Polska

Apel do twórców, wydawców, empików - pogadajcie

MS
Maciej Sikorski
40

Mijający tydzień był bardzo ciekawy pod względem doniesień ze sfery artystyczno-sprzedażowej. Oskarżenia o masowe piractwo, dziwne pomysły na zwiększenie czytelnictwa w kraju, wczoraj pojawił się jeszcze wątek członka zespołu Luxtorpeda, który nie wiedział za ile sprzedawane są jego płyty. Na te wsz...

Mijający tydzień był bardzo ciekawy pod względem doniesień ze sfery artystyczno-sprzedażowej. Oskarżenia o masowe piractwo, dziwne pomysły na zwiększenie czytelnictwa w kraju, wczoraj pojawił się jeszcze wątek członka zespołu Luxtorpeda, który nie wiedział za ile sprzedawane są jego płyty. Na te wszystkie bolączki mam jedną receptę: rozmowa. Od czegoś trzeba zacząć.

Większość z Was może nie wiedzieć, o co chodzi z przywołanym we wstępie członkiem zespołu Luxtorpeda, więc krótko wyjaśnię. Lider grupy musiał (chciał) kupić własną płytę. Poszedł do Empiku, a tam zaśpiewano mu cenę, która przeraziła: prawie 55 złotych. Kupił, zrobił zdjęcie paragonu i zszokowany wrzucił je do Sieci. Ludzie zdziwieni nie byli, bo orientują się, jakie są ceny. Sprawę podłapała redakcja gazeta.pl, więc dyskusja wyszła poza profil na Facebooku.

Mamy zatem artystę, który odkrył, że jest łupiony. I fani zespołu są łupienie. Grupa dostaje za jedną sprzedaną płytę niecałe 10 złotych, więc pojawia się pytanie: gdzie rozpływa się pozostałe kilka dyszek? Odpowiedzi na to pytanie udzielił Gazecie Empik:

Nie współpracujemy bezpośrednio z artystami, dlatego nie możemy komentować wysokości honorariów, które otrzymują z tytułu sprzedaży płyt. Należy podkreślić, że po drodze do docelowego punktu sprzedaży pojawia się wiele dodatkowych kosztów mających wpływ na cenę krążka na półce, o których artysta może po prostu nie wiedzieć. W jej skład wchodzą - poza wynagrodzeniem dla artysty - również podatek, koszty produkcji, marketingu i dystrybucji (logistyki), ZAIKS, marża pośredników, a na końcu marża sklepu. [źródło]

Jasne? Jasne. Ale okazuje się, że nie dla wszystkich. Jedno z najważniejszych oczek tego łańcucha, czyli artysta, nie wie, jak sprawa wygląda. Może Luxtorpeda jest wyjątkiem i tylko oni żyli w niewiedzy, ale nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś jeszcze ze świata twórców myślał, że skoro on dostaje 10 złotych za kopię swojego dzieła, to finalnie kosztuje ono 15-20 złotych. A tu niespodzianka, nagle okazuje się, że ktoś łupi. W tym wypadku w roli łupieżcy występuje Empik, ale celowo użyłem w tytule słowa "empiki" - kryją się pod nim wszystkie sklepy, nierzadko duże sieci, zagarniające lwią część tortu. Tak przynajmniej wynika z przekazu twórców i wydawców.

W tym miejscu przypomnę, że kilka dni temu pisałem o projekcie zmian w prawie, które miałyby chronić wydawców, pisarzy oraz małe księgarnie przed dyktatem duży sklepów, owych empików. Sieci dają popalić artystom z różnych dziedzin i odbierają im od ust. Zespół dostaje za płytę dyszkę, pisarz za książkę pewnie złotówkę. Wyzyskiwani chcą z tym coś zrobić, więc proponują nowe ustawy. Pisałem już jednak, że to kiepski pomysł. Mam inny - niech grupy przywołane w tytule wpisu spotkają się przy jednym stole i pogadają: o cenach, podziale kasy, zmianach na rynku. Może niech zaproszą do rozmowy także odbiorców sztuki, czyli szarego człowieka, który powie np. wydawcy Kultu, że istnieje radio, YouTube, Spotify itd. Wtedy nie trzeba będzie zmieniać ustaw - czasem wystarczy zwykła rozmowa i wyjaśnienie sobie niektórych kwestii.

Nim dojdzie do większego spotkania, proponuję dyskusję w mniejszym gronie - może artyści powinni pogadać ze swoimi wydawcami? Nie piszę tego bez przyczyny. W przypadku aferki z Luxtorpedą, Empik bronił się podając cenę płyty na stronie wydawcy: prawie 53 złote. Skoro tam nie łupi Empik, to kto? Może zespół naprawdę powinien się zainteresować tym, jak wygląda ten biznes poza sferą muzyczną. Jeśli nie mają czasu albo ochoty, to wypadałoby znaleźć kogoś kumatego, kto ogarnie sprawę. Inaczej mogą pójść z torbami.

To takie luźne uwagi i propozycje, chyba lepiej pogadać i spróbować znaleźć rozwiązanie problemu, niż od razu zabierać się za zmiany w prawie, czego możemy doświadczyć w przypadku rynku księgarskiego. Empiki Was łupią? To się dogadajcie i postawcie empikom. Z jednym pisarzem czy wydawnictwem pewnie mogą robić co zechcą, ale skoro już się zrzeszacie i tworzone są różne organizacje/izby/stowarzyszenia, które mają walczyć o Wasze prawa, to zróbcie z nich użytek. Bez pisania listów do władz. Tylko tyle i aż tyle.

Grafika tytułowa pochodzi z profilu zespołu Luxtorpeda.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Polskacenahot