8

250 tysięcy dolarów za miejsce w top20 rekomendowanych przez Twittera

Jason Calacanis wymyślił nową metodę na promocję własnej osoby oraz swojego biznesu (mahalo.com) na Twitterze. Jego pierwsza akcja na Twitterze związana była z tym, że chciał rozlosować laptopa wśród ludzi którzy będą go śledzić na twitterze (warunkiem było, że zajmie pierwsze miejsce na liście najbardziej popularnych). Tym razem Calacanis napisał, iż oferuje 250 tysięcy dolarów […]

Jason Calacanis wymyślił nową metodę na promocję własnej osoby oraz swojego biznesu (mahalo.com) na Twitterze. Jego pierwsza akcja na Twitterze związana była z tym, że chciał rozlosować laptopa wśród ludzi którzy będą go śledzić na twitterze (warunkiem było, że zajmie pierwsze miejsce na liście najbardziej popularnych).

Tym razem Calacanis napisał, iż oferuje 250 tysięcy dolarów za to, że ktoś udostępni mu miejsce w pierwszej dwudziestce polecanych osób na Twitterze na 2 lata (lista polecanych osób jest widoczna dla każdego nowo rejestrującego się użytkownika). Podobno obecność na tej liście daje olbrzymi wzrost popularności danej osoby.

Techcrunch zapytał Calacanisa czy jest to poważna propozycja, oto jaką odpowiedz dostali

I believe that in five years the top 20 recommend slots will be worth $1m a year each–super bowl commercial level in fact.. . . this is 100% dead serious. I’m thinking of sending the check today anyway…. if it sits on their desk they might just cash it.


Według TC osoby znajdujące się na liście rekomendowanych do śledzenia na Twitterze mogą liczyć nawet do 10 tysięcy nowych followersów dziennie. Przy szybko rosnących liczbach nowych użytkowników tego serwisu bardzo łatwo można policzyć, że koszt dotarcia do pojedynczej osoby w przypadku kiedy z góry zapłacimy za dwa lata nie jest już taki astronomicznie wysoki ale jest jeden warunek – trzeba umieć to zjawisko wykorzystać.

Serwisy społecznościowe to jedna z trudniejszych kategorii jeśli chodzi o monetyzacje – ostatnie analizy Twittera pokazały, że ruch z tego serwisu najczęściej kierowany jest do takich miejsc jak Google, Facebook, TwitPic, MySpace, YouTube iFlickr. Oczywiście oprócz tej internetowej wierchuszki na ruch z twittera mogą liczyć również blog oraz serwisy newsowe z tak zwanymi breaking news.


Dokąd idzie ruch z twittera

Trudno więc liczyć na to, że jedna prosta informacja o nowej ofercie forda, czy nowym programie lojalnościowym księgarni internetowej spotka się z zainteresowaniem użytkowników. Sztuką więc będzie tak zbudować swoją akcję reklamową aby z jednej strony nie była prostą i nachalną promocją a z drugiej strony wykorzystała maksymalnie potencjał Twittera. Jak to zrobić? – Dobrym przykładem jest to co robi Calacanis bo jego akcja z kupieniem miejsca na liście rekomendowanych już jest znana w internecie dzięki Techcrunch (i z pewnością będzie o niej jeszcze sporo dyskusji w innych miejscach) a nie wydał on jeszcze nawet dolara na tę promocje (i nie wiadomo czy wyda).