Microsoft

Żegnajcie aplikacje Android

KK
Konrad Kozłowski
77

Nie sądziłem, że tak szybko Microsoft zakończy swoją przygodę z Nokią X. Po premierze drugiej generacji Nokii z Androidem wydawało się, że firma pod kierownictwem Satya Nadelli z samej ciekawości zdecyduje się na “pociągnięcie” tego projektu jeszcze chwilę dłużej. Dziś nie mamy już żadnych wątpliwoś...

Nie sądziłem, że tak szybko Microsoft zakończy swoją przygodę z Nokią X. Po premierze drugiej generacji Nokii z Androidem wydawało się, że firma pod kierownictwem Satya Nadelli z samej ciekawości zdecyduje się na “pociągnięcie” tego projektu jeszcze chwilę dłużej. Dziś nie mamy już żadnych wątpliwości - w Imperium Microsoftu nie ma miejsca na tego typu produkt.

Windows na ekranie o każdym rozmiarze - taki cel przyświeca teraz Microsoftowi. Budowany przez Nadellę system pokrywa się z tym, o czym mówi się od jakieś czasu. Ten sam “user experience oraz ten sam sposób przygotowywania aplikacji niezależnie od typu urządzenia. Nie zawsze da się to wszystko pogodzić, ale po zaprezentowaniu przez Microsoft aplikacji uniwersalnych skłaniam się ku temu, by Microsoftowi wreszcie uwierzyć. Uwierzyć, że tym razem może się to udać. W to wszystko nijak nie wpisuje się Nokia X.

Telefon, który miał pogodzić dwa światy - Androida, a raczej jego “zaplecza aplikacyjnego”, oraz ekosystemu usług Microsoftu. Te, miały odgrywać pierwsze skrzypce na Nokii X, gdzie nie uświadczyliśmy żadnej z usług Google. Mówiło się o koniu trojańskim i sprytnym Microsofcie. Sprytnym, ponieważ firma uczyniłaby z Androida jedynie fundament na zbudowanie grupy użytowników jego usług. A posiadacz tego telefonu nie byłby jednocześnie pozbawiony dostępu do oferty aplikacji dostępnych na mobilny system od Google. Wszystko to jednak legło w gruzach i nie pomogły nawet niezłe wyniki sprzedażowe.

Samodzielna działalność Nokii na przestrzeni lat nie zawsze była dla mnie zrozumiała. Podobnie jak ukochana przeze mnie spółka Sony Ericsson, Nokia przespała mobilny “boom” nie decydując się na nic konkretnego w odpowiednim momencie. Mówi się, że gdyby w chwili zdobywania rynku przez Androida Finowie podjęli decyzję o wykorzystaniu tej platformy w ich smartfonach, Nokii udałoby się przetrwać. W późniejszym czasie okazało się jednak, że Windows Phone nie jest taki zły i na tej podstawie firma może się odkuć. Przejęcie przez Microsoft nie spodobało się sporej części oddanych klientów oraz aktualnych użytkowników smartfonów Lumia - to, do czego doszła Nokia (wspierana naturalnie przez Microsoft) było czymś naprawdę świetnym, dlatego z wielkim żalem obserwuję kolejne etapy zanikania Fińskiej marki.

Czy gdyby do przejęcia nie doszło, to Nokia X byłaby kontynuowana? Czasem odnoszę wrażenie, że mogłaby się w ogóle nie ukazać. Przecież smartfon Nokia X zawitał na rynku, gdy informacja o procesie przejęcia była już szeroko znana, a Nokia przyznała sie, że nad modelem X pracowała minimum 12 miesięcy. Wyglądało więc na to, że Nokia chciała pokazać, że da sie to po prostu zrobić, a jeśli udałoby się coś w ten sposób osiągnąć, to nie byłoby w tym nic złego, prawda?

Pojawienie się na “scenie” Nokii X2 odebrałem jako swoistą deklarację Microsoftu na rozwijanie tego typu produktów, z ciekawością oczekiwałem więc na okres powakacyjny, kiedy to Nokia X2 ma pojawić się w naszym kraju. Do tego prawdopodobnie dojdzie, ale spójrzmy prawdzie w oczy - kogo wtedy zainteresuje produkt, który już w dniu premiery ma niemal wyryte na pudełku: “Nie interesuje nas przyszłość tego telefonu. Producent”?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu