Wearables

Ray-Ban chce popsuć sobie opinię i wypuszcza okulary wspólnie z Facebookiem

KK
Krzysztof Kurdyła
8

Amerykańskie portale technologiczne obiega właśnie informacja o debiucie rynkowym wspólnego dzieła firmy Ray-Ban i Facebooka, czyli okularów umożliwiających nagrywanie obrazu video i dźwięku. Właściciele Ray-Bana chyba nie przemyśleli do końca tej decyzji...

Ray-Ban Stories, bo tak nazywa się ten produkt nie wygląda zbyt innowacyjnie i bardzo przypomina obecne od kilku lat na rynku okulary Snap Spectacles. Facebookowa wariacja ma wbudowane dwa aparaty 5 MP, które pozwalają robić zdjęcia o rozdzielczości 2592 x 1944 oraz nagrywać wideo w formacie min. 1184x1184 o długości do 30 sekund.

W oprawki wbudowano też dwa niewielkie głośniki, trzy mikrofony i płytkę dotykową ułatwiającą ich używanie. Przy czym podstawową obsługę zapewnić ma Facebook Assistant, czyli do okularów będzie trzeba „przemawiać”. Okulary do działania potrzebują asysty smartfona z dostępem do internetu i aplikacji Facebook View, konta w serwisie Marka Zuckerberga.

Wbrew mylącemu przekazowi z filmów reklamowych, soczewki niczego nie wyświetlają, to zwykłe szkło przyciemniające. Okulary pozwalają wrzucać filmy i zdjęcia bezpośrednio na Facebooka oraz prowadzić za ich pośrednictwem rozmowy telefoniczne. Co ważne, elektronikę można zupełnie wyłączyć. Za ładowanie baterii odpowiada dedykowane etui, a całość kosztuje 300 dolarów.

Jak dla mnie, okulary tego typu to bezsenowny, drogi i zbędny gadżet, którego premierę, gdyby nie maczał w nim paluchów Facebook, można by zbyć wzruszeniem ramion. Jednak współpraca koncernu Zuckerberga każe zadać pytanie, dlaczego Ray-Ban chce popsuć sobie opinię współpracą z mającym w kontekście prywatności bardzo wiele na sumieniu Facebookiem? Tym bardziej, tego typu gadżety na pewno wywołają dyskusję dotyczącą poszanowania prywatności.

Nie rozumiem tej decyzji, tym bardziej, że wiele wskazuje na to, że produkt będzie finansową klapą. Konkurencyjne Snap Spectacles, pomimo że oferują rzeczywistość rozszerzoną, są tylko niewiele droższe, a firma je oferująca ma o niebo lepszą opinię, to od lat rynkowa porażka. Produkty tego typu, na sztywno powiązane z konkretnymi serwisami nie są po prostu warte takich pieniędzy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: