Moje przemyślenia

Apple, Samsung - zegarki już znamy, wymyślcie coś nowego

KK
Konrad Kozłowski
22

Laptopy, tablety i smartfony - te trzy urządzenia towarzyszą coraz większej liczbie osób każdego dnia. Co więcej, występują one nawet w liczbach mnogich, ponieważ dwa telefony w rękach jednej osoby nie szokują już tak jak kiedyś. Jednak usprawnianie istniejących produktów to jedno, a innowacja to dr...

Laptopy, tablety i smartfony - te trzy urządzenia towarzyszą coraz większej liczbie osób każdego dnia. Co więcej, występują one nawet w liczbach mnogich, ponieważ dwa telefony w rękach jednej osoby nie szokują już tak jak kiedyś. Jednak usprawnianie istniejących produktów to jedno, a innowacja to drugie, dlatego producenci pragną zaskoczyć nas czymś zupełnie nowym - rewelacji mimo wszystko się nie spodziewam.

Gdzieś, ktoś, kiedyś powiedział, że sięganie po telefon do kieszenie jest niewygodne, trwa za długo, dlatego coś należy z tym zrobić. Padło na wykorzystanie "instytucji" zegarka, który faktycznie doczekał się kilku fajnych wariacji - Live View od Sony Ericsson czy jego nowsza wersja od Sony, czyli Smart Watch, pomimo wielkich słów użytych podczas kampanii marketingowej nie okazały się hitami. Sporym zainteresowaniem cieszy się produkt Pebble Watch, nie jest to jednak produkt pozbawiony wad, a brak "pleców" w postaci wielkiej firmy nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł.

Dlaczego więc propozycje Apple czy Samsunga nie miałyby podzielić losu poprzedników? Czy namiastka (bo jakby inaczej) systemu iOS w urządzeniu na nadgarstku i niezaprzeczalna fascynacja marką Apple okażą się wystarczającym katalizatorem? Być może. Czy Samsung potwierdzający rewelacje na temat trwających prac nad zegarkiem, będzie w stanie konkurować z produktem Apple lub nawet zdoła go wyprzedzić z premierą i zasiądzie wygodnie na fotelu lidera?

Z akcesorium Live View korzystałem intensywnie przez długi czas i faktycznie podłączenie do telefonu takiego gadżetu zmienia sposób w jaki korzystamy z telefonu. Otrzymanie wiadomości SMS czy przychodzące połączenie nie oznaczają już potrzeby sięgania ręką do kieszeni/torby, wystarczy spojrzeć na nadgarstek. Jeżeli jednak akcja wymaga naszej odpowiedzi to ostatecznie skończymy z telefonem w dłoni. Warunkiem sensu istnienia "iWatch'a" i innych podobnych akcesoriów jest dostęp do danych telefonu i częściowa niezależność, lub całkowita niezależność, czyli brak potrzeby posiadania telefonu. Poprzez częściową niezależność rozumiem funkcje pozwalające na utworzenie wiadomości zwrotnej (SMS, e-mail), dodanie wydarzenia do kalendarza czy opcję zmiany trybu dzwonka w telefonie i/lub zegarku.

Nie czuję jednak tej ekscytacji zbliżających się premier - pomimo dość okrojonych na ten moment możliwości Google Glass, jest to projekt o wiele ciekawszy i zdecydowanie bardziej innowacyjny od opisywanych powyżej zegarków. Możecie powiedzieć, że okulary również towarzyszą ludzkość od setek lat, jednakże do tej pory produkt podobny do Glass od Google nie próbował podbijać rynku, a zegarki tę próbę mają już za sobą.

Tak często powtarzane są słowa o "pędzącym świecie technologii". Dla wielu z nas oznacza to zwiększoną ilość rdzeni w smartfonie i kolejne gigabajty pamięci RAM. Ja oczekuję czegoś więcej - chociażby opisywanego już przeze mnie interaktywnego T-shirta lub jego namiastkę. Premierę czegoś takiego można by określić mianem "innowacyjności", lecz nie kolejne cale i gigabajty czy rdzenie lub powrót "żywych trupów".

Źródła grafik: Qz, SlashGear.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

AppleSamsunggoogle glassiWatch