android zagrożenia
42

Jedna rzecz którą Android powinien podebrać iPhone’owi jak najszybciej? Proste!

Jeżeli miałbym wskazać jedną rzecz, której obecnie najbardziej brakuje mi w smartfonach z Androidem to byłyby to niewątpliwie aktualizacje. I patrząc na to jak dobrze radzi sobie w tej kwestii iOS — mają czego zazdrościć.

Temat aktualizacji, a raczej ich braku, w przypadku Androida wałkowany jest od kilku dobrych lat. Owszem, Pixele od Google i Nokia dają ostatnio dobry przykład, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Nie jest kolorowo i tak na dobrą sprawę — nie widzę specjalnie szans na to, by z roku na rok więcej firm dbało o aktualizacje swoich urządzeń. Już szczęściem jest, jak modele z najwyższej półki dostaną dwie kolejne wersje systemu. I z porównaniem do Apple, to… po prostu przygnębiające.

Apple potrafi wspierać swoje smartfony nawet przez sześć lat

O tym że Apple w kwestii wsparcia dla własnych urządzeń ma dużo łatwiej niż konkurencja — wiedzą chyba wszyscy. Autorski system, własne urządzenia… i jakoś się kręci. To właśnie jedna z tych rzeczy, która daje im przewagę — i tak długo jak potajemnie nie spowalnia urządzeń przy zużytej baterii, są naprawdę godni podziwu. Wystarczy tylko rzucić okiem na ten wykres:

Cztery wersje systemu to właściwie taki standard — ostatnim iPhone który dostawał aktualizacje tylko przez trzy lata, był iPhone 3G. Rekordzistą dotychczas pozostaje iPhone 5S, który doczekał się wsparcia aż dla sześciu wersji systemu. Od 2013 regularnie lądowały na nim najświeższe iOS i zabraknie tam dopiero debiutującego jesienią systemu. To naprawdę godne podziwu, bo kiedy mowa o Androidzie — gdy urządzenie wspierane jest przez trzy lata (jak ma to miejsce w przypadku OnePlus 3), to uznawane jest za coś niezwykłego. A fajnie by było, gdyby i na Androidzie nareszcie był to standard. Ze względu na zadowolenie użytkowników i bezpieczeństwo. O pokazaniu użytkownikom że są dla producenta ważni nawet nie wspomnę, bo to powinna być oczywista-oczywistość…

Źródło