19

Artistic Toolbox czyli jak teoria ściera się z praktyką i błędem 403

Każdy kto kiedykolwiek uczestniczył w kontaktach bądź to po stronie agencji z klientem czy też klienta z agencją wie jak potrafią być one męczące, ile uwagi trzeba im poświęcić i z czego wynikają najczęściej nieporozumienia. Setki maili, tysiące propozycji graficzny, zmiany koncepcji w trakcie projektu, rozmowa o gustach i kolorach to praktycznie nieodłączny element nie […]

Każdy kto kiedykolwiek uczestniczył w kontaktach bądź to po stronie agencji z klientem czy też klienta z agencją wie jak potrafią być one męczące, ile uwagi trzeba im poświęcić i z czego wynikają najczęściej nieporozumienia. Setki maili, tysiące propozycji graficzny, zmiany koncepcji w trakcie projektu, rozmowa o gustach i kolorach to praktycznie nieodłączny element nie tylko pracy agencji ale również twórców grafiki, fotografów, ludzi zajmujących się tworzeniem filmów itp.

Teoria

W optymalizacji procesu komunikacji pomiędzy klientem a agencją/artystą chce pomóc nowy serwis o nazwie Artistic Toolbox. Ma on tak naprawdę usprawnić nie tylko komunikacje, ale również pracę nad projektami, ich rozliczanie i sprzedaż. Mamy więc oprócz narzędzi do zarządzania treścią również elementy CRM-a i systemu sprzedaży. Trochę dużo tego jak na jedno narzędzie ale jak rozumiem, nie każdy musi z wszystkiego korzystać?



Cały system Artistic Toolbox jak przystało na obecne standardy osadzony jest w chmurze. Każda z stron ma dzięki temu łatwy i nie ograniczony dostęp do zasobów z dowolnego miejsca.

Moim zdaniem pomysł na tego typu narzędzie jest bardzo dobry ale też dużo w nim widać teoretycznych założeń, które w praktyce mogą się nie sprawdzać.

Praktyka

Będąc przez kilka lat po stronie dużej korporacji, która zatrudniała duże i bardzo duże agencje wiem, że wszelkie próby poprawiania komunikacji, wprowadzenia narzędzi do wymiany danych itp. Zawsze kończyły się podobnie – „to my wyślemy maila” :) Oczywiście jest w tym dużo winy klienta, który nie chce się dostosować – ale to jest dość naturalna reakcja w monecie kiedy pod wykonawca stara się wprowadzić nowe narzędzia. A szczególnie kiedy są one bardzo techniczne a obsługiwać je mają osoby bardzo nie techniczne (czyli ludzie od zadań kreatywnych, marketingowcy itp).

Game over

Miałem dalej rozpisywać się o różnych modelach pracy, własnych systemach agencji i tym, że wprowadzanie takiego narzędzia jest naprawdę dużym wzywaniem itp. Postanowiłem jednak wcześniej sprawdzić jak wygląda system w środku. Próba zalogowania się przez Facebooka kończy się na wysłaniu mnie na główną stronę FB. Próba rejestracji (dwukrotna), kończy się na stronie błędu 403, który w pięknym polskim tłumaczeniu oznacza Serwer odmówił realizacji żądania..

Dla mnie to oznacza game over – tak mniej więcej wygląda starcie pięknej teorii z praktyką. Szczególnie, że na tak oczywisty błąd natykam się po tym jak otrzymałem informacje prasową o uruchomieniu tego narzędzia.