14

Apple porzuci sprzedaż iPhone’a 3GS po premierze Piątki, pojawi się za to nowy model 4S

Nic co dobre nie trwa wiecznie. Wygląda na to, że poczciwy iPhone z 2009 roku przestanie być w końcu sprzedawany przez firmę Apple. Jeśli z jakichś powodów nie jarają Was ani bajeczny ekran i wydajność iPhone’a 4S, ani też bajery, w jaki ma zostać wyposażony iPhone 5, wtedy powinniście wykorzystać ostatnią okazję, aby kupić nowego […]

Nic co dobre nie trwa wiecznie. Wygląda na to, że poczciwy iPhone z 2009 roku przestanie być w końcu sprzedawany przez firmę Apple. Jeśli z jakichś powodów nie jarają Was ani bajeczny ekran i wydajność iPhone’a 4S, ani też bajery, w jaki ma zostać wyposażony iPhone 5, wtedy powinniście wykorzystać ostatnią okazję, aby kupić nowego iPhone’a 3GS. Zostało tylko kilka dni przed premierą smartfona piątej generacji z logo nadgryzionego jabłka.

O planowanym wstrzymaniu sprzedaży leciwego smartfona pisze angielski The Telegraph. Matt Warman powołuje się na raporty, z których wynika, że zaprezentowany światu po raz pierwszy 8 czerwca 2009 roku smartfon zniknie ze sklepów firmy Apple zaraz po premierze następcy modelu 4S. Twierdzi również, że „iPhone dla Steve’a” pojawi się w nowej, najtańszej wersji o pojemności 8GB. Skończy się na tym, że iPhone 3GS o pojemności od 8GB w zwyż ustąpi miejsca równie pojemnym iPhone’om 4, zaś rodzina 4S powiększy się o nowego członka. Obawiam się, że najzamożniejsi gadżeciarze prędzej się zadłużą niż kupią „starego” smartfona Apple w momencie, w którym na rynku dostępny będzie iPhone 5. Wcale się im nie dziwię.

Młodzieży przypomnę, że iPhone 3GS jest pierwszym telefonem Apple wyposażonym w kompas i sterowanie głosowe. Gigant z Cupertino zainstalował w nim ekran o przekątnej 3,5 cala i rozdzielczości 320 x 480 pikseli, szybszy od jego poprzednika procesor taktowany z częstotliwością 600 MHz i 256 MB pamięci RAM. Do tej pory jest on kawałkiem dobrego sprzętu.

Wyobrażacie sobie możliwość nabycia iPhone’a (obojętnie którego) za złotówkę wraz z 20-złotowym abonamentem? Właśnie taka sytuacja ma mieć miejsce na Wyspach, na których lada moment iPhone 4 ma być dorzucany za frajer do jednej z najbardziej przystępnych umów. Równie niewyobrażalna, za to godna szacunku, jest umiejętność wyprodukowania przez Apple smartfona, który nawet po trzech latach od swojej premiery potrafi zainteresować i znaleźć nowego właściciela. Jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie chętnych chcących kupić za dwa lata mojego Optimusa 3D.

Nam tymczasem pozostaje czekanie do 12 września na pojawienie się Tima Cooka na scenie Centrum Sztuki Yerba Buena w San Francisco . Ciekawe, czy trzymany przez niego w ręku iPhone 5 w rzeczywistości będzie wyglądać tak samo, jak nieszczęsny GooPhone i5 cwanych Chińczyków.