Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Apple

Apple Watch może mieć żenująco krótki czas pracy na baterii

TP
Tomasz Popielarczyk
33

Apple Watch ma czarować rewelacyjnym wyświetlaczem, mocnym procesorem i dużymi możliwościami. W tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Źródła donoszą, że czas pracy na baterii nowego zegarka Apple to aktualnie... kilka godzin. Prawdopodobnie to ten problem stał się przyczyną przełożenia debiut...

Apple Watch ma czarować rewelacyjnym wyświetlaczem, mocnym procesorem i dużymi możliwościami. W tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Źródła donoszą, że czas pracy na baterii nowego zegarka Apple to aktualnie... kilka godzin. Prawdopodobnie to ten problem stał się przyczyną przełożenia debiutu zegarka dopiero na marzec.

Apple Watch budzi wiele emocji - tak pozytywnych jak i negatywnych. Faktycznie trudno przejść obok niego obojętnie, chociażby z uwagi na zastosowany tutaj design. Na tym jednak nie koniec, bo Apple ma również zastosować tutaj wyświetlacz Retina o wyśrubowanych parametrach, na którym obraz będzie wyświetlany z prędkością 60 kl/s. Wewnątrz zastosowanie znajdzie natomiast chip Apple S1, którego wydajność ma być porównywalna z procesorami Apple A5.

To wszystko ma jednak swoją cenę. Producent zakładał, że zegarek będzie bez przeszkód działał przez ok. 19 godzin. W rzeczywistości jednak, nieoficjalne źródła donoszą o 2,5 - 4 godzinach użytkowania. Ta druga wartość to czas pracy w trybie treningu, po których w pełni naładowany zegarek padnie. W trybie standby miałby on wytrwać ok. 2-3 dni, to jednak nierealne - chyba, że nie będziemy go w tym czasie w ogóle aktywować.

To jednak ciągle etap testów prototypu, nad którym prace trwają. Podobno Apple wyprodukował aż 3 tys. takich testowych zegarków i wykorzystuje je do poprawy jakości swojego produktu. Najwyraźniej to właśnie te problemy stały się przyczyną przeciągnięcia sklepowego debiutu zegarka aż do marca.

Dla czekających na Apple Watch to nie ostatnia zła wiadomość. Okazuje się, że Apple pracuje również nad niestandardową ładowarką opartą o złącze MagSafe. Póki co przełożyło się to na wolniejsze niż w przypadku klasycznego USB ładowanie baterii, co pewnie do finalnej premiery zostanie jeszcze poprawione. Jednocześnie oznacza to jednak, że Apple Watcha nie naładujemy tak prosto, co w połączeniu z krótkim czasem pracy jest po prostu rozczarowujące.

Apple ma spory problem. Z jednej strony firma chce stworzyć zegarek wyjątkowy i lepszy od wszystkiego, co było na rynku do tej pory. Z drugiej pewne bariery okazują się jednak nie do przeskoczenia. Co wygra? Czas pracy na baterii czy jakość obrazu i wydajność? Być może pierwsza generacja tego gadżetu ostatecznie okaże się jedynie namiastką tego, czym Apple Watch powinien być w założeniu. Oby nie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu