45

Google daje pół roku wydawcom na przygotowanie się na Adblockera w Chrome

O planach Google dotyczących wbudowanie w Google Chrome własnego narzędzia do blokowania reklam, pisaliśmy Wam już w kwietniu. WSJ dotarł jednak do nowych informacji na ten temat. Wprawdzie Google jeszcze oficjalnie nie potwierdziło swoich planów, ale poinformowało już o nich wydawców, łącznie z terminami i niezbędnymi narzędziami, które pozwolą wydawcom przygotować się do tej funkcji.

Adblocker wbudowany w Google Chrome

O co chodzi tak naprawdę? Google chce w swojej przeglądarce zaimplementować rozwiązanie, które z automatu będzie blokowało wszystkie te reklamy, które nie spełniają norm i wymogów, opisanych przez koalicję na rzecz lepszych reklam. Mowa tu między innymi o wyskakujących okienkach, automatycznie uruchamianych reklamach wideo czy uruchamianych w tle innych stron.

Funkcja ta ma zostać domyślnie włączona, zarówno w desktopowej jak i mobilnej przeglądarce Google Chrome w przyszłym roku. Do tego czasu Google daje pół roku wydawcom na przygotowanie się do uruchomienia tej funkcji. W tym celu udostępni im narzędzie, które prześwietli ich witryny pod kątem obecności „złych reklam”, wraz z wyjaśnieniem jak problem ten rozwiązać.

Co wydawcy na wprowadzenie blokady reklam w Chrome?

Wszyscy wydawcy zostali powiadomieni o tym, że jeśli chcą, aby ich reklamy wyświetlały się w nowym Google Chrome, ich serwisy muszą być zgodne z wytycznymi. Część wydawców uważa, że to praktycznie oddawałoby w ręce Google pełnie władzy i decyzji, jakie reklamy mają się pokazywać użytkownikom, gdyż obecnie to najpopularniejsza przeglądarka na świecie. Globalny udział w rynku przeglądarek szacowany jest na 60%. W Polsce jeszcze więcej, bo aż 70%.

wykres rynku

Z drugiej jednak strony, jeśli rozwiązanie Google spowodowałoby, że spustoszenie jakie wywołały adblockery do tej pory, udałoby się nie tylko zatrzymać, ale i cofnąć, przyjęliby ten fakt z zadowoleniem.

Większość użytkowników instaluje adblockery powodowani irytacją denerwującymi reklamami, jednocześnie i permanentnie blokując je wszystkie. Google chce to cofnąć, przekonać użytkowników nowym rozwiązaniem, które skutecznie blokuje nieodpowiednie reklamy, aby pozbyli się innych blokad.

Ma w tym też pomóc inne narzędzie udostępnione nadawcom – Funding Choices, które ma cofnąć skutki, jakie spowodowały do tej pory inne rozwiązania blokujące reklamy. Wydawcy, którzy włączą tę funkcję na swoich stronach, będą wyświetlać komunikat użytkownikom, którzy korzystają z innych adblockerów, z prośbą o ich wyłączenie w celu dotarcia do treści lub zapłatę za dostęp do treści bez reklam.

Osobiście nie wydaje mi się aby wszyscy wydawcy zgodzili się na takie rozwiązanie. Najlepszym pomysłem byłby tutaj komunikat w stylu: „hej, zablokowaliśmy już reklamy, które były nieodpowiednie, sprawdź proszę jak nam to wyszło”. To byłoby jednocześnie egzaminem dla adblockera od Google, część z użytkowników być może skusiłaby się na to, jeśli okazałoby się wystarczająco skuteczne. Mówimy tu o dużej skali, w USA 26% użytkowników blokuje reklamy, w Polsce już, co drugi internauta korzysta z adblockera.

Niemniej, domyślne blokownie reklam w Google Chrome może zatrzymać rozwój innych adblockerów, kiedy znikną z sieci nieodpowiednie i denerwujące reklamy, nikt nie będzie szukał rozwiązań ich blokujących. Mówię tu oczywiście o nowych użytkownikach czy takich, którzy jeszcze nie instalowali tego typu rozszerzeń. Na ostateczny kształt i zakres blokad reklam w Google Chrome przyjdzie nam jeszcze poczekać do przyszłego roku, kiedy to ma być już udostępniona nowa funkcja w tej przeglądarce.

Źródło: The Wall Street Journal.

Aktualizacja

Powyższe informacje są już oficjalnie potwierdzone przez Google.