3

Amazon nie zniechęca się i zapowiada kolejne telefony Fire

Amazon dumnie wszedł na rynek smartfonów, ale szybko został sprowadzony do pionu. Cóż, jak na razie wysyłkowi gigant musi zadowolić się mocną pozycją na rynku czytników e-booków, a do rynku komunikacyjnych urządzeń mobilnych podejść nieco poważniej. Pierwsze oznaki „przyznania się do błędu” już były – zjazd cenowy do 199 dolarów poza umową może sugerować, że […]

Amazon dumnie wszedł na rynek smartfonów, ale szybko został sprowadzony do pionu. Cóż, jak na razie wysyłkowi gigant musi zadowolić się mocną pozycją na rynku czytników e-booków, a do rynku komunikacyjnych urządzeń mobilnych podejść nieco poważniej. Pierwsze oznaki „przyznania się do błędu” już były – zjazd cenowy do 199 dolarów poza umową może sugerować, że producent lekko przecenił swoje urządzenie. Jednak prezes Amazonu, Jeff Bezos nie uważa, że ten telefon jest porażką firmy. Przynajmniej na razie.

Obniżkę cen tłumaczono faktem, iż ten telefon na początku mógł być nieco za drogi. Ponadto, szef Amazonu oświadczył, że to nie koniec jego przygody ze smartfonami i firma w przyszłych latach zapewne zdecyduje się na zaprezentowanie co najmniej kilku nowych modeli telefonów, opartych rzecz jasna na podobnej idei, co pierwszy Fire. Wspomina ponadto o tym, że aby jednoznacznie orzec, czy dane urządzenie jest sukcesem, czy nie, należy poczekać kilka lat – na razie nie ma co wyrokować. Cóż, z tymi słowami mógłbym się zgodzić. Przykład Microsoftu, który zaczynał z wyśmiewanym szeroko Surface wskazuje, że wytrwałe dążenie do celu rzeczywiście może dać wymierne korzyści. Dzisiaj do urządzeń hybrydowych Microsoftu dopłacać już nie trzeba.

007_jeff_bezos

Bezos, jak widać po jego wypowiedziach jest zwolennikiem myśli: „porażka, to sukces odroczony w czasie” – stwierdził, że jego firma dalej zamierza eksperymentować „nad porażką” i, że na „takich porażkach Amazon zrobił miliardy dolarów”. Przyznał jednak, że Fire może uchodzić za niewypał wśród konsumentów – jednak to tylko ich zdanie. On natomiast widzi w tej linii potencjał, który będzie przez najbliższe kilka lat rozwijany.

Dla Amazonu jednak największym problemem może być platforma – bardzo egzotyczna, jak na obecny rynek mobilny. Do tego, skupienie się wyłącznie na segmencie high-endów nie wywołało u konsumentów zakupowego szału i stąd pierwszy Fire przyjął się niezbyt dobrze. Mam nadzieję, że Amazon poczyni pewne kroki, aby wyjść także i do nieco mniej zamożnego konsumenta technologii – to może się okazać motorem napędowym dla linii smartfonów Fire.

Grafika: 1, 2

Źródło: Phonearena