68

Apple Event: świetne produkty i cenowa schizofrenia

Najbardziej wyczekiwana przeze mnie konferencja już za nami. iPhone 12 Mini, telefon w normalnym rozmiarze, na który czekałem tyle w końcu wjedzie na sklepowe półki. Nie zmienia to oczywiście faktu, że Apple Tima Cooka nie byłoby sobą, gdyby równocześnie nie zirytowało człowieka polityką cenową tak, że aż ma ochotę pozgrzytać zębami. To była dobra konferencja, zaprezentowano fajne produkty, ale jeśli chodzi o ceny, Tim dalej chce wyssać z klienta co tylko się da, tym razem w bardzo perfidny sposób. Zapraszam na moje bardzo subiektywne podsumowanie.

HomePod Mini

Początek konferencji to mocne uderzenie w rynek, na którym Apple od paru lat dostaje tęgie baty. HomePod Mini to zdecydowanie produkt, który przysporzy Apple bardzo wielu klientów i z pewnością zmartwi szefostwo Amazona i Google. Wygląda świetnie, jest bardzo dobrze, przynajmniej jak na Apple, wyceniony (co porażka rynkowa robi z Timem…), a jego rola w ekosystemie, dzięki nowym funkcjom znacznie wzrasta.

Oczywiście nie ma co liczyć na to, że Siri jakoś specjalnie zmądrzała, ale przynajmniej dalej nie jest taką plotkarą jak konkurenci. Apple jak zwykle podkreśliło, że kwestie prywatności są priorytetem i głośnik nie wyśle, żadnych informacji na serwery bez wyraźnego wskazania a nawet wtedy nie będzie to powiązane z naszym ID. Apple, przy wszystkich wadach tej firmt, pod tym względem można zaufać, nawet gdyby „wymyśliło” za jakiś czas drona patrolującego mieszkanie.

Ciekawie wygląda funkcja Intercom pozwalająca komunikować się pomiędzy HomePodami, a także innymi urządzeniami Apple przy pomocy wiadomości głosowych. Każdy kto ma większą rodzinę, zapewne pokiwał głową z uznaniem oglądając przykłady zastosowania tej opcji pokazane przez Apple. U mnie w domu z pewnością by się przydało „Siri, przypominaj co 5 minut w pokoju chłopców, że mają posprzątać. Do odwołania tylko przeze mnie”.

99 dolarów… nie da się ukryć, że jest to cena wyższa niż na przykład Amazon EchoDot, ale jak na standardy koncernu z Cupertino jest zaskakująco przystępnie. Myślę, że jego sprzedaż odczuje zarówno Amazon, jak i Google. Wiele osób będących w ekosystemie Apple nie zdecydowało się na klasycznego HomePoda, właśnie ze względu na absurdalnie wysoką cenę. Teraz, relatywnie niedrogo można będzie pozbyć się takiego „ekosystemowego dualizmu” (zamknąć głębiej w rezerwacie ;)). Dodajmy, że Mini nie będzie całkowicie zamknięty, ma się na nim pojawić szereg zewnętrznych usług, na przykład od wspomnianego Amazona. Nie zająknięto się natomiast słowem o Spotify, co oznacza kolejne oskarżenia o monopolistyczne praktyki za 3, 2, 1…

Szczegółowo HomePoda opisał dla Was Konrad.

iPhone 12

Bardzo duża i porządna aktualizacja „średniaka” Apple w stosunku do jego poprzednika. Super Retina XDR Display czyli, z marketingowego na polski, applowski OLED o znacznie wyższej rozdzielczości w końcu zawitał do tej, wcale nie najtańszej, linii produktowej. W końcu powrócono do jedynie słusznego wyglądu boczków, płaski design znany z iPhonów 5/5s/SE, powoduje, że nowe iPhony wyglądają znacznie, znacznie lepiej niż serwowane przez ostatnie lata mydelniczki.

Na świetne i bardzo ergonomiczne rozwiązanie wygląda iPhonowy MagSafe (zaraza na Ciebie Tim, że zabiłeś te porty w MacBookach). Zarówno w kontekście ładowarek, jak i case’ów ochronnych zapowiada się na rzecz, która bardzo poprawi przyjemność korzystania z tych urządzeń.

Ciekawie zapowiada się też nowe, opracowane wspólnie z Corning, szkło (?) o nazwie Ceramic Shield, mające być 4-krotnie bardziej wytrzymałe od poprzednika. Cóż, aby to jakkolwiek zweryfikować, musimy poczekać na specjalizujących się w crash-testach YouTuberów.

A14 jest oczywiście szybszy niż A13, ma więcej rdzeni odpowiedzialnych Machine Learning, nowe ISP. Nic, czego byśmy się nie spodziewali po kolejnej generacji. Dwa aparaty także zostały trochę poprawione… no i to właściwie tyle. A nie, przepraszam, mamy jeszcze na pokładzie prawie nikomu niepotrzebne przez najbliższe lata 5G, które najwyraźniej tak żre prąd, że Apple stworzył system wyłączający je, gdzie się tylko da. Ciekawe czy te algorytmy uwzględnią na przykład pobyt w Kraśniku.

Telefon co prawda dalej jest za duży i ma takiej samej wielkości 6,1 calowy ekran, ale dzięki zastosowaniu nowych komponentów, szczególnie ekranu OLED, stał się  o 11% cieńszy, 15% mniejszy oraz 16% lżejszy. Przypominając sobie jak odrzucająco nieporęcznymi cegłami były iPhone XR i 11 nie wiem, czy to nie najważniejsza ze zmian.

Szczegółowe specyfikacje wszystkich nowych samrtfonów znajdziecie tutaj.

iPhone 12 Mini

Ale jeśli chodzi o wielkość, król jest tylko jeden. Koniec czekania, w końcu iPhone powrócił do robienia smartfonów dla ludzi którzy nie potrzebują się za nimi chować. Generalnie wszystkie inne aspekty, poza 5,4 calowym ekranem są takie same (zapewne mniejsza będzie bateria) jak u dużego brata, więc nie będę się tu specjalnie rozpisywać. Podkreślę, rozmiar ma znaczenie i ten jest prawie idealny (mógłby być jeszcze ciut mniejszy, dokładnie jak iPhone 5).

Więcej o tym telefonie przeczytasz w artykule Kamila.

iPhone 12 Pro

Jeśli ktoś potrzebuje pozbyć się większej ilości gotówki, za większe telefony, z większą ilością aparatów oraz dodatkowo Lidarem, Pro będzie jak znalazł. Osobiście, patrząc na wersje bez Pro, nie bardzo rozumiem po co wydawać jeszcze więcej pieniędzy na tak mało wnoszące rzeczy, ale być może jacyś fani fotografii „computational photography” uznają, że warto. Wpięcie Lidara do wspomagania autofocusa z pewnością poprawi jakość zdjęć w trudniejszych warunkach, ale czy to jest warte tak dużej dopłaty? Nie sądzę. Podobnie jak nie przekona mnie tego możliwość nagrywania i montowania filmów w Dolby Vision HDR.

Ceny iPhonów

Tym sposobem dotarliśmy do najbardziej kontrowersyjnego elementu, czyli polityki cenowej. Apple postanowiło pozbyć się z pudełek z iPhonami słuchawek oraz ładowarek, uzasadniając to oczywiście ekologią i byciem na czele w zielonym wyścigu. Nie ma w tym oczywiście nic złego, szkoda, że wykorzystano to jednocześnie do powiększenia marży zamiast obniżyć ceny. Akcesoria odpadły, pudełka się zmniejszyły, koszty transportu spadły, a ceny, jak to z dumą podkreślił Tim Cook pozostały niezmienione.

Tak po prawdzie, to w przypadku iPhone 12 to nawet wzrosły, iPhone 12 Mini wystartował z cenowego poziomu zwykłego iPhone 11, którego bezpośredni następca, duża 12-ka kosztuje o 100 dolarów więcej. Jeśli macie nadzieję, że chociaż zaprezentowany przy okazji iPada Pro pleciony kabel USB-C trafi w lightningowej wersji do nowych smartfonów, muszę was zmartwić, telefony z Cupertino dalej są wyposażone w znalezione na chińskim wysypisku i rozpadające się od samego patrzenie gumowe kabelki.

Konferencja

O ile wcześniej chwaliłem reżyserowane konferencje Apple, ta dzisiejsza, mam wrażenie, pokazuje że Apple puściły hamulce i zwiększając ilość efekciarskich ujęć i przejść, zaczynają prezentować przaśno-cepeliową jakość. Szczególnie irytująca była pod ym względem część z prezentacją modeli Pro. A może po prostu zabrakło w tym humoru jaki wnosi zawsze Craig Federighi, którego zdecydowanie zabrakło? Zabawne było to, że w połowie eventu, ktoś odnalazł i wrzucił do internetu link do całości, cóż, urok nagrywania nie na żywo.

Podsumowanie

Gwiazdą wieczoru jest dla mnie zdecydowanie mój następny telefon, czyli iPhone 12 Mini. Nie żeby był idealny, kosztuje zdecydowanie za dużo, a obecność notcha oraz mocno zaokrąglonych rogów ekranu nawet po tylu latach bardzo mnie irytuje. Niestety jest jedynym naprawdę małym smartfonem prezentującym sensowną jakość.

HomePod Mini z pewnością odniesie sukces i sam pewnie przynajmniej jedną sztukę, w którymś momencie, zakupię. Świetny ruch dla całego ekosystemu. Przy okazji to jedyny sensownie wyceniony produkt na całej konferencji. iPhone 12 jest ciekawym telefonem dla osób szukających następcy linii XR i 11. Wersje Pro są dla mnie zupełnie bez sensu, szczególnie jeśli chodzi o relacje koszt / jakość.

Zestawienie wszystkich nowości znajdziecie pod tym linkiem.