13

8,5 miesiąca, a Android 4.0 tylko(aż) na co dziesiątym urządzeniu. Czy tak będzie też z Jelly Bean?

Na ostatniej konferencji prasowej Google zaprezentowało najnowszą wersję Androida, o numerze 4.1, zwaną Jelly Bean. Na razie update otrzymał tylko Nexus, ale już w przyszłym miesiącu mają pojawić się aktualizacje dla innych urządzeń. Na dzień dobry można sobie zadać pytanie, jak szybko żelkowy Android będzie implementowany na kolejnych urządzeniach, zwłaszcza spoglądając na liczbę smartfonów i […]

Na ostatniej konferencji prasowej Google zaprezentowało najnowszą wersję Androida, o numerze 4.1, zwaną Jelly Bean. Na razie update otrzymał tylko Nexus, ale już w przyszłym miesiącu mają pojawić się aktualizacje dla innych urządzeń. Na dzień dobry można sobie zadać pytanie, jak szybko żelkowy Android będzie implementowany na kolejnych urządzeniach, zwłaszcza spoglądając na liczbę smartfonów i tabletów, którym udało się otrzymać poprzednią wersję: Ice Cream Sandwich.

Otóż na stronie Android Developers ukazały się ostatnie dane dotyczące upowszechniania się Androida 4.0, powstałe na podstawie analizy wejść do Google Play z ostatnich 14 dni. W końcu Ice Cream Sandwich osiągnął magiczny próg 10% urządzeń (dokładnie 10,9%), co oznacza, że szacunkowo co dziesiąte urządzenie działające pod kontrolą Androida ma numer 4.0 przy nazwie. Trudno orzec, czy to szybko, czy wolno, ale zajęło to ICS 8,5 miesiąca.

Dalej najpopularniejszą wersją jest Gingerbread, który ma już 15 miesięcy i aż 64% udziału. Co ciekawe, wciąż więcej niż ICS ma Android 2.2 Froyo. Warto również przyjrzeć się liczbom stojącym za Androidem 3.0 i 3.2. Honeycomb dochrapał się zaledwie 2,4% udziału, co pokazuje przy okazji, jak małą popularnością cieszyły się tablety z tym systemem na pokładzie (w końcu był skrojony specjalnie pod nie).

Wracając jeszcze na chwilę do Lodowej Kanapki. Wszyscy pamiętamy, jak trudna była implementacja tej wersji i jak długo ona trwała. Poza nielicznymi modelami smartfonów i tabletów, które dostały ją dość szybko, cały proces rozciągnął się na wiele miesięcy, a są też takie, które mimo obietnic, jeszcze na Androida 4.0 czekają. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Google zdążył już pokazać nowszą wersję Androida (choć jest to raczej ewolucja od poprzedniej, niż całkowita zmiana), nim ICS sięgnął chociażby jednej czwartej urządzeń. Czy w przypadku Jelly Bean też czeka nas tak żmudny proces?

Trudno powiedzieć, ale wydaje mi się, że aktualizację powinny być jednak nieco szybsze. W końcu Jelly Bean to Android 4.0, a nie 5.0, zmiany nie są aż tak wielkie, aby nie dało się ich w miarę szybko wprowadzić. Znów jednak wszystko będzie zależało od producentów, którzy jeszcze nie uporali się z ICSem. Ciekawe, czy ruszy znów wielka lista urządzeń, które dostaną Androida 4.1 i czy te telefony i tablety, które doczekały w końcu Lodowej Kanapki doczekają teraz Żelek? Powiem jedno: gdybym zastanawiał się nad doborem smartfona z Androidem, to zapewne wybrałbym googlefona, przynajmniej nie musiałbym potem martwić się o aktualizacje.

 Foto