Felietony

A więc Valor! To zmiennowirnikowiec Bella będzie następcą Black Hawka

Krzysztof Kurdyła
4

Jeden z ciekawszych pojedynków o kontrakty US Army odbywał się w ramach programu FLRAA. Wybierano w nim następcę helikoptera Black Hawk., a w szranki stanęły zmiennowirnikowiec Bella oraz futurystyczny helikopter stworzony przez firmy Sikorsky i Boeing. Właśnie wybrano zwycięzcę.

Valor wygrywa

Nie będę ukrywał, że wybór Bell V-280 Valor w konkursie Future Long-Range Assault Aircraft bardzo mnie cieszy. Od czasu wprowadzenie na uzbrojenia V-22 Osprey jestem fanem zmiennowirnikowców, a ta konkretna maszyna wygląda na bardzo przemyślaną i „wyciągającą” wnioski z różnych problemów, które V-22 do dziś nie omijają.

Najbardziej widoczną zmianą jest tu znaczne lepsze rozwiązanie konstrukcji zespołu silnika i wirników. W przeciwieństwie do starszego kuzyna silnik jest tu zamontowany na stałe na skrzydle, a obracany jest wyłącznie moduł przekładni i samego wirnika. To powinno przekładać się na znacznie mniejsze obciążenie tak skrzydeł, jak i samego mechanizmu obrotowego.

Pojedynek na innowacje

Jego przeciwnik, Sikorsky-Boeing SB-1 Defiant również jest bardzo ciekawą konstrukcją z charakterystycznymi dwoma przeciwbieżnymi wirnikami głównymi oraz nietypowym śmigłem napędowym w ogonie. Jednak unikalne cechy zmiennowirnikowaca wydają się mieć więcej zalet.

Taka maszyna, co wykazywały też testy obu prototypowych maszyny, jest przede wszystkim sporo szybsza. Jego częściowo „samolotowa” konstrukcja powinna przekładać się, dzięki większej powierzchni nośnej na większy zasięg i mniejsze zużycie paliwa. Valor powinien też w pewnym stopniu potrafić szybować, co oznacza większe bezpieczeństwo dla załogi i desantu.

US Army nie podała niestety informacji o tym co konkretnie zdecydowało o wyborze V-280, ale zdecydowana większość specjalistów spodziewała się, że to właśnie ta maszyna zwycięży. US Army poinformowała, że przegrana strona ma teraz 3 dni na złożenie odwołania, ale nie wiadomo, czy konkurenci Valora się na to zdecydują.

Wydaje się to ryzykowne, w obliczu faktu, że oficerowie odpowiedzialni za cały program mocno podkreślali, że są swojego wyboru bardzo pewni, a porównanie obu maszyn nie pozostawiło miejsca na wątpliwości, która maszyna lepiej spełnia wymagania US Army. Niedługo się przekonamy, jak widzą to Boeing z Sikorsky.

Kontrakt

W wyniku tej decyzji już niedługo do koncernu Bell Textron trafi pierwszy z serii kontraktów, na razie o wartości 1,3 mld dolarów. W pierwszej kolejności firma ma przygotować wstępny projekt maszyny w konfiguracji dla wojska oraz stworzyć wirtualny prototyp, którego armia będzie używać do czynności przygotowawczych do jego przyjęcia.

Bell ogłosił, że obecnie skupia się na dopracowaniu systemów uzbrojenia i dalszych testach w locie, mających doprowadzić do otrzymania kwalifikacji zdatności. Przewiduje się, że pierwszy prototyp maszyny w konfiguracji wymaganej przez armię będzie gotowy w 2025 r., a do jednostek pierwsze Valory trafią w 2030 r.

Minimalna realizacja kontraktu FLRAA, zakończona produkcją pierwszej partii maszyn, ma zamknąć się w kwocie 7,1 mld dolarów. Specjaliści od lotnictwa wojskowego oceniają jednocześnie, że w optymistycznym wariancie dużych zakupów US Army oraz zdobycia dodatkowych kontraktów zagranicznych, Bell może liczyć na przychody nawet rzędu 70 mld dolarów, oczywiście rozłożonych na kilka dekad.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu