21

97% pobieranych aplikacji na Androida to aplikacje darmowe – pora na zmianę modelu biznesowego?

W zeszłym tygodniu ReadWriteWeb przedstawiał wyniki badań firmy analitycznej Distimo, gdzie pojawiła się informacja, że większość płatnych aplikacji na Androida (ok. 80%) ma góra 100 pobrań per aplikacja. Badania podkreślają fakt, o którym wielu wie już od dawna – użytkownicy Androida wolą aplikacje darmowe, a pieniądze wolą wydawać już wewnątrz aplikacji czy też oglądać reklamy […]

W zeszłym tygodniu ReadWriteWeb przedstawiał wyniki badań firmy analitycznej Distimo, gdzie pojawiła się informacja, że większość płatnych aplikacji na Androida (ok. 80%) ma góra 100 pobrań per aplikacja. Badania podkreślają fakt, o którym wielu wie już od dawna – użytkownicy Androida wolą aplikacje darmowe, a pieniądze wolą wydawać już wewnątrz aplikacji czy też oglądać reklamy i nie daje to wcale złego wyniku finansowego, bo Android przynosi więcej zysków niż iOS nie tylko Spacetime Studios, które opisywałem, ale także i producentom Angry Birds pomimo że aplikacja na iPhone jest płatna, a na Androida darmowa!

Niedawno pojawiły się nowe statystyki dotyczące sprzedaży na dwóch dominujących platformach mobilnych. Firma analityczna chomp informuje, że 97% pobranych w kwietniu aplikacji w Android Markecie była darmowa, z czego połowa pobranych płatnych była w cenie do dwóch dolarów.

Dla iPhone sprawa wygląda zgoła inaczej – tam udział aplikacji płatnych w sprzedaży wynosi aż 17%.

Użytkownicy platformy Apple są po prostu przyzwyczajeni czy oswojeni z myślą, że za aplikacje trzeba płacić, podczas gdy Android, poniekąd przez swoje linuksowe korzenie, bardziej obstaje przy miłośnikach projektów otwartoźródłowych, które są najczęściej darmowe. Stąd takie różnice i konieczność przyjmowania innych modeli biznesowych przez deweloperów. Nie chciałem jednak mówić o modelu biznesowym twórców gier, a samego Google’a w kwestii Androida m.in. Przeglądałem blogosferę i natknąłem się na ciekawy pomysł dotyczący możliwych zmian w modelu biznesowym giganta przedstawiony przez autora bloga ARMdevices.net.

W jego zamyśle za dostęp do aplikacji płatnych na Androida powinien pobierany być abonament np. w kwocie np. 3 dolarów za miesiąc, dający dostęp do wszystkich płatnych aplikacji dostępnych w Markecie. Jeśli z opcji skorzystałoby 150 milionów użytkowników, Google miałby w puli 5 miliardów dolarów rocznie, którymi potem dzieliłby się z twórcami aplikacji na tej zasadzie, że pieniądze byłyby rozdzielane w ilości zależnej od informacji zwrotnej użytkowników takiej jak komentarze, oceny czy nawet liczba pobrań aplikacji. Dzięki temu deweloperzy rzeczywiście tworzyliby jak najlepsze aplikacje, by załapać się na grubszą kasę, a sami użytkownicy pobieraliby więcej takich aplikacji, bo po opłaceniu abonamentu byłyby za darmo. Google pobierałby w dalszej kolejności jakiś mały procent z opłat abonamentowych, co zapewniłoby mu stałe przychody.

Dalej autor proponuje by w ten sam sposób dystrybuować muzykę w nowym serwisie Google’a za np. 5 dolarów miesięcznie, filmy za np. 10 dolarów miesięcznie i elektroniczne treści czytane np. ebooki, e-czasopisma za np. 3 dolary miesięcznie. W ten sposób powstałby swego rodzaju „pakiet multimedialny Google” w rozsądnej cenie 20$ miesięcznie, co jest kwotą którą można wydać w Stanach na jednym rodzinnym wyjściu do McDonalda. Dla Polaków taka kwota byłaby trochę bardziej zaporowa, ale cena jest porównywalna do kupna jednego ebooka, filmu na VOD i albumu muzycznego, a tutaj liczba byłaby nieograniczona. Oferując wszystkie swoje usługi w pakiecie, gigant przyciągnąłby do siebie większą liczbę klientów zainteresowanych pakietami all-in-one.

Co myślicie o tym pomyśle?