ASUS ROG Strix SCAR II
7

Asus zachęca, byście używali bezczynne GPU do kopania kryptowalut. W najgorszym możliwym momencie

Asus zachęca posiadaczy swoich kart graficznych do korzystania z usługi Quantum Cloud i automatycznego kopania kryptowalut. Pomysł niezły, ale Tajwańczycy chyba się trochę spóźnili.

Naszkicujmy najpierw tło wydarzeń: rynek kryptowalut od jakiegoś czasu się kurczy, a kurs Bitcoina spadł do najniższego poziomu od kilkunastu miesięcy. Niedzielni inwestorzy, którzy kupili sobie rok temu trochę BTC z nadzieją na ogromne zyski, i wzięli już nawet kredyty na jacht, obgryzają ze zdenerwowaniem paznokcie mając nadzieję, że Bitcoin odbije się jeszcze od dna. HTC Exodus One, pierwszy smartfon, który da się kupić wyłącznie za Bitcoiny lub Ethereum, znacznie staniał jeszcze przed premierą.  Właśnie przy takich nastrojach Asus postanowił pochwalić się partnerstwem z firmą Quantumcloud.

Platforma Quantum Cloud pozwala użytkownikom wykorzystywać ich karty graficzne do automatycznego kopania kryptowalut, gdy nie są akurat używane do gier. W teorii, takie rozwiązanie ma zapewniać Wam zysk, nawet (a może nawet przede wszystkim) gdy siedzicie z założonymi rękoma. Co ciekawe, nie musicie bawić się w żadne giełdy czy instalować tony dodatkowego oprogramowania – Quantum Cloud umożliwi Wam wypłacanie pieniędzy na konto PayPal w trybie instant. Proste i przyjemne, prawda?

Oczywiście, najbardziej na takim rozwiązaniu powinni skorzystać posiadacze nowych kart z układami GeForce RTX. W rzeczywistości jednak… trudno powiedzieć. Równie dobrze może się bowiem okazać, że koszt energii elektrycznej potrzebnej do kopania przekroczy dochody. Nawet Asus ostrzega, że nie gwarantuje zysku i prosi użytkowników o branie pod uwagę kosztów generowanych przez komputer działający na wysokich obrotach. W świetle spadających na łeb na szyję cen popularnych kryptowalut, Quantum Cloud sprawdzi się chyba najlepiej u młodzieży szkolnej – może i teoretycznie gospodarstwa domowe stracą, ale przynajmniej dzieci „zarobią” i nie będą musiały prosić o pieniądze rodziców ;)

Wybaczcie żartobliwy ton, ale bawi mnie nieco obecna sytuacja. Wydaje mi się że wiele firm błądzi w Blockchainie oraz kryptowalutach po omacku – wie, że to prawdopodobnie coś ważnego i nie chce przegapić rewolucji, ale nie ma na nie konkretnego pomysłu. Do tego tajwański producent zapewne pracował nad tym projektem od dawna, a niefortunnie trafił z ogłoszeniem na najgorszy możliwy moment. Cóż, tak czy siak na więcej konkretów trzeba jeszcze poczekać – na razie nie wiadomo kiedy ruszy usługa, na jakich dokładnie warunkach będzie można do niej przystąpić, ani nawet do kopania jakich walut zaprzęgniecie Wasze komputery.