bez wątpienia najwyższy półka wydajnościowa jeśli chodzi o komputery przenośne. Jednak wbudowana karta graficzna pozostawia nieco do życzenia, tak samo jak czas pracy na baterii. Przy tak małych rozmiarach i wadze nie dałoby się tego jednak zrobić lepiej. Przynajmniej nie teraz, być może karta graficzna oparta na architekturze Ampere od NVIDIA dałaby jeszcze lepsze wyniki, ale o tym przekonamy się za kilka miesięcy.

ROG Flow X13 odstaje też nieco pod kątem mobilności, o ile na rozmiary nie można narzekać, to jednak konkurencyjne modele potrafią zapewnić dłuższy czas pracy na baterii. To jednak jeden z niewielu mankamentów tej konstrukcji. ASUS ROG Flow X13 to komputer z wysokiej półki, zapewnia świetną jakość wykończenia i materiałów, dobrej jakości dotykowy ekran oraz wysoką kulturę pracy. Trzeba sobie tylko zdać sprawę z jego ograniczeń i dokonać świadomego wyboru.

W tej chwili w sprzedaży dostępny jest model z Ryzenem 7 5800H na pokładzie, który wyceniono na około 6800 PLN. Wydaje się to całkiem niezłą ceną, szczególnie biorąc pod uwagę, że w przyszłości będzie można rozbudować jego możliwości dokupując dedykowaną stację ROG XG Mobile z GeForce RTX 3070 lub 3080 na pokładzie i dodatkowymi portami rozszerzeń. Dla kogoś kto potrzebuje wydajności komputera stacjonarnego w mobilnej obudowie, to całkiem niezła alternatywa.

ASUS ROG ROG Flow X13

Orientacyjna cena: ~???? PLN

a
S
6

h

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: