140

Apple to dziś taka Multipla w świecie technologicznego designu

Wczoraj wieczorem zainstalowałem na telefonie najnowszą wersję systemu operacyjnego od Apple, czyli iOS 10. O dziwo, obyło się bez problemów i typowej czkawki po aktualizacji. Okazało się, że tym razem mam szczęście. Kiedy jednak odpaliłem pierwszy raz telefon i zobaczyłem powiadomienia to ręce opadły mi do samej ziemi.

Powiadomienia na ekranie blokady i widgety miały zbudować nam nowe centrum informacji w telefonie. Tymczasem to, co dostałem to jak strzał mokrą śmierdzącą szmatą, będąc ubrany w elegancki aczkolwiek już znoszony garnitur. iOS był kiedyś synonimem dobrego gustu, stylu i użyteczności – dziś już tak nie jest, choć system nadal robi swoją robotę.

To, co natomiast Apple zaproponowało, jeśli chodzi o widgety i powiadomienia pokazuje, że prawdziwych projektantów i designerów w tej firmie już nie ma. Włączam telefon za kilka tysięcy złotych i widzę jakieś za przeproszeniem szare boksy zaprojektowane chyba przez praktykanta na darmowym stażu.

To jednak nie jest pierwszy objaw upadku kultu designu Apple. Popatrzmy, co się generalnie dzieje z produktami. Nowy iPhone to stary iPhone z nowymi bebechami, ekipy projektujące nie było stać na nic ponad to, co już było. W tym czasie konkurencja poszła już o dwa kroki do przodu, eksperymentuje i testuje coraz odważniejsze zmiany.

iPhone to dziś taka multipla w świecie desingu smartfonów. Te grube ramki na górze i dole ekranu, te nijakie zaokrąglenie i obły kształt to coś, co było dobre kilka lat temu. Śmiem twierdzić, że jeśli chodzi o design dziś Apple ze swoim iPhonem jest bite przez praktycznie każdego większego konkurenta.

Na iPhonie się jednak nie kończy – ten sam dramat widzimy, jeśli chodzi o Apple Watch. Zegarek, który miał zatrząść swoim wyglądem światem szwajcarskich zegarków. Urządzenie, które miało być związane ze światem mody bardziej, niż technologii itp. Dziś design Apple Watch powoduje jedynie wyraz politowania na twarzy. Twórcy prawdziwych zegarków (również ci ze Szwajcarii) zapewne płakali ze śmiechu jak zobaczyli kolejną wersję cudu od Apple.

O wpadkach i dramatach, jeśli chodzi o design Apple można by rozmawiać długo. Wszyscy pamiętamy przecież pokrowiec do iPhona, który wyglądał jakby rodził baterię. Kuriozalne myszki ładowane kablem od spodu, rysiki itp.

W kwestiach designu softwaru także jest dramatycznie gorzej. Apple, jeśli chodzi o użyteczność systemu mobilnego, dało się przegonić Androidowi. Nawet projektując iPada Pro nie pomyśleli o tym aby zmienić siatkę odpowiadającą za układ ikon na ekranie – nie mówiąc o tym aby się tej siatki pozbyć i uwolnić użytkownika od obowiązkowego układu. Zresztą jedną z największych klap Apple, była ich własna usługa Apple Music, gdzie przeciętny człowiek gubił się i nie był w stanie obsłużyć aplikacji, której główną funkcją jest puszczenie muzyki i tworzenie playlist.

Jak wszyscy wiemy, za design w Apple odpowiada Jonathan Ive. Postać, którą większość z nas kojarzy głównie z pompatycznych i nasadzonych papką pr-ową materiałów wideo, opowiadających o wyglądzie nowego produktu.

Co się z nim stało? Czy jego legendarne wyczucie smaku i stylu był to jedynie “fake”, a on sam był postacią wykreowaną przez Jobsa i poprzednią ekipę rządzącą Apple? Przecież to niemożliwe aby ktoś tak radykalnie zmienił swój gust, smak i styl projektowania. Jeśli natomiast faktycznie taka zmiana zaszła, to moim zdaniem najlepszą rzeczą jaką może zrobić dla firmy, to odejść albo zrobić sobie bardzo długi urlop i poszukać nowych inspiracji.

Obrazek zbiorowy z sprzętem Apple autorstwa www.thinkapple.sk