7

O ekspertach z Polski mówi się na całym świecie. Niecodzienny algorytm odróżni żywego od martwego

algorytm stworzony na Politechnice Warszawskiej
I to tylko po oczach. Można by pokusić się o stwierdzenie, że przecież taki algorytm nie jest niczym przydatnym, bo człowiek całkiem nieźle radzi sobie z określeniem, czy inny osobnik tego samego gatunku przejawia jakiekolwiek oznaki życia. Ale co w sytuacjach, kiedy do gry wchodzą zabezpieczenia biometryczne, a ciało jest jeszcze całkiem świeże?

Jak pokazują badania, ludzkie oczy (i zawarte w nich tęczówki) nadają się do uwierzytelnienia się za pomocą skanerów przez od kilku godzin aż do kilku dni po śmierci – zależnie od warunków środowiskowych. Czym lepiej taki organ jest przechowywany, tym dłuższy możliwy czas pokonywania zabezpieczeń biometrycznych – przestępcom absolutnie wystarczy godzina, jeżeli dobrze wiedzą czego szukają. Natomiast badacze z Polski (Politechnika Warszawska – wow!) mają sposób na to, by dodatkowo wspomóc bezpieczeństwo biometryki. Wyobraźcie sobie sieć neuronową, która jest w stanie z ogromną skutecznością odróżnić oko martwe od żywego – i to nawet wtedy, gdy zgon nastąpił bardzo niedawno.

Badacze z Politechniki Warszawskiej stworzyli sztuczną inteligencję, która spojrzy Ci w oczy i określi czy żyjesz

Biometryka to bardzo wdzięczna dziedzina – jeżeli chodzi o zabezpieczenia, również w smartfonach. Czytniki odcisków palców to wręcz standard w dzisiejszych telefonach komórkowych – niektóre sprzęty bazują na skanach twarzy albo właśnie tęczówki oka. Dokument autorstwa Polaków, który znalazł się w Arxiv.org proponuje sieć neuronową, która będzie w stanie odróżnić z 99-procentową skutecznością tęczówki żywe od martwych. Intencją jest uczynienie tych drugich niezdatnych do uwierzytelnienia się w systemach bazujących na tej części ciała.

Politechnika Warszawska

Naukowcy stworzyli bazę 256 skanów żywych tęczówek, którą następnie zestawili ze specjalną bazą zawierającą 574 skany tęczówek martwych pochodzących od 17 osób. Następnie, dane wejściowe oczyszczono z wszelkich artefaktów, które mogłyby zniweczyć wysiłki badaczy. Na tej podstawie udało się wytrenować sieć neuronową w rozpoznawaniu oznak świadczących za śmiercią podsuwanej algorytmowi tęczówki. Subtelne, trudne do wychwycenia różnice dla ludzi okazały się być dla maszyny naprawdę proste do odnalezienia.

Obecnie, błąd sieci neuronowej to zaledwie 1 procent, co może się wydawać nadspodziewanie dużo. Tyle, że taka granica odnosi się do tęczówek, które są martwe mniej niż 16 godzin. W kontekście takiego czasu, osiągnięciu naukowców z Politechniki Warszawskiej nie można już nic zarzucić.

Żywy czy martwy?

Skoro dotychczasowe badania wskazały jasno, że scenariusz, w którym zabija się człowieka po to, aby skorzystać z jego tęczówki do uwierzytelnienia się jest realny, to bardzo się cieszę z wyżej opisanej sieci neuronowej – zwłaszcza, że jest to dzieło Polaków. Są natomiast inne drogi uzyskania możliwości zalogowania się cudzą tęczówką – choć jest to karkołomne, można doprowadzić człowieka do stanu nieprzytomności (ciosem albo substancjami psychoaktywnymi) i w taki sposób, bez naruszania oka próbować logować się w skanerach. Może to czas na algorytm, który odróżni oko człowieka znajdującego się pod wpływem substancji odurzających od tego, którego posiadacz jest kompletnie trzeźwy?