18

Ubisoft na razie odpuszcza z Assassin’s Creed. I bardzo dobrze

Assassin’s Creed i Call of Duty. Te dwie serie od lat pojawiają się tak samo często, jak FIFA, PES i NBA2K. O ile jednak gry sportowe doskonale rozumiem, to ciągłego wypuszczania gier z tych dwóch popularnych serii już nie. Na szczęście Ubisoft odpuścił Asasynom.

Przygody skrytobójców wypuszczane są co roku od drugiej części gry, czyli od 2010 r. O ile jeszcze między pierwszym a drugim Assassin’s Creed zdecydowano się na dwuletnią przerwę, o tyle każda kolejna odsłona pojawiała się po roku. Nie wierzycie?

Assassin’s Creed II – 2009
Assassin’s Creed: Brotherhood – 2010
Assassin’s Creed: Revelations – 2011
Assassin’s Creed III – 2012
Assassin’s Creed IV: Black Flag – 2013
Assassin’s Creed: Rogue – 2014
Assassin’s Creed: Unity – 2014
Assassin’s Creed: Syndicate – 2015

Nie wypisałem tu mniejszych, mobilnych produkcji czy spinoffów pokroju Chronicles. Sporo, szczególnie że przeskoków jakościowych nie było widać zbyt wiele i to jeden z powodów niezadowolenia graczy. Z jednej strony rozumiem, że silnik i mechanika były dobre – wtedy
wystarczyło zmieniać setting i opowieść, ale wiele odsłon była przez to do siebie bliźniaczo podobna i powtarzała te same błędy czy niedociągnięcia.

Ta seria ma ogromny potencjał. Chcemy mieć pewność, że zmienimy model wydawania gier tak, byśmy mogli ponownie sprezentować Wam wspaniałe doświadczenie.

– powiedział Yves Guillemot, CEO Ubisoftu.

Podobno nowego Assassin’s Creed powinniśmy spodziewać się najwcześniej w 2018 roku, a to oznaczałoby trzyletnią przerwę w cyklu wydawniczym, największą w historii. Przy czym warto zatrzymać się chwilę na tej pierwszej, dwuletniej. Pamiętam premierę pierwszego AC, gra robiła ogromne wrażenie, ale jeśli chodzi o opowieść, była przeciętna. Nie została też jakoś niesamowicie dobrze odebrana przez graczy, pokazywała moc silnika, rzucała na kolana niektórymi fragmentami, ale była tylko dobrą grą – choć momentami irytującą i nużącą. Tym samym Ubisoft sam nie do końca był przekonany, czy tytuł rozpocznie serię, czy skończy się jako jednorazowa przygoda. Kiedy jednak zaryzykowano z dwójką (moim zdaniem najlepszą odsłoną), wszystko poszło już potem błyskawicznie, żeby nie napisać taśmowo.

To może reboot Assassin’s Creed?

Lara i Tomb Raider pokazały, że z pikującej serii można ponownie coś wyciągnąć. Tomb Raider z 2013 roku był dziesiątą pełnowymiarową odsłoną i wiele dokonań z poprzednich lat po prostu miażdżył już w pierwszych sekundach. Przy czym warto zaznaczyć, że AC radziło sobie trochę lepiej niż TR i presja będzie zapewne mniejsza.

Ale reboot serii, czyli jej kompletne odświeżenie bez oglądania się na poprzednie odsłony to coś, co moim zdaniem powinien zrobić Ubisoft z Assassin’s Creed. Przygotować na spokojnie zupełnie nowy silnik, kompletnie odświeżyć mechanikę, może zrestartować też uniwersum, rezygnując z tak nielubianych przez graczy wstawek teraźniejszości/przyszłości – i skupić się całkowicie na opowieściach z przeszłości.

A przy okazji i my, gracze, zatęsknimy. Oczywiście wraz z tęsknotą przyjdą dużo większe oczekiwania, ale jeśli ekipy odpowiedzialne za serię będą miały odpowiednio dużo czasu, dopracują każdy element. Ubisoft to ogromna firma z wielkim budżetem na gry – wierzę więc, że jest w stanie zrobić tak dobrą robotę, jak swego czasu zrobiły Crystal Dynamics i Square Enix z przygodami Lary.

grafika: 1, 2

źródło