25

Czemu nadal chodzicie do kina? Rekordowa frekwencja w kinach w 2016 roku

Najczęstszymi zarzutami wobec wizyt w kinie są niesprzyjająca seansowi atmosfera oraz ceny biletów - nie trudno natrafić na negatywne opinie na temat, ale okazuje się, że do kina Polacy wybierają się coraz częściej. Rok 2016 to kolejny wzrost w statystykach.

Udostępnione przez boxoffice dane nie pozostawiją żadnych wątpliwości. Do kina wybieramy się coraz częściej i chętniej – 2016 względem roku poprzedzającego wypadł naprawdę świetnie. Nastąpił znaczący wzrost liczby sprzedanych biletów – wynik okazał się lepszy aż o blisko 17%. W 2015 roku kupiono 44,7 miliona biletów, zaś w 2016 52,1 miliona. Przełożyło się to oczywiście na wpływy ze sprzedaży – tu także mamy do czynienia ze wzrostem w okoliach 17% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Polskie kina, polskie filmy

Jeśli sądzicie, że za takim wynikiem przemawiają przede wszystkim czołowe tytuły prosto z Hollywood, to jesteście w błędzie. W pierwszej piątce najczęściej wybieranych przez widzów filmów jest tylko jedna zagraniczna produkcja – jest nią Epoka lodowcowa 5: Mocne uderzenie, która zajęła trzecie miejsce. Oprócz niej w czołówce znalazły się polskie filmy (w takiej kolejności): Pitbull. Niebezpieczne kobiety, Planeta singli, Wołyń i Pitbull. Nowe porządki. W sumie do kin weszło aż 49 rodzimych tytułów, które zgromadziły blisko 1/4 widzów odwiedzających kina w 2016.

To ogromny sukces branży kinowej oraz branży reklamy kinowej. Wzrostowa tendencja frekwencyjna to najlepszy czas dla reklamodawców, a kino, które oddziałuje na emocja bez zmian przenosi je również na towarzyszące mu produkty

dodaje Mariusz Spisz, Prezes Zarządu Multikino Media.

A przed nami świetny 2017

Według głosów z branży kinowej 2017 rok będzie równie udany, jeśli nie jeszcze lepszy. Na następne 11 miesięcy, bo styczeń mamy już za sobą, zapowiedziano całe mnóstwo głośnych filmów – w tym polskich i zagranicznych produkcji z różnych gatunków. Na co czekacie najbardziej? Moją prywatną listę otwierają VIII Epizod Gwiezdnych Wojen oraz Wonder Woman i Justice League, które są chyba ostatnią deską ratunku dla kinowego uniwersum DC. Dodatkowo wyczekuję premier Spider-Man: Homecoming, Obcy: Przymierze, Blade Runner 2, Wojna o Planetę Małp, Dunkierka, The Fate of the Furious oraz Saw: Legacy. Lada moment wybiorę się na cieszący się fenomenalnymi recenzjami LEGO Batman.

Kino, mimo wszystko, radzi sobie świetnie

Potwierdzają się więc przytoczone w śródtytule słowa Mariusza Spisza, z którym rozmawiałem w połowie zeszłego roku, a mogłoby się wydawać, że rosnąca widownia usług VOD, których w Polsce przybywa i będzie przybywać, odbije się na statystkach widzów wybierających się do kina. Na początku zeszłego roku Netflix zaliczył w Polsce soft launch, by jesienią oficjalne zadebiutować nad Wisłą. Pod koniec roku podobny proces rozpoczął Amazon otwierając nam drzwi do oferty Prime Video. Polacy jeszcze nigdy wcześniej nie dysponowali tak wygodnym dostępem i tak szeroką ofertą – pod względem usług oraz katalogów. Na połowę lutego nieoficjalnie zapowiadany jest start kolejnego serwisu VOD – Showmax, którego flagową produkcją stanie się na początku Ucho prezesa.

Kino ma się świetnie.

Nie wolno też nie wspomnieć o zakusach Apple – gigant z Cupertino przez cały czas prowadzi rozmowy z największymi podmiotami amerykańskiego rynku filmowego na temat usługi premium, w ramach której widzowie uzyskiwaliby dostęp do nowych produkcji w dwa tygodnie po ich premierze kinowej. Odnoszę wrażenie, że odpływ widzów z kina do tego typu serwisu nie byłby tak duży, jak sądzimy – wydaje mi się, że taka nowość trafiłaby do grupy osób, które z pewnych względów nie wybierają się do kina. Kto wie, może kina się tym nie martwią i wierzą, że uda im się pozyskać więcej klientów oferując usługi typu Cinema City Unlimited?