7

Zdrowie i charyzma Steve’a Jobsa dobrem Apple

Nawet najbogatsi ludzie tego świata chorują. Zdrowie jest bowiem jedną z tych, niewielu rzeczy, których kupić nie można. Steve Jobs kilka lat temu wygrał walkę z nowotworem trzustki. Od tego czasu zdrowie prezesa Apple budzi żywe zainteresowanie akcjonariuszy tej firmy jak również całej branży, która świadoma jest wpływu Jobsa na politykę i działania koncernu. Zainteresowanie […]

Nawet najbogatsi ludzie tego świata chorują. Zdrowie jest bowiem jedną z tych, niewielu rzeczy, których kupić nie można. Steve Jobs kilka lat temu wygrał walkę z nowotworem trzustki. Od tego czasu zdrowie prezesa Apple budzi żywe zainteresowanie akcjonariuszy tej firmy jak również całej branży, która świadoma jest wpływu Jobsa na politykę i działania koncernu.

Zainteresowanie zdrowiem Steve’a powraca co jakiś czas jako temat w mediach. Obserwatorzy branży IT zadają pytania: „Kto mógłby zastąpić go na stanowisku CEO”? Ostatnio dyskusja stała się jeszcze głośniejsza, gdyż podczas konferencji WWDC, na początku czerwca kontrowersje wzbudził widok mocno wychudzonego Jobsa. Sytuacje komplikują dodatkowo akcjonariusze firmy, którzy obawiają się, że zły stan zdrowia szefa Apple może wpłynąć negatywnie na wyniki firmy.

Sam zainteresowany stara się za pośrednictwem firmy lub bezpośrednio w swoich wypowiedziach zaprzeczać nawrotowi choroby, podkreślając przy tym, że jest to sprawa prywatna. Pomijając jednak prawo Steve’a Jobsa do prywatności, zaobserwować możemy ciekawą sytuację. Otóż Steve jest niewątpliwie człowiekiem z wewnętrznym urokiem i charyzmą, który większość swoich dotychczasowych sukcesów zawdzięcza umiejętności mówienia do ludzi zrozumiałym językiem oraz formułowaniu zrozumiałych komunikatów. Wiele osób może się z taką oceną nie zgadzać, ale moim zdaniem jest to jedna z przyczyn sukcesu Steve’a oraz Apple pod jego kierownictwem. Jest to również główna idea w oparciu, o która powstało wiele znanych i cenionych produktów tej firmy.

Prezentacja Macintosha – 1984, Steve Jobs

Biorąc pod uwagę wspomniane powyżej cechy, znalezienie następcy dla Steve’a będzie bardzo trudne o ile możliwe. Jobs przez lata pracy w Apple mógł oczywiście wybrać sobie kilku potencjalnych „dziedziców” i przez ten czas zapoznać ich ze swoim stylem oraz pomysłami. Wspomnianej jednak przeze mnie wcześniej charyzmy nie da się nikogo nauczyć lub zapoznać. Z nią trzeba się urodzić i przez lata kontaktów z innymi ludźmi dopracować.

Nie obawiajmy się jednak przedwcześnie. Steve Jobs jest cały czas w grze i zanim ktokolwiek się zorientuje, „Mac Daddy” zdąży wypuścić jeszcze 3-4 generacje iPhone’a.