4

Chcą przywiązać klientów więc robią swój „AirDrop”. Dobra wiadomość dla miłośników Samsunga

Temat AirDropa na Androida ostatnio jest mocno na topie. Najpierw sojusz trzech wielkich chińskich firm, później świeża porcja plotek na temat nowego standardu nad którym pracuje samo Google, a teraz pierwsze doniesienia na temat autorskiego projektu Samsunga. Takiego, który miałby być bezpośrednim konkurentem dla usługi oferowanej w obrębie ekosystemu Apple.

AirDrop to jeden z tych elementów, który wyjątkowo sobie cenię jako użytkownik komputera i smartfona od Apple. Dzięki tej funkcji przesyłanie danych trwa moment i nie sprawia najmniejszego problemu. O ile w przypadku szybkiego połączenia z internetem łatwo można znaleźć alternatywę, o tyle będąc offline… Sprawy nie są takie oczywiste, a to funkcja która ratuje skórę. Ze już o szybkim przesyle między znajomymi nie wspomnę. Dlatego na miejscu wszystkich miłośników Samsunga niezwykle bym się ucieszył na wieść o nadchodzących nowościach od Koreańczyków.

samsung galaxy s20

Zobacz też: AirDrop + żarty na poziomie nastolatków = kłopoty

Jak informuje XDA Developers, nowa usługa ma zadebiutować wraz z nadchodzącym flagowym smartfonem firmy: Samsung Galaxy S20 i nazywać się będzie Quick Share. Pozwoli ona na szybkie i bezproblemowe dzielenie się plikami z ludźmi znajdującymi się pobliżu nas. Brzmi znajomo?

Opracowywana usługa miałaby pozwalać na wymianę plików nie tylko pomiędzy właścicielami smartfonów firmy Samsung, ale również do urządzeń korzystających z funkcji Smart Things. Tutaj jednak połączenie nie będzie takie proste, najpierw pliki zostaną wysłane do chmury Samsunga, a następnie pobrane na danym sprzęcie. Z perspektywy użytkownika jednak cały proces jest równie prosty i bezproblemowy.

Mam wrażenie że tworzenie odpowiednika AirDropa na Androida to w ostatnich tygodniach jakiś nowy trend. No cóż, trudno mi się specjalnie dziwić: każdy producent będzie robił co w jego mocy by na dłużej przytrzymać u siebie zadowolonych z usług użytkowników. Póki co jednak nikomu nie idzie to tak śpiewająco jak Apple, którego ostatnim mocnym uderzeniem jest karta kredytowa.

Źródło