13

A wiesz, że iPhone 6 Plus mógł być o 0,2 cala większy? Tylko Ive go nie chciał…

Jonathan Ive jest odpowiedzialny za to, jak wyglądają urządzenia Apple. Te natomiast nie należą do brzydkich i przyzna to właściwie każdy – nawet osoby, które nie są sympatykami urządzeń z Cupertino. Gigant wraz z ostatnio zaprezentowaną generacją telefonów iPhone stanął wyzwaniem, jakim było niewątpliwie powiększenie ekranów zainstalowanych w urządzeniach. Według niektórych wywracało to wewnątrzfirmowe kanony, […]

Jonathan Ive jest odpowiedzialny za to, jak wyglądają urządzenia Apple. Te natomiast nie należą do brzydkich i przyzna to właściwie każdy – nawet osoby, które nie są sympatykami urządzeń z Cupertino. Gigant wraz z ostatnio zaprezentowaną generacją telefonów iPhone stanął wyzwaniem, jakim było niewątpliwie powiększenie ekranów zainstalowanych w urządzeniach. Według niektórych wywracało to wewnątrzfirmowe kanony, jeszcze inni uznawali, że jest to naturalny efekt ewolucji iUrządzeń. A wiecie, że większy iPhone mógł być… jeszcze większy?

Na łamach New Yorkera ukazał się artykuł dotyczący właśnie Jonathana Ivy – według tekstu Apple miał w planach wypuszczenie nieco większej, 5,7-calowej edycji iPhone’a 6 Plus. Prototypy były już w użytku kilka lat wstecz i nawet sam Ivy przyznał, że na początku mieli bardzo pozytywne odczucia co do tak dużego smartfona. Jednak po pewnym czasie okazało się, że te 0,2 cala robią różnicę. Najpierw zmniejszono rozmiar ekranu o 0,1 – to także było zbyt dużo. Ostatecznie sprawy zatrzymały się na ekranie o przekątnej 5,5 cala.

Apple Unveils iPhone 6

iPhone 6 Plus jest olbrzymi. Raz w życiu miałem okazję go widzieć i potrzymać w ręce. Gabarytami jest zbliżony do Lumii 1320 – przy jednocześnie o 0,5 cala mniejszym ekranie. Powiem tak – to dalej iPhone, usprawnienia software’owe nieco rekompensują niewygodę, która mimo wszystko objawi się podczas korzystania z phabletu. Jestem po roku z Lumią 1320 i choć nie jest to najlepszy przykład – czasami tak duża powierzchnia ekranu po prostu przeszkadzała. Już pomijam to, że Windows Phone nie jest w stanie wykorzystać potencjału tak dużej przestrzeni roboczej i najzwyczajniej w świecie ona się marnuje.

Jednak nawet usprawnienia w oprogramowaniu nie będą w stanie zrekompensować tego, że jest to urządzenie na co dzień raczej niewygodne. I bardzo dobrze, że Apple zdecydował się na wypuszczenie dwóch wersji wielkościowych – stąd nie ma problemu z dobraniem wielkości wyświetlacza do własnych potrzeb. Zręcznie wybrnięto z sytuacji, w której 4,7 cala mogłoby się okazać „mało”, a wypuszczenie tylko dużej wersji sprowadziłoby gromy nad Cupertino.

Odnosząc się jednak do postawy Jonathana – 5,5 cala to rzeczywiście rozsądna granica dla tego sprzętu. Trudno sobie wyobrazić, by ten kolos mógłby być jeszcze większy. Sama operacja powiększania w wykonaniu Apple powiodła się i jednoznacznie wskazują na to rekordowe wyniki, które firma notuje i… wydaje się, że zanotuje także kolejne.

Grafika: 1, 2

Źródło: Phonearena / The New Yorker