19

Żeby sprzedać Viagrę za $100 trzeba wysłać 12,5 miliona spamerskich maili a i tak się opłaca

Naukowcy z uniwersytety w Kalifornii nazywający siebie spamalytics od lat prowadzą badania nad zjawiskiem jakim jest spam. NYtimes opisał w artykule wnioski z tych badań i ciekawostki jakich doszukali się naukowcy. Najbardziej „nośną” ciekawostką jest fakt, że aby zarobić 100 dolarów (dosłownie) na sprzedaży Viagry przez spam trzeba wysłać 12,5 miliona maili. Wydaje być to […]

Naukowcy z uniwersytety w Kalifornii nazywający siebie spamalytics od lat prowadzą badania nad zjawiskiem jakim jest spam. NYtimes opisał w artykule wnioski z tych badań i ciekawostki jakich doszukali się naukowcy. Najbardziej „nośną” ciekawostką jest fakt, że aby zarobić 100 dolarów (dosłownie) na sprzedaży Viagry przez spam trzeba wysłać 12,5 miliona maili.

Wydaje być to gigantyczna liczba ale jednak jak widać się opłaca, bo przecież botnet czyli sieć komputerów które wysyłają nieświadomie spam nie jest tak bardzo droga w utrzymaniu. Właściwie za wszystko płaca właściciele a spamerzy jedynie nadzorują aby liczba komputerów w sieci była w stanie dziennie wysyłać miliardy spamu.

Inna ciekawą informacją na podstawie przeprowadzonych badań jest fakt, że pieniądze za zakupy wygenerowane przy użyciu spamu trafiają w większości przypadków (95%) do 3 banków znajdujących się w Azerbejdżanie, na Karaibach i Danii.

Wychodzi więc na to, że tak naprawdę gdyby chcieć to można byłoby rozwiązać problem spamu poprzez zablokowanie transakcji w tych bankach. Do tego natomiast byłaby potrzebna współpraca z operatorami kart kredytowych (wśród których tak naprawdę niewielu „współpracuje” z spamerami) w celu wyśledzenie odpowiednich rachunków.

Oczywiście do tego potrzebna jest dobra wola tych, którzy teraz zarabiają pieniądze na prowizjach od spamerskich transakcji. Jak więc łatwo zgadnąć, sami sobie źródełka przychodów nie odetną.

Polecam przeczytać cały artykuł na NYT