Moje przemyślenia

4K w telefonie - ktoś to musiał zrobić. Brawo dla Sony za odwagę

PW
Paweł Winiarski
78

Przy okazji premiery Sony Xperii Z5, Sony pokazało model Premium. Zastosowało w nim ekran o rozdzielczości 4K i w technologicznym światku zagrzmiało. Okazuje się bowiem, że nikt nie widzi różnicy, nikt takiej rozdzielczości w smartfonie nie potrzebuje, a telefon jest kosmicznie drogi. Ale Sony miało...

Przy okazji premiery Sony Xperii Z5, Sony pokazało model Premium. Zastosowało w nim ekran o rozdzielczości 4K i w technologicznym światku zagrzmiało. Okazuje się bowiem, że nikt nie widzi różnicy, nikt takiej rozdzielczości w smartfonie nie potrzebuje, a telefon jest kosmicznie drogi. Ale Sony miało „jaja”, zaryzykowało i nawet jeśli kiedyś koncern pożegna się z oddziałem mobilnym, bycia pionierem w tym temacie nikt im nie odbierze.

4K atakuje nas ostatnio z każdej możliwej strony. Prawda jest jednak taka, że będąc Polakiem telewizora 4K na razie kupować nie warto, a próby grania na monitorach 4K kończą się na ogół niską ilością klatek animacji na sekundę. Minie jednak trochę czasu, dotrą do nas usługi oferujące filmy i seriale w tej rozdzielczości, a komputery potrafiące bez problemów wyświetlać obraz 4K w grach będą „na kieszeń” normalnego Kowalskiego. I w przeciwieństwie do 3D, od 4K za jakiś czas po prostu nie uciekniemy - zmieni się standard i przejdziemy nad taką rozdzielczością do porządku dziennego.

Stałem przed nową Xperią Premium z ekranem 4K i wpatrywałem się w wyświetlany film, zerkając co chwila na „conventional screen” przyczepiony do ściany obok nowego sprzętu japońskiego koncernu. Rożnica była zauważalna i Xperia Z5 Premium ma najładniejszy ekran, jaki kiedykolwiek widziałem. Ale możliwe, że to nie rozdzielczość dała taki efekt - wyświetlacz ma bowiem świetne odwzorowanie kolorów, kontrast i kąty widzenia. Przybliżałem głowę do nowej Xperii próbując dojrzeć różnice, które podczas stania przed wielkim ekranem 4K były oczywiste. I nie poczułem rewolucji jaką kiedyś widziałem po przesiadce na mobilny ekran Full HD. Więc kto tak naprawdę potrzebuje 4K w telefonie? Rynek, bo bez takich innowacji zatrzymamy się w miejscu.

Czytam komentarze, w tym wpis Kuby, widzę masę opinii w stylu „nie potrzebujemy 4K w telefonie”. Myślę, że Sony doskonale o tym wie, dlatego seria Z5 otrzymała trzy smartfony. Kompaktowy, zwyczajny i Premium. Ten ostatni faktycznie kosztuje ogromne pieniądze i jestem prawie pewien, że nie będzie hitem sprzedażowym. Ale ktoś musiał się odważyć i wprowadzić 4K na platformy mobilne - gwarantuję Wam, że Samsung, LG i Huawei będą teraz bacznie obserwować najmocniejszą wersję flagowca od Sony i na podstawie tych obserwacji wprowadzą 4K w swoich sprzętach. I prędzej czy później takie ekrany w smartfonach się pojawią, a za jakiś czas przejdziemy nad nimi do porządku dziennego.

Zakrzywiony ekran od Samsunga jest fajny, ale to ciekawostka, której nikt raczej kopiować nie będzie. Fajnie, że koreański producent kombinuje, ale Edge nie wyznaczy żadnego standardu. Sony swoją Xperią Z5 Premium zrobiła krok do przodu, a przy okazji zawstydziła producentów tabletów i laptopów. I ta premiera wpłynie pozytywnie na pozostałe urządzenia. No bo skoro Sony pcha 4K w smartfona, może warto zacząć odchodzić od FullHD w laptopach i ultrabookach? Od początku tego roku korzystam z ekranu Retina na 13-calowym MacBooku Pro i strasznie się męczę siedząc przy ekranach o niższej rozdzielczości. Polecam spróbować, naprawdę czuć różnicę.

Mówi się, że mobilny oddział Sony ma problemy. Linia Xperii (smartfony i tablety) to naprawdę fajne i ładne sprzęty, ale mimo tego firma przegrywa z konkurencją. Z jednej strony potęga Samsunga, z drugiej rosnący w siłę Chińczycy. Tym bardziej podziwiam japoński koncern za ten krok i nawet jeśli nie potrzebujemy jeszcze ekranów 4K w telefonach, bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie nam taki sprzęt pokazał.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu