10

Apple ma AirDrop, a tak wygląda w akcji odpowiedź Google

Łatwa, szybka i bezprzewodowa wymiana plików między urządzeniami nie jest w dzisiejszych czasach wcale taka powszechna i oczywista. Niby producenci nakładek kombinują ze swojej strony, ale przydałoby się ogólne rozwiązanie od Google. Zobaczcie jak wygląda Nearby Sharing.

Nie każdy wie czym jest AirDrop więc wypada najpierw krótko wyjaśnić o co chodzi. To obecna na urządzeniach Apple funkcja pozwalająca udostępniać i odbierać między innymi zdjęcia i dokumenty z innych urządzeń producenta znajdujących się w pobliżu. AirDrop wykorzystuje do tego celu Bluetooth oraz moduł Wi-Fi tworząc połączenie między dwoma urządzeniami Apple. Mogą być to dwa iPhony, iPhone i iPad, czy smartfon i MacBook – w zależności od tego co gdzie chcecie wysłać. Wysyłane pliki są w szyfrowane, więc i sam transfer jest bezpieczny.

Przeczytaj też: Samsung robi swój własny AirDrop

O Fast Share, które miało zastąpić u Google leciwy już (Android 4.0) Android Beam pisaliśmy w połowie ubiegłego roku. O świetnie zapowiadającej się funkcji słuch jednak zaginął, choć wiele osób cicho liczyło że będą już mogli niedługo z niej korzystać. Nie widzieliśmy jednak jak Fast Share wygląda w akcji, w sieci pojawiły się tylko screeny systemowe. Okazuje się, że funkcja zmieniła nazwę na Nearby Sharing i faktycznie działa.

Ludzie z XDA-Developers dostali się do wciąż tworzonego narzędzia i sprawdzili jak wygląda w akcji. A prezentuje się zdecydowanie lepiej niż Android Beam, który popularnością raczej nie grzeszył. Sam używałem go sporadycznie, w przeciwieństwie do AirDropa od Apple, którym wysyłam pliki między urządzeniami z iOS czy fotki z telefonu na MacBooka. Spotkałem się jednak z głosami, że jakość podczas takiego przesyłu jest zmniejszana, więc kiedy najbardziej zależy mi właśnie na niej, korzystam jednak z innych narzędzi.

Wracając jednak do samego Nearby Sharing – system wymiany plików nie skupia się tak bardzo na NFC, dlatego nie ma potrzeby celowego zbliżania do siebie urządzeń by nawiązały połączenie. Jak sami widzicie całość wygląda na całkiem nieźle i intuicyjnie zaprojektowaną.

W opcjach ustawicie widoczność Waszego urządzenia, dzięki czemu nie dostaniecie jakichś przypadkowych plików – można również uruchomić pakiet danych by wsparł transfer między urządzeniami.

Przeczytaj też: A może chiński AirDrop?

Niestety wciąż nie wiemy kiedy Nearby Sharing miałby trafić do systemu operacyjnego Google, ale raczej nie sądzę by na tym etapie pracy temat został porzucony. Choć oczywiście trzeba się spodziewać, że najpierw trafi do smartfonów Pixel – Google nie ma w zwyczaju wypuszczać tego typu nowości do wszystkich. Przewagą Nearby Sharing nad innymi systemami bezprzewodowej transmisji danych między urządzeniami mobilnymi jest na pewno implementacja funkcji do systemu, co oznaczałoby że posiadałby ją każdy smartfon z konkretną wersją Androida – czyli bez problemu moglibyśmy przesyłać sobie pliki między Samsungiem a Huawei czy między LG a Xiaomi. Brakuje oczywiście jednej rzeczy – obsługi przez laptopy. No, ale ekosystem to od lat as w rękawie Apple i nie ma szans na to, by którakolwiek firma stworzyła coś podobnego w identycznej formie i z identyczną funkcjonalnością.

źródło