76

Agora notuje straty, zwalnia pracowników, sprzedaje więcej popcornu

Od dawna powtarza się, że prasa, szerzej media tradycyjne, cierpi z powodu rozwoju Internetu. Spadają nakłady, ubywa reklamodawców, pogarszają się wyniki finansowe. I widać to na przykładzie Agory, do której należy m.in. Gazeta Wyborcza. Należy jednak pamiętać, że ta korporacja opiera się na kilku filarach, a gdy jedne dołują, innym udaje się rosnąć. Co teraz nakręca rozwój mediowego giganta?

Agora opublikowała raport kwartalny (Q3 2016), który na akcjonariuszach i inwestorach nie zrobił większego wrażenia: przez jakiś czas akcje spółki były na minusie, ale nie skończyło się wielką wyprzedażą. Bo chociaż trudno uznać wyniki firmy za dobre, to ciężko też nazwać je bardzo słabymi. Bardziej pasuje tu sowo „marazm”. Przychody korporacji wyniosły 273,4 mln złotych, czyli o ponad 5% więcej, niż w analogicznym okresie roku 2015. Zanotowano stratę – blisko 14 mln złotych, a zatem dwa razy więcej, niż przed rokiem. Rośnie strata w całym roku 2016, firma informuje przy tym, że wynik w czwartym kwartale obciąży kwota kilku milionów złotych związana z restrukturyzacją zatrudnienia. W październiku firma ogłosiła, że do końca roku zamierza zwolnić blisko 7% zatrudnionych (ponad 130 osób).

Jest strata, są zwolnienia, wypada zadać pytanie: gdzie leży problem? Korporacja informuje, iż gorzej radziły sobie segmenty Radio, Prasa i Druk.

Przychody z działalności prasowej Grupy zmniejszyły się o 10,3% i wyniosły 63,7 mln zł. Wpłynęły na to przede wszystkim trendy rynkowe. Przychody segmentu Radio zmniejszyły się o 6,2% do kwoty 21,2 mln zł, głównie ze względu na sytuację na rynku reklamy radiowej. Natomiast niższe o 5,0% przychody z działalności segmentu Druk, które wyniosły 37,9 mln zł, to rezultat mniejszego wolumenu zamówień od klientów zewnętrznych, głównie w technologii heatset.

Złośliwi powiedzą/napiszą, że to efekt „dobrej zmiany”, że po wyborach zakręcono kurek z pieniędzmi na reklamę w GW i z tego biorą się wszystkie kłopoty. Chociaż prawdą jest, że Gazeta Wyborcza zanotowała znacznie niższe wpływy z reklamy, to po pierwsze, należy to także tłumaczyć kiepską sytuacją całego rynku prasy, „defensywnej postawy reklamodawców”, jak ujął to przedstawiciel korporacji. Po drugie, warto mieć na uwadze, że Gazeta Wyborcza nie odpowiada za całość wyników giganta, jakim jest Agora. To część najbardziej znana, swoista ikona, ale biznes jest przecież mocno rozbudowany. Owa dywersyfikacja pozytywnie wpływa na wyniki. Jeśli padnie pytanie o wzrost przychodów, w odpowiedzi można usłyszeć, że:

To głównie rezultat wysokiej frekwencji w kinach sieci Helios, która przełożyła się na wyższe o 49,0% przychody ze sprzedaży biletów w kwocie 44,7 mln zł oraz wyższe o 49,2% przychody ze sprzedaży w barach, które wyniosły 17,6 mln zł. Do poziomu przychodów Grupy pozytywnie przyczynił się segment Internet, którego przychody wzrosły o 15,6% do 38,6 mln zł. Istotny wzrost przychodów odnotował również segment Reklama Zewnętrzna – o 7,3% do kwoty 38,2 mln zł.

Tak, medialnemu gigantowi pomaga dzisiaj sprzedaż popcornu w kinach. Pomaga też gazeta.pl (przypominam, że tego portalu nie należy wrzucać do jednego worka z wyborcza.pl, o której niedawno pisał Grzegorz), która mimo bylejakości przyciąga miliony ludzi. Tej stronie wypadałoby poświęcić osobny tekst, bo zadziwia fakt, iż z całkiem przyjemnego portalu miejsce zamieniło się w… w to, czym jest teraz. Swego czasu narzekałem m.in. na jakość WP, ale dzisiaj Wirtualna Polska bije na głowę portal, za którym stoi Agora.

Skoro już mowa o WP – pisząc niedawno o wynikach firmy, wspominałem, że startuje kanał telewizyjny internetowego giganta. Warto w tym miejscu dodać, że Agora też tworzy swoją telewizję, ma to być jeden z obszarów, na których firma zainwestuje, by potem stał się solidnym źródłem przychodów:

Prezes poinformował, że spółka chce jednocześnie rozwijać się w obszarach dotyczących oferty cyfrowej, obecności w internecie, cyfrowej prenumeraty gazet, czy też oferty wideo. Agora mocno stawia też na rozwój sieci kin Helios i nowy kanał telewizyjny, który ruszy 2 grudnia. Spółka w ciągu 4-5 lat chce zainwestować w niego około 20-30 mln zł, z czego 10 mln zł zostało już zainwestowane na początku projektu. Według zarządu, stacja ma szanse osiągnąć rentowność po przekroczeniu progu oglądalności w przedziale 1-1,15 proc. Spółka zakłada, że zdarzy się to w przeciągu najbliższych 4-5 lat.

Jeżeli ktoś myśli, że Agora skupi się teraz na telewizji i kinie, że odpuści rynek prasy, to się myli. Prezes firmy podkreśla, że zarząd dąży do utrzymania rentowności segmentu prasa. Temu zagadnieniu poświęca się sporo uwagi:

– Od wielu miesięcy skutecznie realizujemy plany rozwoju Grupy Agora w jej segmentach pozaprasowych, na czele z rozbudową naszej sieci kin i udziałem w kolejnych procesach koncesyjnych na budowę nowoczesnych wiat przystankowych – mówi Bartosz Hojka, prezes zarządu Agora S.A. – Przebudowujemy też biznesowy model działalności prasowej Spółki, w którym coraz istotniejszym źródłem przychodów stają się wpływy ze sprzedaży treści, zarówno w formie papierowej, jak i cyfrowej. Dlatego skoncentrowaliśmy naszą działalność na głównym tytule prasowym Spółki – „Gazecie Wyborczej”, dokonując zmian w jej formule wydawniczej oraz sposobie pracy redakcji. Te zmiany w połączeniu z podwyżką ceny egzemplarzowej, innym sposobem druku dziennika oraz kolejnym krokiem w cyfrowym rozwoju tytułu mają na celu ustabilizowanie wyniku segmentu Prasa na rentownym poziomie – dodaje prezes.

Tak to wygląda w wielkim skrócie, po więcej szczegółów odsyłam na stronę Agory. Dla odważnych jest też cały raport