7

Apple „ukradło” im technologię, a na dokładkę ich jeszcze pozywa

AirPods Pro
Kilka tygodni temu firma Koss oskarżyła m.in. Apple o naruszenie ich patentu i kradzież. Teraz gigant z Cupertino odpowiada.

Zobacz też: Ile czytelnicy Antyweb wydają na słuchawki [ANKIETA]

Dwa tygodnie temu w internecie zawrzało na wieść o pozwie, który firma Koss wycelowała w cały szereg firm technologicznych mających w swojej ofercie słuchawki bezprzewodowe. Więcej na ten temat pisał Paweł:

tóż jest ktoś, kto twierdzi, że właśnie Apple, Bose, JLab, Plantronics i Skullcandy naruszyły patenty firmy Koss, a dokładnie te związane z technologią bezprzewodową WiFi w słuchawkach z serii Striva. Koss twierdzi, że rozpoczął nad nią prace już we wczesnych latach 2000., a konkurencja dopiero ich „nadgoniła”.

Firma podnosi, że gdyby nie przewrót na rynku słuchawek bezprzewodowych, to właśnie oni byliby w tej chwili potentatem, a ich linia Striva pojawiłaby się na rynku szybciej i znalazła zdecydowanie więcej klientów. Koss alarmował Apple o naruszeniu patentów już w 2017 roku – co jednak ciekawe, Bose zostało poinformowane chwilę przed złożeniem do sądu pozwu 9 lipca.

Sprawa jest zagadkowa, ale no nie jest to ani pierwszy, ani ostatni pozew patentowy z jakim muszą zmierzyć się technologiczni giganci. Apple trochę ich już za sobą ma, prawdopodobnie pozostałe firmy uwzględnione w lipcowym wniosku również. Ale firma Koss chyba nie do końca wiedziała na co się porywa, bowiem na odpowiedź nie trzeba było specjalnie długo czekać. Apple twierdzi że wszystkie oskarżenia są bezpodstawne, a do tego odwdzięcza się i również wkracza na ścieżkę prawną.

iphone airpods

Zobacz też: Ja nadal scrobbluję! A Ty pamiętasz jeszcze o Last.fm?

Apple oskarża firmę Koss o naruszenie umowy o poufności

W umowie podpisanej między firmami w 2017 roku znajduje się fragment o tym, że żadna z firm nie będzie wykorzystywać komunikacji między nimi (ani informować o tym, że takowa istniała) do spraw administracyjnych lub w sądzie – niezależnie od charakteru. Nie wygląda to dobrze — chociaż wszystko zależy od konsekwencji, które potencjalnie może ponieść firma. W odpowiedzi na oskarżenia Koss, Apple przedstawiło także zestaw dokumentów udowadniających, że przy swoich słuchawkach AirPods nie naruszyli żadnych patentów.

Przyznam szczerze, że choć w świecie technologii patentowe przepychanki nie są niczym nowym — to tym razem jestem bardzo zaintrygowany ich wynikiem. Myślę że Koss nie spodziewało się takiej reakcji ze strony Apple, a przypominam że tak naprawdę to jedna z wielu firm które zostały uwzględnione w pozwie. Nie brakuje tam innych dużych graczy: Bose, JLab, Plantronics i Skullcandy.

Zobacz też: Google mogło zagrozić Spotify i Apple, ale zaprzepaściło tę szansę