6

Google, tak jak Amazon, udostępni muzykę „z chmury” bez błogosławieństwa wytwórni

Jutro w sieci ma się pojawić (dostępna tylko na zaproszenie) beta Google Music – serwisu który ma umożliwić streaming przechowywanej „w chmurze” muzyki do urządzeń mobilnych i innych komputerów. Google postanowiło uruchomić tą usługę mimo impasu w rozmowach z wielkimi wytwórniami muzycznymi, więc jak na razie nie będzie możliwości kupienia legalnej muzyki w Google Music […]

Jutro w sieci ma się pojawić (dostępna tylko na zaproszenie) beta Google Music – serwisu który ma umożliwić streaming przechowywanej „w chmurze” muzyki do urządzeń mobilnych i innych komputerów. Google postanowiło uruchomić tą usługę mimo impasu w rozmowach z wielkimi wytwórniami muzycznymi, więc jak na razie nie będzie możliwości kupienia legalnej muzyki w Google Music tak jak w Amazon, a tylko przechowywania znajdującej się już w naszym posiadaniu – legalnie lub nie.

Na start Google Music ma oferować możliwość przechowywania około 20 tys. kawałków – na razie za darmo, czym przebija analogiczną usługę Amazon. Nie wiadomo jednak jak będą się kształtowały ceny w przyszłości. Serwis/usługa ma stać się dostępna dla użytkowników w Stanach w przeciągu kilku tygodni.

Sądzę, ze względu na pojawiające się w sieci plotki, że głównym powodem uruchomienia usługi bez błogosławieństwa wytwórni, stały się próby nałożenia opłat za odtwarzanie muzyki składowanej, ale nie zakupionej za pomocą Google Music. Google skomentowało to następująco:

Niestety, kilka największych wytwórni była bardziej zainteresowana nieuzasadnionymi i nierealnymi na dłuższą metę warunkami, niż innowacyjną wizją jaką im przedstawiliśmy – powiedział   Jamie Rosenberg z Google.

Trudno mi uwierzyć w dobrą wolę wytwórni w konflikcie z Google. Zwłaszcza, że pomysł opłat licencyjnych za odtwarzanie kupionej wcześniej muzyki wydaje się szalony. Choć bezpośrednim płatnikiem byłoby Google – to koszt ostatecznie poniósłby użytkownik. Po raz drugi.

Chyba, że wszyscy użytkownicy sieci są piratami. Co – sądząc po działalności naukowej sponsorowanej przez wytwórnie – wydaje się być nawet prawdopodobne. ;)