17

20 tygodni po premierze Cyberpunk 2077 – jak radzi sobie CD Projekt?

cyberpunk 2077
Od premiery Cyberpunka 2077 minęło już ponad 20 tygodni, po drodze mieliśmy wielki hype, wielki zawód i wielki patch. Jak teraz wygląda sytuacja CD Projekt RED i samej gry? Szczerze powiedziawszy to nie za dobrze, szczególnie dla akcjonariuszy.

Gracze nie pokochali Cyberpunka 2077

Niestety jeśli chodzi o samą grę to nie można jej uznać za sukces. Owszem nadal łapie się do rankingu 100 najpopularniejszych obecnie gier na platformie Steam, ale bardzo szybko wypadła z czołówki i nie widać perspektyw aby miała do niej wrócić. Wystarczy chociażby wspomnieć, że w ciągu ostatnich 7 dni, więcej osób grało w Wiedźmina 3: Dziki Gon (średnio 12 900 osób), niż Cyberpunka 2077 (~9500). To samo w sobie jest znamienne i świadczy o tym, że hype na najnowszy tytuł CD Projektu bardzo szybko opadł. Będziemy mogli to jednak dopiero dokładnie ocenić po wynikach finansowych za 1. kwartał 2021 roku, które zostaną opublikowane 31 maja.

Trudno się zresztą temu dziwić, liczne patche i mniejsze hotfixy owszem poprawiły wiele błędów w samej grze, ale ta nadal nie wróciła do sklepu PlayStation i jest praktycznie niedostępna na jednej z najpopularniejszych platform na świecie. Do tego wygląda na to, że to nie błędy są głównym problemem Cyberpunka 2077, wielu graczy narzeka na samą historię i sposób w jaki jest prowadzona. W serwisie Metacritic oceny wersji dla PC nie są jeszcze najgorsze, ale jak spojrzymy na oceny w wersji na konsole, to trudno dziwić się temu, że gra nie zdobyła wielkiej popularności.

CD Projekt póki co obiecuje ciągłe poprawki oraz wersję na konsole nowej generacji, ale dopóki nie dostarczy produktu, który będzie pozbawiony większości błędów, dopóty trudno liczyć na to, aby gracze wrócili do tego tytułu. Pewną nadzieję dają również powstające dodatki i płatne rozszerzenie, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że prawie na pewno nie pojawią się one w tym roku. Jednym słowem trudno oczekiwać, aby Cyberpunk 2077 wrócił do łask w najbliższym czasie.

CD Projekt ciągle spada

Wygląda też na to, że nastroje wśród graczy przełożyły się również na nastroje akcjonariuszy, które delikatnie mówiąc nie mogą być zbyt dobre. Kurs wyznaczył swój szczyt na krótko przed premierą Cyberpunka 2077, która miała miejsce 10 grudnia. Od tamtego czasu na fali negatywnych opinii graczy rozpoczęła się paniczna wyprzedaż, która obecnie zniosła kurs z 460 PLN na 170 PLN, a nie wiadomo czy to już koniec. Ostatni raz na tych poziomach kurs akcji notowany był pod koniec 2018 roku, czyli ponad 2,5 roku temu. Jeśli ktoś w tamtym czasie kupił akcje licząc na ogromne zyski z Cyberpunka 2077, i nadal ich nie sprzedał to obecnie nie może być zadowolony. Nie wspominam już nawet o tych, którzy kupili akcje na kilka miesięcy przed premierą.

Dla akcjonariuszy kluczowy będzie raport za 1. kwartał 2021 roku. Wtedy dowiemy się jak wyglądała sprzedaż gry w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Oczekiwania były spore, ale wygląda na to, że rzeczywistość może być znacznie mniej kolorowa. Zeszły rok CD Projekt zakończył świetnym wynikiem i zyskiem na poziomie ponad 1 mld PLN, w tym roku miało być podobnie. Obawiam się jednak, że nawet się do tego wyniku się nie zbliżymy. Trudno będzie też wtedy o więcej optymizmu wśród akcjonariuszy.

Czy to koniec pięknego snu o polskiej potędze na rynku gier?

Jeszcze rok temu mogliśmy się bez zbędnej skromności cieszyć się, że polska firma tworzy grę światowego formatu, robiąc przy tej okazji globalną kampanię promocyjną na skalę, która jest rzadkością. I to z pewnością się udało, Cyberpunk 2077 trafił do świadomości wielu ludzi, ale nie wszyscy będą mieli o nim dobre zdanie. CD Projekt jest jednak firmą, która ma wszystko aby zatrzeć to złe wrażenie w przyszłości. Co więcej nadal posiada w portfolio wartościowe IP i podejrzewam, że kiedy wreszcie nam zdradzą, że kolejna gra w świecie Wiedźmina już powstaje, to wielu graczy nadal będzie oczekiwać na ten tytuł z wypiekami na twarzy. Obawiam się tylko, że potrwa to jeszcze kilka dobrych lat, a do tego czasu sny o potędze pokroju Activision czy Rockstara trzeba odłożyć na półkę.