39

Amazon zaczyna wypożyczać e-podręczniki, póki co tylko w USA

Podczas gdy polscy politycy prześcigają się w zaopatrywaniu uczniów w laptopy (teoretycznie, rzecz jasna), w świecie książek cyfrowych nadal trwa rewolucja. Jej tempo zwiększy się już wkrótce wraz z upadkiem sieci księgarni Borders, która prawdopodobnie już w tym tygodniu ogłosi bankructwo, tymczasem jednak warunki wciąż dyktuje Amazon. W maju tego roku ilość sprzedawanych przez niego […]

AmazonPodczas gdy polscy politycy prześcigają się w zaopatrywaniu uczniów w laptopy (teoretycznie, rzecz jasna), w świecie książek cyfrowych nadal trwa rewolucja. Jej tempo zwiększy się już wkrótce wraz z upadkiem sieci księgarni Borders, która prawdopodobnie już w tym tygodniu ogłosi bankructwo, tymczasem jednak warunki wciąż dyktuje Amazon. W maju tego roku ilość sprzedawanych przez niego ebooków przebiła ilość sprzedawanych książek papierowych, a teraz gigant wkracza na rynek podręczników uniwersyteckich, uruchamiając program Kindle Textbook Rental. W skrócie, Amazon rozpoczyna wypożyczanie cyfrowych wersji podręczników dla stutendów.

Jak donosi Amazon, studenci mogą zaoszczędzić nawet 80% z kosztów zakupu podręczników, dokonując wypożyczenia materiału na okres od 30 do 360 dni. Podręczniki można czytać zarówno na czytniku Kindle, jak i na pecetach, macach czy urządzeniach mobilnych takich jak iPhone, korzystając  z dostarczanego przez Amazon darmowego oprogramowania. Co więcej, każdy student może w wypożyczonych podręcznikach robić elektroniczne notatki, które będą przechowywane w chmurze Amazonu. Tym samym, będą dostępne również w momencie, gdy ebook zostanie już “zwrócony”. Oczywiście, wszystko to dostępne dla studentów uczelni w Stanach.

Miejsce jednak nie jest ważne, liczy się inwencja. Trzeba powiedzieć, iż ze strony Amazonu jest to genialne posunięcie. Nie od dziś wiadomo (w kręgach osób zainteresowanych), iż podręczniki uniwersyteckie w USA są strasznie drogie. Średnia cena jednego podręcznika waha się w granicach kilkuset dolarów, a “student-średniak” wydaje rocznie ponad 700 $ na niezbędne książki. Możliwość ich wypożyczania, przy popularności Kindla w Stanach może w bardzo pozytywny sposób odbić się na zyskach Amazonu, który ostatnio ostro walczy z Barnes & Noble.

Kindle, mimo swojego ekranu wyświetlającego wszystkie kolory, pod warunkiem, iż będą to kolory w skali szarości, jest urządzeniem niesamowicie wygodnym, a Amazon sukcesywnie zwiększa zasięg swojego rynku, przekonując zwykłych klientów do przerzucania się na ebooki. Tym samym dyktuje większej części technologicznego świata tę cyfrową rewolucję. W Polsce trend ten aż tak nie jest widoczny, aczkolwiek trzeba przyznać, iż czytelnictwo wśród polaków ogólnie leży. Amazon może jednak nauczyć nas czegoś innego, niż czytanie książek.

Otóż, nasi politycy, zamiast laptopów, powinni raczej zainteresować się czytnikami i podręcznikami w formacie cyfrowym. Urządzenia wcale drogie nie są, za to są lekkie i wygodne. Raz dwa rozwiążemy problemy drogich podręczników i krzywych pleców. Problemy może sprawić jedynie kwestia digitalizacji podręczników, oraz sami wydawcy, jak zwykle niechętni do zmian w portfelach. Choć właśnie to wydawcy mogliby najwięcej zarobić na rządowych “grantach” przyznawanych na digitalizację. W ostatecznym rozrachunku koszty nie przekroczyłyby kosztu zakupu i obsługi laptopów dla uczniów.

Pomijając jednak tę lokalną kwestię, trzeba po prostu przyznać, iż Amazon dalej rozdaje karty i pokazuje, jak się robi biznes, a mniejsi przedsiębiorcy powinni się na nim wzorować.